Nowy numer 28/2020 Archiwum

Nasze ślady w Peru

Biskup Leszek Leszkiewicz i ksiądz Krzysztof Czermak odwiedzili 10 tarnowskich księży, którzy pracują w różnych regionach tego południowoamerykańskiego kraju.

Panorama trwającej od 13 do 25 stycznia wizyty biskupa i dyrektora wydziału misyjnego tarnowskiej kurii była bardzo rozległa. Dziesięciu misjonarzy pracuje bowiem w trzech, oddalonych od siebie rejonach Peru: na wybrzeżu, w puszczy i w wysokich Andach. Najdłużej, bo 26 lat, pracuje w Peru ks. Czesław Faron, który obecnie jest proboszczem w parafii św. Jana Pawła II w Punta Hermosa, w diecezji Lurin. Ksiądz Czesław pochodzi ze Starego Sącza. Ma 56 lat. Kapłanem jest od 31 lat, z czego już 25 spędził na misjach. Jest najdłużej pracującym w Peru tarnowskim misjonarzem.

Parafia posiada relikwie świętego papieża Polaka, które swego czasu kapłan otrzymał od śp. abp. Zygmunta Zimowskiego. Nasz Ojciec Święty cieszy się tam ogromną czcią. Jan Paweł II jest inspiratorem domu dla sierot i dzieci ulicy, który od 1985 roku prowadził w Lurín Amerykanin polskiego pochodzenia ks. Józef Waliewski. Po śmierci ks. Józefa kierownictwo domu w roku 2006 przejął ks. Czesław Faron. W Punta Hermosa bp Leszkiewicz spotkał się także z ks. Pawłem Stecem, który zakończył misję w Peru po pięcioletniej pracy w trzech parafiach położonych w górach.

Będzie kaplica

Z wybrzeża samolotem, a później samochodem biskup pojechał do parafii leżących w peruwiańskiej puszczy, w wikariacie apostolskim San Ramon. W Puerto Bermudez w 2005 roku podjął pracę misyjną ks. Henryk Chlipała, otwierając tym samym obecność tarnowskich misjonarzy w tym wikariacie apostolskim. Z kolei w Iscozacín od 2015 roku proboszczem jest ks. Antoni Lichoń, pracujący w Peru już od 2003 roku. Od października 2016 roku na misji pracuje z nim kolejny tarnowski kapłan, ks. Kasper Bernsiewicz. Obaj pochodzą z parafii św. Katarzyny w Grybowie. – Po przybyciu na misję bp Leszek przewodniczył Eucharystii i wygłosił kazanie. Do parafialnego kościoła przybyło około 80 osób, a więc mniej więcej tyle, ile uczestniczy w niedzielnej Mszy św. – mówi ks. Krzysztof Czermak, towarzyszący biskupowi podczas wizyty. Nazajutrz w miejscowości o nazwie Święty Krzysztof, oddalonej od centrum parafii o 50 km, biskup celebrował Mszę św. i poświęcił plac pod budowę kaplicy, której bardzo pragną tutejsi katolicy.

Suknia dla Matki Bożej

Kolejnym celem podróży było Pampas, położone w górach na wysokości 3200 m n.p.m. Żeby dotrzeć do niego z Iscozacín, poświęca się na podróż około 12 godzin, ale trzeba było dodać jeszcze dwie godziny, żeby osiągnąć cel i spotkać się z kolejnymi sześcioma misjonarzami. – Samochodem marki Toyota, będącym darem diecezji tarnowskiej dla ks. Antoniego Lichonia, proboszcza z Iscozacín, kierował z wielkim doświadczeniem on sam. Droga, w pierwszej fazie bardzo trudna, była niepewna ze względu na porę deszczową. Przebyta jednak została przy wielkim szczęściu, bo nazajutrz ze względu na tzw. łajko (osuwające się z gór błoto z kamieniami) była już nieprzejezdna. To zakłóciłoby realizację zamierzonego programu wizyty – opowiada ks. Czermak. W niedzielę 19 stycznia bp Leszkiewicz przewodniczył Eucharystii w kościele w Pampas i wygłosił homilię. Razem z nim koncelebrowali księża peruwiańscy i tarnowscy. W homilii biskup podkreślił, jak wielką wartość ma Msza św., w której Jezus – Baranek Boży ofiaruje się Ojcu. – Z taką świadomością przeżywana Msza św. rodzi w nas zobowiązanie, by innych przyprowadzić do Jezusa, i pozwala nam patrzeć na nich jak na braci – mówił biskup. Podczas Mszy św. poświęcił w kościele nową suknię, w którą miejscowi katolicy ubierają figurę Matki Bożej, niesioną w procesji po rynku 20 stycznia. Podobną, drugą suknię pobłogosławił przed kościołem, kiedy została uroczyście przyniesiona przy akompaniamencie orkiestry.

Centrum dla ducha

Ważnym wydarzeniem podczas pobytu w Pampas była wizyta w Centrum Pastoralnym, które ma służyć prowadzeniu rekolekcji i spotkań formacyjnych. Poświęcił je uroczyście bp Leszek. Centrum może przyjąć 40 osób na kilka dni duchowych ćwiczeń. Jest w nim również miejsce na pomieszczenia do codziennej pracy duszpasterskiej ks. Roberta Zająca, który jest tutaj proboszczem. W budowie Centrum pomogli kolędnicy misyjni, ofiarowując na ten cel ponad 33 tys. dolarów. – Przedstawiciele miejscowej społeczności, zarówno duchowni, jak i świeccy, podkreślali wielki dar diecezji tarnowskiej dla parafii w Pampas i dla całej diecezji Huancavelica w postaci samych misjonarzy, a także środków, dzięki którym mogą tworzyć struktury duszpasterskie i poruszać się samochodami po rozległym i górzystym terenie – mówi ks. Czermak. Takim samochodem jeździ m.in. ks. Robert. Podczas pobytu w Pampas bp Leszek przewodniczył 20 stycznia uroczystości odpustowej ku czci Matki Bożej Niepokalanej.

Powrót do początków

Kolejnym celem podróży była Colcabamba, położona nieco niżej niż Pampas, gdzie proboszczem miejscowej parafii jest ks. Wiesław Mikulski, który przybył do Peru w 1996 roku. Do niedawna jego wikariuszem był ks. Grzegorz Kubalica. W Colcabamba biskup celebrował Mszę św. i wygłosił kazanie. Podobnie było drugiego dnia w Andaymarca oddalonym od Colcabamby o około 1,5 godziny drogi. – W południe nadarzyła się okazja zwiedzenia największej elektrowni wodnej w Peru w Campo Armiño. Zbudowana ona została na najdłuższej rzece And – Mantaro. W drodze na nocleg biskup Leszek z ks. Wiesławem Mikulskim odwiedzili jeszcze miejscowość Moya, którą kiedyś obsługiwali pierwsi tarnowscy księża, a którą teraz ksiądz misjonarz Wiesław obejmie w lutym jako swoją kolejną placówkę misyjną – opowiada ks. Krzysztof. Środa 22 stycznia była dniem odwiedzin parafii Iscuchaca, gdzie proboszczem jest ks. Jan Baran. – By dotrzeć do tej miejscowości położonej na wysokości 2945 m n.p.m., trzeba było wspiąć się najpierw na górę, na 4200 m. Wieczorem miała miejsce Eucharystia ze słowem wygłoszonym przez biskupa z Tarnowa. Tutaj, na plebanii poświęconej przed czterema laty, w grudniu, przez biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, spędziliśmy dwie noce. Iscuchaca jest miejscem, gdzie przez rok mieszkali pierwsi misjonarze tarnowscy przybyli do Peru w 1991 roku – dodaje ks. Czermak.

Pierwszy taki kościół w diecezji

W stolicy diecezji Huancavelica bp Leszek i ks. Krzysztof odwiedzili siedzibę biskupa, zwiedzili katedrę, tzw. niższe seminarium i wyższe seminarium duchowne, w którego murach w kierunku kapłaństwa zmierza 30 młodych Peruwiańczyków. W drodze powrotnej zatrzymali się w Huando, najwyżej położonym miasteczku z wszystkich innych, gdzie pracują misjonarze tarnowscy (3600 m n.p.m.). Tu przyjęli ich księża Wiesław Tworzydło i Grzegorz Łukasik. Obaj są długoletnimi misjonarzami posługującymi w Peru od ponad 20 lat. Do Huando dotarli w 2013 roku. – Z wielką przyjemnością można było zobaczyć odnowioną nastawę ołtarzową w stylu kolonialnym pan de oro w miejscowym kościele. To dzieło naszych księży, które powiększone o naprawę dachu kościelnego jest wyrazem troski zarówno o dom Boży, o zabytek, jak i o uszanowanie miejsca, które było pierwszą parafią „tarnowską” w Peru – podkreśla ks. Czermak Ostatnią wspólnotą na szlaku biskupiej wizyty była parafia Anny w Huaribamba, gdzie proboszczem jest najmłodszy misjonarz tarnowski w Peru – ks. Stanisław Knurowski. Pracował tu kiedyś ks. Wiesław Mikulski, który pozostawił po sobie wielkie dzieło – nowy kościół oddany do kultu w 2010 roku. Celebracja Mszy Świętej miała miejsce w oddalonej o 8 km od centrum parafii wiosce Ayacancha. Tutaj bp Leszek poświęcił obraz Jezusa Miłosiernego i nadał wezwanie małemu, na potrzeby wioski budowanemu kościołowi, który jest pierwszym w diecezji Huancavelica poświęconym Miłosierdziu Bożemu. Ks. Stanisław wybudował go dzięki ofiarom zebranym w diecezji tarnowskiej podczas swojego urlopu w parafiach: Laskowa, Rajbrot, Stróże i Wojakowa. – Dziękuję Bogu, że ponadpółtoraroczna praca moich parafian została uwieńczona taką uroczystością – mówi ks. Stanisław. Pracy przed jego parafianami jeszcze wiele. – Trzeba postawić dwie wieże, wykonać ołtarze, ławki, zamontować nagłośnienie. Kościół już wygląda dobrze. Najbardziej cieszy to, że jego patronem jest Jezus Miłosierny – dodaje ks. Knurowski. Ostatnim akcentem odwiedzin tarnowskich misjonarzy było spotkanie z miejscowym biskupem Isydrio Bario Bario, który podziękował całej diecezji za tarnowskich misjonarzy oraz za pomoc duchową i materialną, dzięki której żyje wiele wspólnot w całym Peru. Tekst powstał na podstawie relacji ks. Krzysztofa Czermaka

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama