Nowy numer 22/2020 Archiwum

Ukryta perła

W szkole w Kłodnem (parafia Chomranice) odbyło się spotkanie lokalnego środowiska z siostrami reprezentującymi trzy różne zgromadzenia.

Chcieliśmy zapytać, jak wygląda ich życie, droga powołania. Czy życie zakonne nie ogranicza wolności? Czy w zakonie mogą rozwijać swoje pasje, zainteresowania? Czym różni się świętoszkowatość od drogi do świętości? Czy wolność wyboru, kierowania, decydowania to tylko przywilej przełożonych? – mówi Roman Kłosowski, dyrektor szkoły. My zapytaliśmy, jak się czują jako kobiety.

Siostra Barbara Janusz, służebniczka starowiejska. Pochodzi z Krużlowej, mieszka w Tarnowie

Przekraczając furtę i zakładając habit, dalej jestem tą samą dziewczyną, kobietą, którą byłam chwilę temu czy rok wcześniej. Wnoszę do klasztoru swój charakter, temperament, swoją historię życia. Realizuję się też jako kobieta, ale w innym wymiarze. Teraz należę do Chrystusa. Każdy człowiek jest stworzony do kochania, a Bóg jest źródłem miłości. Miłość małżeńska jest odbiciem miłości Boga. W życiu zakonnym Bóg wybiera mnie do relacji bezpośredniej. Nie ma pośrednika, męża, ale bez relacji damsko-męskiej nie przestaję być kobietą. W życiu zakonnym jest miejsce na kobiecą wrażliwość, na czułość, na relacje siostrzane czy matczyne. Nie jest to macierzyństwo, które wypływa ze zrodzenia, ale to jest duchowe macierzyństwo, wiążące się z troską, czułością, ciepłem. To są te naturalne kobiece cechy, którymi możemy obdarzać, które wychodzą w pracy.

Siostra Anna Maria Kmieć, karmelitanka Dzieciątka Jezus. Pochodzi z Dębicy, a pracuje w parafii Chomranice

Wstępując do zakonu, nie przestajesz być sobą. Tu zachodzi to samo, co w relacji zakochanych, mężczyzny i kobiety. Gdybym się nie czuła kochana, pociągnięta przez Jezusa, nie wybrałabym takiego życia. Wiem, że z natury mam w sobie wiele ciepła. Niesamowite jest to, że w zgromadzeniu mogłam to jeszcze bardziej odkryć. I dojrzale podawać dalej. Pracowałam w przedszkolu, w szkole, z dorosłymi. Zawsze czułam, że będąc zakonnicą, jestem też kobietą, że żyję i daję to, co mam, co Bóg mi dał, jako kobiecie, i zaprasza, żeby to czynić jeszcze piękniejszym w jego bliskości. Habit unifikuje, ale zachowujemy różnorodność. Trzeba zachować piękno różnorodności, talentów, usposobień, kobiecości.

Siostra Jana Bochenek, felicjanka. Pochodzi z Krapkowic, pracuje w Łomnicy-Zdroju

Gdy wracałam kiedyś z Lednicy, jeden pan w pociągu pytał mnie, co za pierścienie mam na palcu. Tłumaczyłam: najpierw jestem kobietą, potem chrześcijanką, a na końcu siostrą zakonną. Tej kolejności nie da się zmienić. Nie będę dobrą siostrą, jeśli wyprę się swej kobiecości. Pan Bóg mnie taką stworzył i taką chce mnie mieć. To, że zakładam habit, nie znaczy, że przestaję być matką. Nie policzę dzieci, które przez wiele lat uczyłam. To są moje dzieci. Tak o nich myślę. Kiedyś powiedzieli mi moi uczniowie: „Siostra jest dla nas jak mama”. Bo mogą przyjść, powiedzieć, co im leży na sercu, czym się gryzą, zwierzyć się, przytulić. Pamiętam mojego kolegę, z którym kiedyś studiowałam. Zadzwonił i przyszedł zapłakany. Żona urodziła martwe dziecko. Przytulił się i wypłakał na moim ramieniu. To jest też moja rola jako siostry, dać wparcie, dać ramię. Powiedziałam: „Tomek, będę się modlić za ciebie”. Po to jestem siostrą, by tym się dzielić.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama