Nowy numer 33/2020 Archiwum

To bez wątpienia Boże dzieło

W Tarnowie odbył się pogrzeb 89 dzieci zmarłych przed urodzeniem, pozostawionych w szpitalach na terenie miasta.

Ceremonii pogrzebowej 13 października przewodniczył ks. Artur Ważny, ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej. To z inicjatywy jego i Komitetu Budowy Miejsca Pamięci Dziecka Utraconego SPES pochówki te odbywają się cyklicznie od 2016 roku. Pogrzeb finansowany jest przez Urząd Miasta Tarnowa.

Uroczystość rozpoczęła się Mszą św. w mościckim kościele o pociechę dla rodziców i osób najbliższych. Następnie do zbiorczej mogiły na mościckim cmentarzu złożono 89 skremowanych ciał dzieci utraconych w wyniku poronień lub aborcji, pozostawionych w tarnowskich szpitalach. Symbolicznie pochowano też te utracone nawet ponad 50 lat temu. Na prośbę rodziców lub rodziny w grobowcu bowiem umieszczone zostały karteczki dzieci mających imię i bezimiennych z datą ich utracenia. W sumie w mogile we wszystkich czterech pogrzebach, jakie tu się odbyły od 2016 r., zostało pochowanych 422 dzieci, a pewnie drugie tyle symbolicznie. – To pokazuje, jak bardzo ważna jest to inicjatywa, dlatego bardzo dziękuję rodzicom, którzy ją podjęli. To jest Boże dzieło, bez wątpienia – komentuje ks. Artur Ważny. Choć temat poronień powoli przestaje być tematem tabu, wciąż wszyscy uczą się podejścia do niego. Rodzice coraz częściej dostrzegają, że mają prawo do godnego pochowania swojego utraconego dziecka, opłakania go i żałoby po nim. Personel medyczny uczy się właściwego podejścia do kobiet, które doznały straty, by nie dokładać im bólu. Uczy się też Kościół, nie odmawiając chrześcijańskiego obowiązku pogrzebania zmarłego przed urodzeniem dziecka, a raczej zachęcając do takiej praktyki rodziców. Dziś dzięki nauce, wiedzy, medycynie nie mamy wątpliwości, że człowiekiem jest się już od poczęcia, a pogrzeb dziecka zmarłego przed urodzeniem to świadectwo okazania mu należnej godności. Dziś, mając taką świadomość, może nas wręcz dziwić, że jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu nie było w Kościele praktyki urządzania pogrzebu dzieciom zmarłym przed urodzeniem albo ograniczano go do pokropienia trumny wodą święconą. – Jezus nie wszystko nam dał od razu. Dał nam depozyt, który mamy poznawać, zgłębiać, a to Duch Święty doprowadzi nas do całej prawdy. Jezus mówi: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze tego] znieść nie możecie”. My, jako Kościół, wspólnota, dojrzewamy do prawdy. To jest jak z małym dzieckiem. Kiedy patrzę na swoje zdjęcia z dzieciństwa, to jestem ten sam, ale nie taki sam. Podobnie jest z Kościołem. On jest ten sam, ale nie taki sam – tłumaczy ks. Artur Ważny. – Dziś, kiedy zwiększa się nasza świadomość, inaczej też czytamy Ewangelię, a w niej już to wszystko jest. Spójrzmy chociażby na piękny moment zwiastowania. Dziś widzimy, że Słowo stało się ciałem właśnie wtedy, w chwili poczęcia. Nie rozumiano jednak tych słów w taki sposób. Potem przychodzi taki czas, kiedy Pan Bóg nas porusza, żebyśmy to przyjęli i tym żyli – dodaje kapłan. Rodzicom nie powinno się odmawiać Mszy św. przy pogrzebie dziecka utraconego, nawet jeśli zmarło ono na bardzo wczesnym etapie ciąży. Nie ma ona charakteru przebłagania za grzechy dziecka, ale prosi się w niej o pociechę dla rodziców. Oczywiście taki pogrzeb może się odbyć tylko wtedy, gdy rodzice przedstawią dokumenty wymagane przez prawo państwowe. W tym względzie z kolei ważna jest rola personelu szpitalnego. O tym, jak bardzo ważna, tłumaczyła położna z 29-letnim stażem podczas spotkania zorganizowanego przez Komitet SPES w tarnowskiej Alegorii 11 października. Anna Stachulska z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach mówiła o najczęstszych reakcjach kobiet po stracie dziecka i o tym, że praktyki szpitalne i zachowanie personelu w znaczący sposób wpływają na stan psychiczny kobiet i ich funkcjonowanie, nawet kilka lat po porodzie. Podkreślała wagę wsparcia informacyjnego, które rodzice po stracie dziecka powinni otrzymywać na piśmie. Nie są w stanie w zderzeniu się z rzeczywistością nawet zapamiętać wszystkich praw, jakie im przysługują. Powinni mieć też możliwość przemyślenia swojej decyzji dotyczącej pożegnania się z dzieckiem i jego pochówku. Zrzekając się pochówku, tracą prawo do należnych im świadczeń z ZUS-u, a kobieta po stracie możliwości skorzystania z 8-tygodniowego urlopu macierzyńskiego i związanego z nim zasiłku macierzyńskiego. Podczas piątkowego spotkania z kolei panie z testDNA Laboratorium sp. z o.o. mówiły na temat praw i diagnostyki genetycznej rodziców po poronieniu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama