Nowy numer 13/2020 Archiwum

Testament biskupa

– Dziś media są nową amboną, z której głos Kościoła, przesłanie Ewangelii może docierać do jeszcze szerszego grona odbiorców – mówi bp Andrzej Jeż.

W Tarnowie 28 września odbyło się X Forum Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich diecezji tarnowskiej. Wzięło w nim udział ponad 400 uczestników. Gościem Forum był abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, który był m.in. pierwszym dyrektorem powołanego w Tarnowie w 1990 r., przez bp. Józefa Życińskiego (później arcybiskupa metropolitę lubelskiego), Wydawnictwa Diecezji Tarnowskiej „Biblos”.

– Utworzenie w diecezji wydawnictwa „Biblos”, inauguracja tarnowskiej edycji „Gościa Niedzielnego” i utworzenie diecezjalnej rozgłośni radiowej były w diecezji przełomem, jeśli chodzi o komunikację Kościoła przez media – przyznaje biskup tarnowski Andrzej Jeż. Wszystkie te trzy inicjatywy związane są nierozerwalnie z osobą bp. Józefa Życińskiego.

Założyciel

Biskup Życiński postrzegał media jako niezbędne narzędzia ewangelizacji. To jest bardzo soborowe myślenie. W dekrecie „Inter mirifica” ojcowie soborowi wyraźnie napisali, że wobec rozwoju środków społecznego przekazywania myśli Kościół byłby winien, gdyby głosząc orędzie Ewangelii, z tych środków nie korzystał w działalności duszpasterskiej. Mawiał nawet, pasterzując w diecezji tarnowskiej, że „Gość Niedzielny” na parafii to jak dodatkowy wikariusz. Był przekonany o silnym wpływie mediów, także katolickich, na świadomość ludzi, w tym wiernych. Ksiądz Andrzej Turek, jeden z prelegentów Forum, zwrócił uwagę, że drugim horyzontem medialnej aktywności abp. Józefa Życińskiego była jego osobista aktywność w publikatorach. – Dużo publikował. Należał do czołówki polskich felietonistów i eseistów. Miał niepowtarzalny styl; pióro niezwykle giętkie, kreatywne, często bardzo ostre; lubił operować ironią oraz oryginalnymi skojarzeniami semantycznymi iskrzącymi paradoksami; bywał też więcej niż sprawnym polemistą – powiedział. Stosował przy tym zasadę, że idzie do tych mediów, które go zapraszają, które go chcą, bo to jest dla niego, jako biskupa, okazja do głoszenia Ewangelii. Bywał za to przez niektórych krytykowany.

Kościół w mediach

Medialny „testament” bp. Życińskiego w postaci diecezjalnych mediów: Wydawnictwa „Biblos”, Radia RDM Małopolska i tarnowskiej edycji „Gościa Niedzielnego” cały czas się wypełnia. – Media mają olbrzymi wpływ na sposób widzenia, rozumienia świata, mentalność i duchowość człowieka – mówił na Forum bp Andrzej Jeż. Dlatego też Kościół, którego drogą jest człowiek, chce i musi korzystać z mediów. – Mądrość Kościoła, nauczanie i tradycja sprawiają, że Kościół może wpłynąć na pozytywny rozwój współczesnych mediów i dokonać pewnych „szczepień ochronnych”, jeśli chodzi o potencjalne negatywne skutki używania współczesnych mediów – dodaje bp A. Jeż. – Środki społecznego przekazu są potrzebne jako nowa ambona, zarówno służąca głoszeniu Ewangelii ludziom znajdującym się poza Kościołem, jak i będąca narzędziem umacniania, dialogu wewnątrz Kościoła.

Nieść Jezusa

Czy z tej ambony wszyscy, jako katolicy, umiemy korzystać? Bezwzględnie media są narzędziem, przez które możemy, jak podkreślił abp Stanisław Budzik, nieść Jezusa światu. Trzeba do tego mieć jednak szczególną wewnętrzną dyspozycję. – Działalność ewangelizacyjna musi być oświetlona świadectwem miłości. Nic tak nie szkodzi głoszeniu Ewangelii w parafiach, diecezjach, krajach, w całym Kościele powszechnym, jak niezgoda, rywalizacja, zazdrość, brak miłości pomiędzy głoszącymi ją – powiedział abp Budzik. Dziś każdy jest odbiorcą mediów, ale i każdy może budować przekazy medialne przez swoją aktywność choćby w mediach społecznościowych. Ciesząc się z tego, co mamy, próbując rozwijać nowe środki komunikacji w Kościele, ciągle jednak musimy, każdy z nas, robić rachunek sumienia, czy budując przekazy medialne, otwieramy serce czy machamy pałką.•

Musimy przyciągać młodych!

Janusz Górecki z Woli Rzędzińskiej – Dziś korzystanie z mediów jest trudne, bo wiele jest w mediach treści zatruwających życie. Trzeba mocno się starać, by odsiewać ziarno od plew. Jeżeli dziś media katolickie są potrzebne, to do tego, żeby dostarczać dobrych informacji, pozytywnych, pokazujących świat wartości, który przecież istnieje, ale dla mediów świeckich jest zasadniczo nieatrakcyjny. Przy tym wszystkim trzeba więcej informacji lokalnych, bo koszula bliższa ciału, bo dobre informacje z własnego podwórka czy sąsiedztwa są po prostu ciekawsze. Tomasz Głowacz ze Starej Jastrząbki – Jestem konsumentem mediów, ale mniej tych tradycyjnych, a bardziej nowych mediów, internetowych. Jeżeli dziś myślę o mediach katolickich, to widzę tam właśnie, w globalnej sieci, miejsce na ich rozwój. Jeżeli misją ma być ewangelizacja, to media te muszą szukać atrakcyjności, czegoś, co formalnie zachwyci młodych, szczególnie przykuje ich uwagę. Jeśli pisanie, pokazywanie Ewangelii i Kościoła będzie nudne, jeśli przekaz będzie nieciekawy, to takie media specjalnie nikogo nie przyciągną do Kościoła. Jeśli Kościół ma się rozwijać, musi być obecny także w nowoczesnych mediach i ciekawie, intrygująco tam się pokazywać. Musi być magnes. Jeśli ich, młodych, w ten sposób przyciągniemy do mediów, to przyjdzie i czas na formację, na głębsze treści. Irena Kawik z Nieczajnej – Widzę, że zdecydowanie mniej sprzedaje się w parafii „Gościa Niedzielnego”, to jakiś symptom kryzysu. Albo mniej ludzi interesuje życie Kościoła, albo w mało ciekawy sposób media go pokazują i nie są w stanie zainteresować czytelnika czy słuchacza. Ja „Gościa Niedzielnego” czytam od deski do deski. Cieszy mnie, że zaglądając do tarnowskiej edycji, można mieć przegląd życia całej diecezji, choć wolałabym jeszcze więcej informacji z niewielkich ośrodków. Trzeba pokazywać, że w małych wspólnotach też dzieje się dużo dobra. Informacja medialne o tym są bardzo potrzebne, bo inspirują innych. Dobra informacja to także formacja. Co nie zmienia faktu, że katecheza w mediach także bardzo by się przydała. Łukasz Kozioł z Trzciany k. Mielca – Jeżeli chcemy pozyskać młodych w Kościele, a osobiście widzę w tym wielkie wyzwanie, to media są bardzo dobrym narzędziem. Młodzi spędzają wiele czasu w internecie, więc tam można ewangelizować, tam do nich docierać, aby doprowadzić ich do spotkania z Jezusem. Widzę, jak młodzież emocjonalnie reaguje na rzeczywistość, także tę medialną. Emocje są zapewne kanałem, przez który można do młodych szczególnie dotrzeć. Dlatego widzę większą potrzebę świadectw osób świeckich, przekazu świadectw wiary, bo to daje wielu ludziom do myślenia, pomaga im znaleźć właściwą drogę w życiu. Poza tym młodych trzeba angażować w tworzenie treści medialnych, bo to też droga do Kościoła. Józef Trytek z Radłowa – Myślę, że tradycyjne media katolickie, póki się nie wypalą, są potrzebne. Błędem byłoby założenie, że skoro katolicy pracują w mediach świeckich, to będą tworzyć chrześcijański przekaz. Pewne wartościowe rzeczy dzieją się w niszach i media katolickie muszą istnieć, by stać na straży wartości chrześcijańskich, definiować te wartości. Informacja i formacja idą w parze, obie są ważne. Inna rzecz, że w mediach katolickich powinno się także więcej pisać o trudnych sprawach, bo przemilczanie nie sprawia, że w rozmowach wiernych tematy niewygodne nie istnieją. Warto też znaleźć w mediach katolickich miejsce na dyskusję, polemiki, na krytykę czynioną z pozycji troski i nie upatrywać w niej z definicji ataku. Marek Gruca z Bochni – Dzisiaj być może od faktu, że istnieją media katolickie, ważniejsze jest to, jakie one są. Muszą być autentyczne. Taki sam musi być przekaz: bez żadnego fałszu, zamazywania, przemilczania. Bo chodzi o wiarygodność. Moim zdaniem media katolickie, prasa, ale i serwisy internetowe muszą być robione na możliwie najlepszym poziomie, zarówno merytorycznym, redakcyjnym, jak i edytorskim. Katolickość nie może być w mediach synonimem bylejakości. Świat jest, jaki jest, więc trzeba pokazywać się atrakcyjnie. Z drugiej strony atrakcyjność wcale nie jest zaprzeczeniem sensu, zaprzeczeniem Ewangelii. Wartościowy przekaz trzeba dziś koniecznie łączyć z jego atrakcyjnością, jeśli media mają być nazrzędziem ewangelizacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama