Nowy numer 32/2020 Archiwum

Błogosławiony czas

W Pabianicach, Łodzi sprawdzili to i jednoznacznie stwierdzili, że jest taka potrzeba. A w małych parafiach? A w naszej diecezji?

Od paru miesięcy spacery miłosierdzia praktykowane są w Barcicach. Obecnie raz w miesiącu, w każdy 1. wtorek ks. Wojciech Rymut „spaceruje” wokół kościoła i czeka na ludzi – i ma co robić. Rozmawia, spowiada. Drugą parafią, która zaczęła praktykować spacery, jest wspólnota w Gnojniku.

– Zacząłem w pierwszy wtorek miesiąca. W październiku co tydzień. Potem zobaczymy – mówi ks. Marek Lis, wikariusz. Wspomina, że zainspirował go przykład z Barcic i historia z gnojnickiego konfesjonału, kiedy przyszła pani 7 minut przed Mszą św., którą miał sprawować, i zaczęła się spowiadać z rzeczy, które wymagały obszernego komentarza. – Wtedy przyszło mi do głowy, że może, gdyby ludzie mieli taką możliwość, to przyszliby na taki spacer, w czasie którego mielibyśmy tyle czasu, ile trzeba – mówi. Przyszli. Pierwszy wtorek 1 osoba. Drugi – nikogo. Trzeci – 8 osób, czwarty – 4 osoby. W piąty wtorek, w który spotykam ks. Marka pod kościołem, też przyszli. Połowa ze spotkań to głębokie rozmowy, połowa to spowiedzi. Czasem generalne, z całego życia. – Spacery sprzyjają spowiedzi, bo trochę jednak uwalniają: od stresu, od napięcia, kiedy część penitentów nie wie, gdzie oczy podziać, co zrobić z rękami, co z upływającym czasem, kiedy zapada milczenie – przekonuje ks. Lis. Nie ma nerwów, niepokoju czy ktoś niepowołany czegoś nie słyszy. Teraz jest mrok, który też sprzyja. Ksiądz Marek mówi, że to jest błogosławiony czas. Dla tych ludzi, ale i dla niego. – Są takie rozmowy, które mnie w pierwszej chwili ścinają, niszczą, ale potem przychodzi duchowy pokój i umocnienie. Niektórzy mają tak trudne doświadczenia, traumatyczne, a jednak są w Kościele, szukają Boga, wracają do Jezusa i to jest coś pięknego, to jest siła – mówi. W piąty wtorek pojawia się Maria. Jej koleżanka była tydzień temu. – Dziś ja, bo potrzebuję rozmowy i porady. Zorientowałam się, że moja wiara była tak lekka, słaba, że szukam różnych sposobów, by wrócić na właściwe tory – mówi. W listopadzie w Gnojniku też będą odbywały się spacery. Może rzadziej, ale to jest wyzwanie chwili. – Ludzie potrzebują kierownictwa duchowego, prowadzenia, i takich ludzi jest coraz więcej – mówi ks. Marek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama