Nowy numer 43/2020 Archiwum

Gonić króliczka

Za 5 lat owocem ma być kompletna monografia parafii i miejscowości. Kto wie, czy teraz nie dzieją się równie ważne rzeczy.

Kilka lat temu Krzysztof Jędrzejek, limanowski prawnik, właściciel zorganizowanego na ojcowiźnie „Skansenu na Jędrzejkówce”, pomyślał, że dobrą pamiątką zbliżającego się 100-lecia parafii, które przypadnie w 2025 roku, byłaby monografia wspólnoty. – Mam poczucie, że Laskowa potrzebuje takiego opracowania, kompletnego, na miarę możliwości, bo nigdy takiego nie miała – mówi Krzysztof Jędrzejek.

Centrum dowodzenia

Na Jędrzejkówce regularnie odbywają się spotkania mieszkańców. Tu zbiera się dokumenty, zdjęcia, stare papiery, tu spisuje się przekazy. Na ścianach w skansenie wiszą piękne reprodukcje starych zdjęć. – Opisanie tego wszystkiego jest bardzo potrzebne, bo Laskowa ma ciekawą historię. Nawet ze zdjęć, które są na ścianach, wiele wychodzi. O tu na przykład są tzw. Frączki. W środku jest mój ojciec. To była taka mała orkiestra, która towarzyszyła wszystkim ważnym wiejskim wydarzeniom – pokazuje Maria Woźniak. Ogląda zdjęcia ze Stanisławą Wiśniowską. Gdzieś na nich widać też miejscowy dwór. – W tym dworze była kiedyś świetlica, było przedszkole. Była też kaplica. Msze w niej kiedyś odprawiano, jeszcze piękne freski pamiętam – wspomina pani Stanisława. Dwór to klucz do nieistniejącej dotąd monografii, do zaledwie 100-letnich dziejów parafii. – Laskowa ma historię ciekawą, trzeba to pozbierać, bo szkoda, żeby przepadło. Od dawna w Laskowej najznaczniejszy był dwór. Dworowi nie zależało, żeby zbierać okruchy historii – mówi Maria Woźniak. Od dworu zależało, jak kształtowała się świadomość ludu, jak ludzie rozumieli swoją podmiotowość, jaka była ich samoświadomość. – Od dworu też zależało, czy w Laskowej powstanie parafia. Taka inicjatywa ze strony właścicieli nigdy się nie pojawiła, a parafia w dawnych czasach to łatwiejszy dostęp do duszpasterstwa, ale i do edukacji, wzrostu świadomości – przypomina Krzysztof Jędrzejek.

Pamięć pani Wiktorii

Przygotowywanie monografii idzie dwutorowo. Kwerendy w archiwach czyni autor publikacji, historyk dr Marek Smoła. – Myślę, że trudniejszym zadaniem jest mobilizacja miejscowej społeczności, przekonanie, że publikacja zbierająca całokształt dziejów jest warta tego, by pogrzebać w szafach, na strychach, znaleźć zdjęcia, dokumenty, które na pewno się przydadzą – mówił dr Smoła. Za to odpowiada mecenas całego przedsięwzięcia – Krzysztof Jędrzejek. – Spotykamy się, rozmawiamy, spisujemy. Dziś gościmy m.in. najstarszą mieszkankę wsi, 95-letnią Wiktorię Puch, która ma niezwykłą, fotograficzną pamięć, pozwalającą dowiedzieć się, jak wyglądał nieistniejący już stary kościółek – mówi Krzysztof Jędrzejek. Przybyła także Aniela Korecka, wspaniała zielarka, najlepsza aptekarka w Laskowej. Dopiero co miała urodziny. – Które to? Pięćdziesiąte? – pytam. – Proszę pana! Dziewięćdziesiąte czwarte! Może to przez te zioła, które od 50. roku życia zbieram i przygotowuję – mówi. U pani Anieli wszyscy zioła biorą. Zwykli ludzie i cały establishment laskowski. – To jest być może ostatni czas, by pozbierać wiele relacji i wspomnień z pierwszej ręki – przyznaje Krzysztof Jędrzejek.

Dwa tory

Trwający już od dwóch lat delikatny monograficzny ferment przynosi owoce. Ubywa ludzi, którzy dla świętego spokoju całą historię minionych 600 lat zamknęliby w czterech zdaniach. Rośnie liczba tych, którzy szukają, angażują się, a drobne strzępy rodzinnych opowieści uważają za możliwie istotne w dziejach wsi. Wreszcie coraz większa grupa laskowian współpracuje, gotowi są oni spisywać, wyciągać z szaf stare papiery, pomóc w powstaniu monografii. Skaldowie śpiewali w znanej piosence, że „nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go”. I to jest taka sytuacja. – Jak dobrze pójdzie, to za pięć lat będziemy mieć piękny owoc tego czasu, kompletne opisanie dziejów parafii i wsi. Jednak co najmniej równie ważne rzeczy dzieją się teraz. To są dziesiątki spotkań, rozmów, dyskusji, to jest cementowanie wspólnoty, przypominanie minionych czasów, czyli poszukiwanie odpowiedzi, skąd jesteśmy – przekonuje Krzysztof Jędrzejek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama