Nowy numer 07/2020 Archiwum

W piątki pielgrzymował pieszo do Tuchowa

To był biskup na wskroś maryjny. Uważał, że Matka Boża jest lekiem i uzdrowieniem. W Niej widział znak ocalenia, a ludzi, którzy znajdują się pod Jej wpływem, nazywał szczęśliwymi.

O tym, jak Maryja była ważna w posłudze pasterskiej abp. Jerzego Ablewicza, świadczy chociażby wspomnienie Jana Pawła II z książki „Wstańcie, chodźmy!”. „Księża w diecezji mojego przyjaciela – arcybiskupa Ablewicza, wiedzieli, że w piątki nie przyjmuje” – pisał papież Polak. – „Tego dnia pielgrzymował pieszo 14 kilometrów do Tuchowa, do Sanktuarium Maryjnego w diecezji. Po drodze przygotowywał niedzielne kazanie”. Ksiądz infułat Władysław Kostrzewa, który przez 15 lat był jego kapelanem i towarzyszem w tej drodze, wspomina, że arcybiskup wychodził rano, bez śniadania, zabierając ze sobą co najwyżej kilka kostek cukru. Na miejscu się spowiadał, celebrował Mszę św. wspólnie z ojcami redemptorystami i następnego dnia pełny nowych sił wracał do Tarnowa.

Człowiek, idąc za Nią, nie zbłądzi

W drodze do Tuchowa powstawały zapewne także zarysy jego maryjnych kazań. To one w pierwszej kolejności zostały wydane nakładem wydawnictwa Biblos spośród wszystkich, jakie arcybiskup wygłosił. Ich opracowania na prośbę obecnego biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża podjął się ks. inf. Adam Kokoszka, największy ich znawca. Ksiądz infułat wspomina z kolei, że i samemu arcybiskupowi zależało na tym, by ich redakcję rozpocząć od kazań maryjnych właśnie. Wypowiedział to życzenie w 1987 roku przy okazji redakcji jego listów pasterskich. Kapłan dowodzi, jak ściśle arcybiskup łączył w swoim przepowiadaniu wątki egzystencjalne i maryjne. Odwołując się do sytuacji współczesnego człowieka, podkreślał rolę Matki Bożej w ludzkiej i religijnej formacji chrześcijanina. Uważał, że to Ona jest lekiem i uzdrowieniem w świecie chorym na brak w człowieczym sercu braterskiej miłości, a choroba ta jego zdaniem jest o wiele groźniejsza od dziesiątkujących ludzkość zawałów serca. W kontekście odpowiedzialności za Rok Maryjny arcybiskup wzywał do postępowania zgodnego z rozumem i prawami moralnymi. Uważał, że potrzebne jest tworzenie kultury, która uchroni ludzkość od zagłady. Wielokrotnie podkreślał, że wzorem kultury i prawdziwego człowieczeństwa jest Maryja. Mówił to podczas jednej z konferencji watykańskich, w Bochni, do młodzieży czy w Limanowej podczas koronacji tamtejszej Piety. W Matce Bożej arcybiskup widział znak ocalenia, a ludzi, którzy znajdują się pod Jej wpływem, nazywał szczęśliwymi. „Człowiek, idąc za Nią, nie zbłądzi” – mówił, podkreślając także Jej wkład w ocalenie naszego narodu. O kobietach, matkach wpatrzonych w oblicze Matki Bożej mówił, że są piękne Jej pięknem. Mówił o Niej również jako skutecznym pocieszeniu. – To Maryja przychodzi człowiekowi z pomocą, a Jej rolę biskup tłumaczy w swoich kazaniach licznymi przykładami cudów wewnętrznych nawróceń, a także fizycznych uzdrowień. W analizowanych kazaniach maryjnych nie ma takich, w których nie odwoływałby się do własnych obserwacji życia człowieka. Kryje się w nich bogactwo cennych informacji z życia Kościoła i konkretnych ludzi. Są to informacje aktualne, ważne w kształtowaniu ludzkich postaw, ważne dla konkretnych słuchaczy, dlatego trafiające do ich serc, ale myślę, że i dla nas są aktualne, mimo upływu już 30 lat – podkreśla infułat.

Korona dla Maryi

Ksiądz Krzysztof Kamieński, dyrektor Archiwum Diecezjalnego, zauważa, że za pasterzowania bp. Jerzego Ablewicza w diecezji tarnowskiej w latach 1962–1990 odbyło się niemało koronacji figur i obrazów Matki Bożej. Pierwsza – już w 1962 roku w Okulicach; kolejna – bardzo szybko, w 1963 roku, obraz Matki Bożej Pocieszenia u jezuitów w Nowym Sączu. W obu miejscach głównym koronatorem był kard. S. Wyszyński. Trzecia była limanowska Pieta koronowana przez kard. Karola Wojtyłę w 1966 roku. Późniejszy papież Polak nałożył także korony na obraz MB Przeczyckiej, dokonując jego rekoronacji po tym, jak poprzednie korony skradziono. W 1980 r., po 11 latach od wydanego przez Stolicę Apostolską dekretu zezwalającego na koronację figury Matki Bożej w Lipinkach, nałożył je już sam bp J. Ablewicz. Powodem opóźnienia realizacji dekretu był pożar kościoła, w którym ucierpiała także łaskami słynąca figura. Piąta koronacja miała miejsce u cystersów w Szczyrzycu. Gaździnie Podhala korony nałożył w 1984 roku prymas Polski kard. Józef Glemp. W Archiwum Diecezjalnym znajduje się wiele zdjęć z tych uroczystości, najwięcej z Limanowej. Wzrusza obraz biskupów niosących limanowską Pietę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama