Nowy numer 08/2020 Archiwum

Byli gotowi podzielić ich los

Na okupowanych terenach w Polsce za jakąkolwiek pomoc udzieloną Żydowi groziła śmierć. Wielu rodaków decydowało się pomagać. To były heroiczne decyzje.

W Kościele katolickim w Polsce obchodziliśmy 17 stycznia Dzień Judaizmu. Jego celem jest odkrycie przez katolików głębokich więzi z tą religią. Rzecznik episkopatu przypomina, że celem jest także rozwój dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. 25 marca premierę będzie mieć książka Jana Grabowskiego „Na posterunku” o udziale polskiej granatowej policji w zagładzie Żydów. „W tym roku nie przeczytacie lepszej książki historycznej” – pisze na Twitterze Katarzyna Markusz, korespondentka Jewish Telegraphic Agency. Tymczasem wiadomo, że już 15 maja 1940 SS-Oberstgruppenführer Kurt Daluege skarżył się na granatową policję, która „opieszale wykonuje swoje obowiązki, uprawia propagandę antyniemiecką i często pomaga Żydom”.

Ciężkowice

Tu po rozpoczęciu wojny przyjeżdżają z Lublina Irena Kochlöffel z matką Julią. Ukrywają się w mieście. Po nasileniu represji wobec Żydów schronienie znajdują w pobliskim majątku Przybyłów, u Gramschów. „Panie Gramsch nie były naszą rodziną. Pomagały nam bezinteresownie. W ich majątku przebywałyśmy od wiosny 1942 do jesieni 1943 roku” – opowiadała po wojnie Irena Karczewska (zmieniła nazwisko z Kochlöffel). Ktoś niestety doniósł, że u Gramschów ukrywają się Żydzi. „Na szczęście jeden z granatowych policjantów ostrzegł nas przez swoją dziewczynę” – wspominała I. Karczewska. Dr Natalia Aleksiun ustaliła, że tym policjantem, który ocalił w zasadzie obie panie, był niejaki Odsłoń. „Udało się opóźnić przybycie Gestapo, co umożliwiło Julii i Irenie ucieczkę do Ciężkowic, do dalszej rodziny ojca” – pisze N. Aleksiun. Policjanci dostali rozkaz udania się do Przybyłowa ok. 4 rano. Odsłoń poprosił swoją dziewczynę, by pobiegła ostrzec ukrywające się kobiety. Granatowi na koniach, a ona przez górki, pieszo. „Oni jechali końmi, a ten z nimi w nerwach, czy ta jego dziewczyna zdążyła nas tu powiadomić, żeby ona uciekła, bo to przecież było nad ranem, co wszyscy my spali w najlepsze. Jak mógł, to przeciągał tą drogę, narzekał na żołądek, na biegunkę. (…) Tak, że jak oni tutaj przyszli, to ich już nie było” – opowiadała Maria Gramsch-Mikoś, córka gospodarzy Przybyłowa. Julia i Irena Karczewskie przeżyły wojnę. Gramschowie zostali odznaczeni tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Zagórzany koło Gorlic

W lecie 1942 roku Hena i Oskar Olinerowie uciekają przed likwidacją getta w Bieczu. Błąkają się po lasach. Trafiają w końcu do gospodarstwa Karola i Walerii Jamrów w Zagórzanach. „Rodzice ich nakarmili, dali czyste ubrania i wszystko. Przyjęli na kilka dni. W ciągu tych kilku dni ta młoda Żydówka tak zaprzyjaźniła się, że mama postanowiła za wszelką cenę (...) ich ukryć, uratować” – mówi Maria Jamro-Augustyn, córka właścicieli gospodarstwa. Być może wpływ na to miał fakt, że Waleria znała Henę ze swojej rodzinnej wsi. Kilka dni Olinerowie spędzili w domu. Potem Karol z nagromadzonej przed wojną cegły na budowę domu zrobił wielką pryzmę, a od strony budynku gospodarczego – wejście. „Potem zanosiliśmy butelki z gorącą wodą, żeby sobie nie poodmrażali rąk i nóg. W lecie jagody nosiłam z bratem, który był 2 lata starszy ode mnie” – wspomina swój udział Maria Augustyn, która wtedy, gdy to się działo, miała 9 lat. Gestapo dwa razy robiło rewizję, ale nikogo nie znaleźli. Jednak po drugiej rewizji Karol Jamro, doszedłszy do wniosku, że nie ma prawa dłużej narażać na śmierć całej rodziny, chciał odprawić Olinerów. Hena i Oskar nie mieli jednak dokąd pójść. „Mama mówiła: »No to trzeba było ich w ogóle nie ukrywać. A teraz to co? Teraz już nie mogą iść, bo gdzie pójdą? Pójdą na niechybną śmierć, a jeżeli oni zginą, to ja nie będę miała nigdy spokoju, żeśmy ich ukryli, a potem żeśmy ich posłali na śmierć«. Mama powiedziała też bardzo ważne słowo. »Jak już będzie (...) takie przeznaczenie, no to trudno, to musimy razem zginąć«” – wspomina Maria Augustyn. Olinerowie przeżyli wojnę. Jamrowie również zostali odznaczeni tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Tylko na terenie naszej diecezji tytuł ten otrzymały 93 osoby.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama