Nowy numer 49/2019 Archiwum

Ogrodnik ludzkich dusz

Zawsze w sutannie, rozmodlony, umiejący słuchać, pracowity, zadumany - tak o bp. Andrzeju Jeżu 10 lat temu mówili jego parafianie, koledzy i wychowankowie.

Agnieszka Juszczyk,
parafianka z Mościc, pierwszego probostwa bp. Jeża

Wraz z ks. Andrzejem powiało nowym duchem w parafii. Od razu skojarzył mi się z posługującym u nas śp. ks. Recem. Ich wspólną cechą było ojcowskie serce i podejście do ludzi. Ks. Jeż jako proboszcz był autentycznym ojcem parafii – umiał słuchać, emanował ciepłem, już samo to niosło ulgę, choćby nawet nie dało się rozwiązać jakiegoś trudnego problemu. Był gorliwym duszpasterzem. Często widziałam go w konfesjonale i na modlitwie. Pamiętam, że kiedy przygotowywał parafię do wprowadzenia wieczystej adoracji, podkreślał, iż to nie my sami mamy stać się doskonali, żeby w nagrodę otrzymać Jezusa, ale że to Jezus, gdy będzie pośród nas, będzie nas doskonalił. Dwa razy słyszałam tak głęboką ciszę w kościele – gdy umarł Jan Paweł II i gdy ks. Jeż żegnał się z parafią.

ks. Czesław Paszyński,
prezes rocznika święceń bp. Jeża

Od pierwszego dnia w seminarium był bardzo koleżeński i przyjazny, i taki pozostał. Raczej cichy i spokojny, nie zabiegał o szczególne względy przełożonych i profesorów. Odznaczał się pracowitością i sumiennością, chętnie służył pomocą czy to w nauce, czy w zwykłym, codziennym życiu. Na spotkaniach kapłańsko-koleżeńskich uśmiechnięty, z ciętym żartem. Jego wymownym znakiem zewnętrznym była i jest sutanna; może kilka razy w życiu widziałem go w innym stroju, nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek pojawił się „po cywilnemu”. Naszą radość z wyboru łączymy z modlitwą, aby pełnił swoją posługę Kościołowi dla chwały Trójcy Świętej i Bogarodzicy.

Elżbieta Oleksy i Barbara Widomska,
sąsiadki rodziny Jeżów w Limanowej

Jeżowie mieli dużą gospodarkę i obecny biskup poznał dobrze smak pracy w polu. Był zresztą szykowany na gospodarza. Może z tej zażyłości z ziemią zrodziła się jego miłość do przyrody, pracowitość, dokładność i chęć niesienia pomocy. Już jako ksiądz po strasznej powodzi roku 1997 pomagał wywozić ciężki, naniesiony przez wodę muł, do czego nie kwapili się nawet silni mężczyźni. Nigdy się nie wywyższał. Umie słuchać innych i odpowiednio wyrażać swe zdaniem. Spodziewaliśmy się, że zostanie biskupem.

Anna Malik,
emerytowana nauczycielka z Krościenka, pierwszej parafii bp. Jeża

Mój syn był przygotowywany przez ks. Jeża do I Komunii św. Pamiętam, że kiedy wraz z ks. Wiesławem Lechowiczem odwiedzał on domy pierwszokomunijnych dzieci, potrafił nawet z chłopakami pograć w piłkę. Blisko ludzi, bezpośredni w kontaktach, umiał też być bardzo konkretny i wymagający. Mówił piękne kazania, bardzo żywe, nie mające nic wspólnego z suchym wykładem dogmatycznym. Dla uczniów był autorytetem, potrafił ich dyscyplinować, nie podnosząc nawet głosu. W pokoju nauczycielskim błysnął humorem, zawsze życzliwy, ale też jakiś zadumany, jakby myślami przebywał trochę gdzieś indziej.

ks. Kasper Bernasiewicz,
z rocznika kleryków, których ojcem duchownym był bp Jeż

Myślę, że każdy z nas – przygotowujących się do kapłaństwa – ojca Andrzeja bardzo ceni i bardzo wiele mu zawdzięcza. Jako ojciec duchowny szybko zjednywał sobie serca kleryków. On po prostu umiał być blisko każdego z nas. Najpierw poprzez to, że potrafił słuchać, wczuć się w daną sytuację, ocenić ją, a potem ze spokojem, który zawsze mu towarzyszył, dyskretnie podpowiadał, doradzał, wskazywał. Widzieliśmy w nim przyjaciela. Odznaczał się pełnym ciepła podejściem do każdego i rozmodleniem. Myślę, że z tego rozmodlenia czerpał spokój ducha i siłę do podejmowania i rozwiązywania przeróżnych zadań, których nigdy mu nie brakowało. Bardzo się cieszę, że nasz ojciec Andrzej został biskupem. Dla mnie jest to kolejny dowód na działanie Ducha Świętego w Kościele. Jako biskup będzie na pewno dobrze służył ludziom, a my, jego wychowankowie, będziemy go wspierać najlepiej jak potrafimy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • anioł 4
    28.11.2019 17:26
    Pamiętam doskonale , był taki okres już parę lat temu, kiedy ks.biskup Andrzej odpowiadał na pytania przesyłane do redakcji radia, wtedy chyba "Dobra Nowina drogą e-mailową . Prosiłem o odpowiedź czy planuje i kiedy remont grobowca zasłużonych księży na starym cmentarzu w Tarnowie. Odpowiedział wtedy, że myśli o tym i na pewno tego dopilnuje i dotrzymał słowa. Drugie pytanie dotyczyło ewentualnego rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego Stefanii Łąckiej. W odpowiedzi prosił o modlitwę w tej sprawie i cierpliwość i znów dotrzymał słowa. Episkopat poparł starania ks. biskupa i zezwolił na przygotowania odpowiednich działań w tej sprawie. Dwie małe, ale tak naprawdę wielkie sprawy obiecał i wykonał i za to Go bardzo szanuję. Proszę Boga o zdrowie i wszelkie błogosławieństwo dla Ks.biskupa Andrzeja.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama