Nowy numer 22/2020 Archiwum

Zginęli śmiercią męczeńską

Obaj związani byli z ziemią dębicką, obaj byli kapelanami Wojska Polskiego, obaj są ofiarami zbrodni katyńskiej i być może kandydatami na ołtarze.

Obaj kapłani mają także wspólną tablicę pamiątkową w kościele pw. św. Jadwigi w Dębicy, którą odsłonięto w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jak oni mieli być bowiem zapomniani… i na wiele lat tak się stało. Zostali zamordowani przez Sowietów dokładnie 80 lat temu. Mowa o ks. ppłk. Andrzeju Niwie, absolwencie dębickiego gimnazjum, kapłanie diecezji tarnowskiej, oraz ks. mjr. Stanisławie Matznerze urodzonym w Dębicy, księdzu diecezji przemyskiej. Przez pół wieku pamięć o ofiarach katyńskich była zatajana przez komunistów.

Nakaz milczenia obowiązywał także rodziny. Tym którzy za śmierć polskich oficerów w lasach katyńskich obarczali ZSRR, groziły represje. Do dziś nie są znane miejsca pochówku wielu z nich. Nie wiadomo też, gdzie został rozstrzelany pochodzący z Dębicy ks. Stanisław Matzner. Figuruje na Ukraińskiej Liście Katyńskiej pod numerem 1907. Zatajanie prawdy w czasach komuny doprowadziło do tego, że nazwisko ks. Andrzeja Niwy nie znalazło się na pierwotnej tablicy upamiętniającej kapłanów diecezji tarnowskiej zamordowanych podczas II wojny światowej, która znajduje się w tarnowskiej katedrze. Dopisano je dopiero w 2018 roku. Pamięć o nich zachowały rodziny. Siostrzenica ks. A. Niwy, Maria Dubrawska, mówi, że prawdę o swoim wujku znała od dziecka dzięki swojej mamie, która nie bała się o nim głośno mówić także w czasach, kiedy nie wolno było tego robić. – Dla nas to cud, że po wojnie nikt mamy za to nie zamknął – dodaje. Ksiądz Andrzej Niwa, urodzony w 1900 roku w Chechłach (dziś Ropczyce), był kapelanem Korpusu Ochrony Pogranicza, tuż przed wojną na krótki czas został proboszczem parafii garnizonowej w Tarnowie, która zlokalizowana była przy kościele księży misjonarzy. Po 17 września 1939 roku trafił do niewoli sowieckiej. Został rozstrzelany w Charkowie wiosną 1940 roku, a pochowany na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu na Piatichatkach. Jak podkreśla ks. dr ppor. Marcin Krępa, kapelan Wojsk Obrony Terytorialnej w Dębicy, ks. Niwa jest jedynym kapłanem diecezji tarnowskiej rozstrzelanym w ramach zbrodni katyńskiej. – Odkrywałem go przez wiele lat, przeszukując archiwa wojskowe. Zgromadziłem mnóstwo wiadomości na jego temat. Najlepszym źródłem informacji jest jego rodzina, która skrzętnie przechowuje pamiątki po nim, a szukając go po wojnie, nawet dotarła korespondencyjnie do biskupa polowego Józefa Gawliny do Rzymu. Nie wiedział, co się z nim stało, ale napisał, że był to jeden z najbardziej szlachetnych i zasłużonych kapelanów Wojska Polskiego. Z kolei ks. Bernardyn Dziedziak, świątobliwy proboszcz z Ujanowic, w krótkim wspomnieniu w jednym z numerów „Currendy” napisał o nim, nazywając go „naszym ukochanym ks. Jędrusiem” – opowiada ks. Marcin Krępa, który od 2011 roku uczestniczy jako cień ks. Niwy w Katyńskim Marszu Cieni, który odbywa się w kwietniu w Warszawie. Księdza Stanisława Matznera wojna zastała we Lwowie. Wpadł w ręce NKWD prawdopodobnie w czasie obrony tego miasta. Miał wówczas 48 lat. Wcześniej pełnił posługę m.in. w szpitalu wojskowym w Olkuszu wśród chorych na tyfus. Sam zaraził się tą chorobą. Po wyzdrowieniu zajmował się zbiórką pieniędzy i materiałów dla żołnierzy walczących na froncie. Jego dowódca pisał, że jest „nadzwyczaj energiczny, pracowity i zapobiegliwy. Moralności wzorowej”. Inicjatorem upamiętnienia ks. A. Niwy i ks. S. Matznera w dębickim kościele jest Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich. Osobiście zaangażowany w powstanie tablicy był pochodzący z Dębicy Marian Szpunar z Rzeszowa. Według dotychczasowej wiedzy stowarzyszenia ofiarami zbrodni katyńskiej padło 33 duchownych różnych wyznań (20 kapelanów służby czynnej, 11 kapelanów rezerwy oraz 2 kleryków). Jego celem jest ich upamiętnienie, ale też wsparcie procesu beatyfikacyjnego męczenników Wschodu, aby duchowni, którzy byli wierni swemu powołaniu, zostali wyniesieni do chwały ołtarzy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama