Nowy numer 28/2020 Archiwum

Tego nie wygooglujesz

Kiedy bracia ze wspólnoty w Taizé zaproponowali parafiom w Polsce spotkania przed Europejskim Spotkaniem Młodych we Wrocławiu, Lubzina zgłosiła się pierwsza.

Na dekanalne spotkanie odbywające się 18 listopada przyjechał brat Marcin, od 10 lat w Taizé. – Chcę się pomodlić wspólnie z młodymi, opowiedzieć o fenomenie Taizé, a także zaprosić do Wrocławia na ESM. W 20 dni odwiedzę 16 miast w Polsce – mówi brat Marcin, który spodziewa się, że do Wrocławia przyjedzie od 15 do 20 tys. osób z całej Europy.

– Będą to młodzi, którzy chcą się przede wszystkim spotkać ze sobą i z Bogiem – dodaje. Podczas kilkugodzinnego spotkania były Msza św., adoracja Najświętszego Sakramentu oraz koncert ewangelizacyjny tuchowskiego zespołu Tehillah. Wyświetlono też filmy o Taizé oraz ESM we Wrocławiu. W diecezji już trwają zapisy na wyjazd do Wrocławia organizowany przez parafialnych i dekanalnych duszpasterzy młodzieży. – Europejskie Spotkania Młodych są czymś innym niż dni spędzane przez nich w Taizé. Młodzi przybywają do wielkiego miasta, są w centrum codziennego szumu, pośród ludzi spieszących do pracy, do domów, zabieganych. W ten szum wnoszą ciszę modlitwy, radość i prostotę Ewangelii, wspólnotę, Boga. Jest to coś niesamowitego! – mówi brat Marcin. Do ESM we Wrocławiu młodzi przygotowują się podczas spotkań w swoich okręgach. Najbliższe odbędą się w okręgach dąbrowskim, ciężkowickim i krynickim. – Będą też spotkania już po wrocławskim Taizé – mówi ks. Marcin Baran, dyrektor duszpasterstwa młodzieży. Gość spotkania w Lubzinie diecezję tarnowską odwiedził po raz pierwszy, jednak tamtejsi diecezjanie są mu dobrze znani. Bardzo wierna wspólnocie z Taizé jest grupa młodych z Mielca, która przyjeżdża z ks. Sławomirem Szyszką. – Jest ks. Tadeusz Piwowarski, proboszcz z Jurkowa, nasz ukochany „recydywista”, ponieważ od wielu, wielu lat przyjeżdża z młodymi do Taizé i na ESM. Są nam również dobrze znani studenci należący do Duszpasterstwa Akademickiego Tratwa z Tarnowa – wylicza brat Marcin, zauważając, że młodzi, którzy obecnie przyjeżdżają do Taizé, są inni niż dawniej. – Mają 16 lat i więcej. Urodzili się ze smartfonem w ręku. Mimo różnych technologicznych wspomagaczy noszą w sobie jednak te same pytania, które nurtują wszystkich ludzi: o sens życia, skąd jestem, dokąd zmierzam. Tych pytań nie wygooglujemy, nie znajdziemy na nie odpowiedzi w Wikipedii. Młodzi przyjeżdżają do nas, żeby znaleźć na nie odpowiedź. Na nasze spotkania przyciągają ich trzy rzeczy. Pierwsza to międzynarodowość, bo można spotkać rówieśników z całego świata. Drugą rzeczą jest cisza. Nawet 10 minut ciszy, w której trwają na modlitwie, wywiera na młodych wielkie wrażenie. Trzecią rzeczą jest brak zasięgu (w Taizé). Dzięki temu odkrywają, że są ważniejsze sprawy niż wpatrywanie się w ekran telefonu – mówi brat Marcin.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama