Nowy numer 08/2020 Archiwum

Okno na życie

W diecezji tarnowskiej są dwa. Jedno w Nowym Sączu, drugie w Tarnowie. Otwarto je dziesięć lat temu. Ile żyć uratowały?

To, czym każda z józefitek się zajmuje, można scharakteryzować zdaniem: „Serce przy Bogu, ręce przy pracy”. Charyzmatem zgromadzenia jest szerzenie miłości miłosiernej wśród dzieci, młodzieży, rodzin, starszych, chorych, cierpiących, potrzebujących. Na wzór założyciela, który ochronę i obronę wszelkiego życia ma niemal wypisaną w imieniu. Między innymi dlatego tarnowskie józefitki z radością dziesięć lat temu odpowiedziały na propozycję Caritas Diecezji Tarnowskiej, by w ich domu powstało okno życia.

Znajduje się ono przy ul. Mościckiego 34. Drugie otwarto w tym samym roku przy domu sióstr felicjanek w Nowym Sączu (ul. Długosza 53). Oba miejsca pobłogosławił ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc. Tarnowskiemu oknu patronuje św. ks. Zygmunt Gorazdowski, założyciel Zgromadzenia Sióstr św. Józefa, nowosądeckiemu – bł. Maria Angela Truszkowska, która jest założycielką Zgromadzenia Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego. Kiedy księża filipini w ramach pielgrzymki do siedmiu klasztorów żeńskich Tarnowa udali się z kilkudziesięcioosobową grupą do domu tarnowskich józefitek, już od progu jej uczestnicy z zainteresowaniem pytali o okno życia. Ile dzieci w nim pozostawiono? Co się z nimi teraz dzieje? W ciągu tych dziesięciu lat w tarnowskim oknie życia zostawiono czworo dzieci: trzy dziewczynki i jednego chłopca. Najstarsze miało pół roku. Pierwsze z dzieci pojawiło się w 2010 roku, kolejne w 2013, potem w 2015, a ostatnie rok temu. Siostry nazywały dziewczynkę Anną Marią, ponieważ została przyniesiona we wspomnienie św. Anny. Nowosądeckie okno życia uratowało jedno dziecko. Chłopiec miał około tygodnia. Pojawił się w wigilię wspomnienia św. Feliksa, patrona zgromadzenia sióstr felicjanek i patrona dzieci. Siostry dały mu na imię Ryś, na cześć fundatora okna życia – pochodzącego z Nowego Sącza krakowskiego przedsiębiorcy Ryszarda Konstantego. Oczywiście nie znaczy to, że dzieci rzeczywiście tak się nazywają. Dzieci nie pozostają u sióstr. Kiedy niemowlak pojawia się w oknie życia, w domu uruchamia się alarm i ktoś jedynie odbiera maluszka. – Informujemy policję, pogotowie i ośrodek adop- cyjny. Stąd dziecko zostaje zabrane do szpitala, by określić jego stan zdrowia. Matka może je odzyskać do 6 tygodni od jego pozostawienia. Jeśli w tym czasie się nie zgłosi, sąd nadaje mu imię i PESEL, a następnie rozpoczyna się proces adopcyjny. Modlimy się za te dzieci o Boże błogosławieństwo dla nich i o to, by trafiły w dobre ręce – opowiada tarnowska józefitka s. Joela. Okno życia to miejsce, w którym matka może pozostawić anonimowo swoje nowo narodzone dziecko bez narażania jego życia i zdrowia. Okna są ogrzewane i zaopatrzone w dzwonek. Nie zastępują jednak szpitali, gdzie matka może pozostawić noworodka, zrzekając się praw rodzicielskich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama