Nowy numer 47/2019 Archiwum

Chcesz zapalać innych? Sam musisz płonąć!

Młodzi są grupą podwyższonego ryzyka. Łatwo ich stracić. Co zrobić, by włączyć ich potencjał w budowanie wspólnoty parafialnej?

Bohaterem synodalnego października jest młodzież. Papież Franciszek w adhortacji „Christus vivit” notuje, że niektórzy chcieliby postarzyć Kościół, zakotwiczyć go w przeszłości, zatrzymać i unieruchomić. Inni uważają, że skoro Kościół jest młody, to powinien godzić się na wszystko, co sprzedaje świat, myśląc, że przez ukrycie orędzia Ewangelii i wtopienie się w otoczenie zyska ludzi dla Chrystusa. Tymczasem Kościół odnawia się, kiedy jest sobą, gdy otrzymuje coraz to nowe siły płynące ze słowa Bożego, z Eucharystii, z obecności Chrystusa każdego dnia. Jest młody, kiedy potrafi powracać do swojego źródła.

– Istnieją zatem dwa niebezpieczeństwa: zamknięcie się wspólnoty parafialnej na nowość, którą pragną wnieść młodzi, oraz bezkrytycznego godzenia się na wszystko, co oferuje współczesny świat. Stąd niezmiernie ważna jest realna współpraca młodych (grup młodzieżowych) z innymi grupami parafialnymi. Chodzi też o to, by dorośli patrzyli na młodych ze zrozumieniem, uznaniem i miłością, a nie, stale osądzając lub wymagając doskonałości, która nie odpowiada ich wiekowi – mówi ks. Marcin Baran, szef synodalnej komisji ds. duszpasterstwa młodzieży. Jak to widzą młodzi z Czchowa?

Kim jest parafia?

Zdaniem Gabrysi to wspólnota ludzi wierzących, którzy wzajemnie się wspierają pod kierunkiem i opieką księdza proboszcza. – To także wspólnota będąca częścią większej rodziny, diecezji, której przewodzi biskup – dodaje dziewczyna. Wiktoria widzi parafię przez pryzmat grupy młodzieżowej, do której należy. – Tym, co nas wyróżnia, są spotkania w każdy piątek, na których budujemy naszą młodzieżową wspólnotę, tworząc coraz silniejsze więzi. Podstawą, która nas łączy, jest wiara. Jesteśmy w ten sposób razem nie tylko w kościele na Eucharystii, ale także poza nim – podkreśla dziewczyna. Julia mówi o parafii językiem II Soboru Watykańskiego. – Parafia to zgromadzony lud Boży, wyznający tę samą wiarę, ale jednocześnie dający jej świadectwo w codziennym życiu. Duchowym centrum parafii jest niedzielna Eucharystia, ale na tym nie wyczerpuje się życie wspólnoty, bo przecież chodzi o to, by otrzymanym darem bycia z Chrystusem dzielić się na zewnątrz – podkreśla dziewczyna. Zuza dodaje, że parafia jest wspólnotą w drodze. – Łączy nas z jednej strony ta sama wiara, ale z drugiej jej pogłębianie – mówi.

Wspólnota wspólnot

Jedną z nich jest grupa młodzieżowa. Dziewczyny są jeszcze bardzo młode, więc nie pamiętają jej początku. Marcelina, najstarsza z nich, jest uczennicą liceum. Do grupy trafiła dzięki temu, że należały do niej jej starsze siostry. – Grupa jest sztafetą pokoleń, bardzo dynamiczną, bo część młodych jest tylko na chwilę, ale są tacy, którzy tworzą tę wspólnotę przez kilka lat, aż przyjdzie czas pracy i założenia rodziny – mówi dziewczyna, która niedawno została animatorką programu „Młodzi na progu”. W sumie w grupie jest kilkadziesiąt osób, od uczniów klasy ósmej po studentów. Julia i Agnieszka zostały przyjęte do wspólnoty, kiedy osiągnęły odpowiedni wiek. – Po siódmej klasie usłyszałyśmy, że możemy już należeć do grupy, a bardzo chciałyśmy, ponieważ ta wspólnota jest poniekąd nam najbliższa, a jednocześnie ma moc przyciągania. Chciałyśmy być jej częścią – mówią dziewczyny. Prócz wspólnoty młodzieżowej w czchowskiej parafii są grupy dziecięce ministrantów i Dziewczęcej Służby Maryjnej oraz scholi. Starszych chłopaków gromadzi służba lektorska. Dorośli mogą działać w parafialnym oddziale Akcji Katolickiej, Caritas i kręgu Domowego Kościoła. Bardzo wiele osób należy do róż Żywego Różańca. Jest także grupa biblijno-modlitewna. – W przyszłości chciałybyśmy należeć do Domowego Kościoła – mówi Gabrysia. – Ja z kolei do Caritas, ponieważ lubię, kiedy człowiek obdarzony pomocą uśmiecha się. To wielki zastrzyk pozytywnej energii, który nadaje sens życiu – mówi Zuza.

Ksiądz magnes

Choć dziewczyny podkreślają, że ich obecność grupie jest efektem oddziaływania starszych kolegów, to jednak najważniejszym magnesem przyciągającym do wspólnoty jest kapłan. Księża, którzy opiekują się grupami młodych, to w większości wikariusze, którzy się zmieniają, odchodząc na inne parafie. Co wtedy, kiedy ze wspólnoty znika magnes, czyli duchowny autorytet i lider? Nie wszyscy księża mają jednakowe podejście do młodych. – Zostają wtedy ci najbardziej wytrwali. Nie ulega jednak wątpliwości, że wspólnocie młodzieżowej potrzebny jest lider w sutannie – podkreślają dziewczyny.

Formacja i rekreacja

Młodzi spotykają się w każdy piątek wieczorem w ciągu roku szkolnego. Zasadniczym celem zebrań jest duchowa formacja poprzez modlitwę, poznawanie biografii świętych i błogosławionych, oglądanie wartościowych filmów. Młodzi uczestniczą także w formacyjnych spotkaniach na poziomie dekanatu i diecezji. Drugim celem, co podkreślają wszystkie dziewczyny, jest sama wspólnota. Przychodząc na spotkania, uciekają od anonimowości. – W grupie mamy okazję lepiej się poznać i po prostu być ze sobą. Możemy swobodnie rozmawiać o problemach, które nas nurtują, dręczą – mówi Wiktoria. Na smutki i rozterki lekarstwem jest także integracja przez zabawę i wycieczki, takie jak chociażby dwukrotna wyprawa na lodowisko, które za każdym razem okazywało się zamknięte. – Była z tego kupa śmiechu – mówią dziewczyny. Gdy grupa bierze udział w wyjazdach typowo rekreacyjnych, za każdym razem stara się nawiedzać jakieś sanktuarium lub po prostu najbliższy kościół. Ma też za sobą udział w ostatnim Festiwalu Młodych w Medjugorju.

Współdziałanie

Najczęściej grupę młodzieży można zobaczyć w czchowskim kościele. Młodzi aktywnie włączają się w przygotowanie liturgii Mszy św., nabożeństw. – To ma ogromny wpływ na młodszych od nas. Myślę, że dzieci patrzą na nas jak na wzór – mówi Zuza. Są też blisko chorych, wspomagając tym samym działania parafialnego oddziału Caritas. – Dwa razy do roku odwiedzamy chorych w naszej parafii. To kilkadziesiąt osób, często samotnych, niemających z kim porozmawiać. Przygotowujemy dla nich drobne upominki, ale ważniejsza od nich okazuje się nasza obecność i chęć niesienia pomocy – dodaje Zuza. Wiktoria, nie bez wzruszenia, które w końcu odbiera jej głos, przypomina dziewczynkę chorą na raka, na której leczenie została przeprowadzona loteria fantowa – w jej przygotowaniu grupa młodzieżowa brała aktywny udział. Młodzi włączyli się także w akcję „Otul aniołka”, która polegała na zbieraniu materiałów do wykonania pośmiertnych rożków i becików dla dzieci, które zmarły przed urodzeniem. – Zebrałyśmy bardzo dużo takich materiałów – podkreślają dziewczyny. – Pomaganie daje nam samym wiele radości – podkreśla Zuza.

Misja

Jeśli jakaś wspólnota w parafii nie ewangelizuje i nie przyciąga innych do Boga, to staje się niepotrzebna. Z tym wyzwaniem grupa młodzieżowa wydaje się sobie radzić, wszak, jak wynika z opowieści dziewczyn, ma ona siłę przyciągania. Trzeba jednak podkreślić, że dziewczyny pochodzą z religijnych rodzin, które nie stawiają przeszkód co do  uczestnictwa w grupie. Co więcej, chętnie współpracują, chociażby przywożąc dzieci na spotkania i odwożąc je do domu. Młodzi mają też wrażliwość na potrzeby misji na świecie. Współorganizują grupy Kolędników Misyjnych, wspierają też pracującą w parafii siostrę Martę w przeprowadzaniu sprzedaży bułeczek, z których dochód jest przeznaczany na misje. Co jednak z tymi rówieśnikami, którzy żyją na marginesie parafii, a czasem poza nią? – W naszej klasie była dziewczyna, która nie chodziła na religię. Bardzo fajna osoba, ale wydawało nam się, że brakuje jej bliskości Boga. Słowa są czasem za małe, więc postanowiliśmy stworzyć małą grupkę, która będzie się za nią modlić Koronką do Bożego Miłosierdzia – opowiada Marcelina. Czy młodzi należący do grupy mają taką listę swoich rówieśników, których należałoby objąć modlitwą, duchowym wsparciem, by znaleźli swoją drogę do Boga? To zadanie pozostaje otwarte… – Jeśli chcemy kogoś zapalić, musimy sami płonąć – podkreśla Marcelina.

Młodzi biegną, ale to dorośli znają

kierunek Ks. Wojciech Karpiel opiekun grupy apostolskiej w Czchowie – Plusem mojej posługi jest to, że uczę w szkole i mam kontakt z młodymi, których mogę zachęcać do uczestnictwa w grupie, przypominać o spotkaniach. Animuję też całą grupę dzięki mediom społecznościowym. Zasadą tworzenia grupy młodzieżowej, jednej z wielu w parafii, jest budowanie całej wspólnoty jako rodziny rodzin. Jeśli się tę zasadę właściwie zaaplikuje, nie będzie tak, że jakaś grupa będzie sobie żyła, działała obok parafii, lecz wewnątrz niej i dla niej. We wspólnocie parafialnej chodzi o to, by zharmonizować działania wszystkich. Młodzi wnoszą do tej harmonii radość, entuzjazm, które odmładzają całą wspólnotę. Z drugiej strony mówi się, że młodzi biegną, ale to dorośli znają kierunek. Stąd zawsze ważne jest to, by nie tylko dorośli budowali się dobrą młodzieżą, stojącą blisko ołtarza, aktywną w liturgii, współdziałającą w różnych akcjach i dziełach, ale także młodzi widzieli w dorosłych zaangażowanych w inne grupy parafialne swoją przyszłość, żeby później jako dorośli znaleźli swoje miejsce w Kościele. Nie da się utrzymać młodych w Kościele fajerwerkami, ale modlitwą, Eucharystią, świadectwem życia dorosłych. Łatwiej o „fajne” akcje, trudniej o wierność, która kosztuje o wiele więcej. W animowaniu młodych do budowania parafii ksiądz nie może ich zastępować, lecz musi wydobywać z nich talenty, zdolności, charyzmaty dla służby całej wspólnocie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama