Nowy numer 3/2021 Archiwum

Dla tych, którzy nie boją się myśleć

Kroki stawiane na tej drodze są rzeczywiste. Czterokilometrowy szlak może nawet kogoś fizycznie zmęczyć, ale w istocie jest to podróż po ścieżkach myśli Jana Pawła II.

W Rajbrocie 18 maja, w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły, została otwarta ścieżka religijno-przyrodnicza św. Jana Pawła II. – Jej powstanie wpisuje się w rocznicę urodzin papieża Polaka. Jest formą uczczenia, ale jednocześnie przybliżenia wartości, którymi kierował się przez całe swoje życie. Ścieżka ta zaprasza do krótkiej wędrówki szlakiem myśli św. Jana Pawła II – mówi ks. Marek Czerwiński, wikariusz z Rajbrotu, który był moderatorem działań związanych ze ścieżką.

Wzór z Tyrolu

Z jej powstaniem było tak. Mirosław Koralewski uczy w miejscowej szkole historii oraz wiedzy o społeczeństwie. – W ubiegłym roku spędziłem trochę czasu w Tyrolu, w Alpach. Zwróciłem uwagę na powszechny, obecny w wielu miejscach element krajobrazu, który nazywa się Franziskuswerk, czyli ścieżki św. Franciszka. W pięknych miejscach, zazwyczaj nad strumieniami, wytycza się ścieżki, na których co krok znajduje się ławka i kamień z cytatem, myślą związaną ze św. Franciszkiem. Te myśli dotyczą zarówno przyrody, jak i wolności, miłości itd. Wtedy pomyślałem, że to by tak bardzo pasowało u nas, tylko w formie ścieżki Jana Pawła II – opowiada Mirosław Koralewski. O piękne okoliczności przyrody w Rajbrocie nietrudno. Nad powodem, aby to zrobić akurat tu, także nie trzeba było długo myśleć, bo Jan Paweł II patronuje kościołowi i szkole. Okazało się też, że znalezienie sprzymierzeńców również nie było trudne.

15 stacji

Ścieżka zaczyna się pod szkołą. Można by rzec, że potem kolejnych 13 stacji i figura papieża pod kościołem zamykają koło, gdyby nie to, że drepcząc po polnych ścieżkach, wyrysujemy na mapie właściwie prostokąt. W sensie duchowym koło jednak zamyka się na ostatniej stacji, pod kościołem. – Każda z piętnastu jest poświęcona innej wartości. Kiedy szukałem odpowiednich tematów i słów, zwracałem uwagę na formę, na to, co w głowie przywiozłem z Tyrolu, ale chciałem też wybrać coś z całości papieskich tekstów, coś emblematycznego – mówi Mirosław Koralewski. Droga zaczyna się pod szkołą od stacji „Kierunek”. Potem myśli dotyczą innych zagadnień: modlitwy, pracy, życia, ziemi, ojczyzny, cierpienia, rodziny, miłości, przyrody, prawdy, wolności. – Następny temat to powinność, obowiązek bycia dobrym. Chodzi o niezłomność; tu daliśmy ten znany cytat o życiowym Westerplatte. Ostatnia stacja to ufundowana przez ks. Marka figura św. Jana Pawła II. Pod kościołem, bo to miejsce sprawowania Eucharystii – mówi pan Mirek. – Jezus tu daje nam się cały. Daje nam wszystko i jest wszystkim. On jest naszą drogą. Jan Paweł wzywał na początku pontyfikatu: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. Jezus wszystko wyjaśnia. Dlatego ścieżka kończy się właśnie tu – dodaje ks. Marek. Mimo że między szkołą, gdzie zaczyna się droga, a kościołem jest kilkadziesiąt metrów, to ostatnia stacja jest odpowiedzią na pierwszą stację, pierwsze zagadnienie, pierwsze pytanie: o kierunek. Droga się wypełnia.

Pretekst do rozmowy

Anita Kucia jest dyrektorem szkoły w Rajbrocie, która od 2002 roku nosi imię Jana Pawła II. – Jesteśmy jako szkoła koordynatorem i będziemy opiekunem ścieżki – mówi. W pierwszym rzędzie będzie ona służyć szkolnej młodzieży. Jeśli sytuacja epidemiczna się poukłada, od września uczniowie będą systemowo, klasami, grupami gośćmi na tej drodze. – Wykorzystamy ścieżkę w procesie wychowania. Każda stacja to pretekst do osobnej rozmowy, dyskusji – wyjaśnia dyrektor. Kiedy w kwietniu zaczęto stawiać kolejne przystanki, budziły duże zainteresowanie mieszkańców i przyjezdnych. – Na trasie mieszka jeden ze znajomych, który w maju zadzwonił i powiedział, że można na niej zobaczyć małe tłumy – mówi ks. Czerwiński. Mirosław Koralewski zachwala Rajbrot. – Kto tu nie był, ten ma szansę przekonać się, że to piękna miejscowość – zaznacza. Stąd niemało tu turystów. – Mamy kilkanaście działających gospodarstw agroturystycznych, w czasie wakacji na szlakach turystycznych pojawia się naprawdę wielu ludzi. Dla nich wszystkich jest ścieżka – mówi Anita Kucia. Dla wierzących, ale i tych letnich, obojętnych na treści religijne, bo duchowa wędrówka tą ścieżką może być przygodą intelektualną, filozoficzną. – Wytyczona jest w wybranym, płaskim terenie, by była ogólnodostępna, by nie przeszkadzały trudności terenowe. Ona jest dla wszystkich, którzy nie boją się myśleć – uśmiecha się Mirosław Koralewski. – A także dla tych, którzy chcą po prostu poobcować z przyrodą. Gdy zatrzymają się, coś przeczytają, korzystając z kodów QR, sięgną po całość papieskiej wypowiedzi, to już będzie wartość dodana – dodaje ks. Czerwiński.

Trzecie zjednoczenie

– Nasza szkoła nosi imię Jana Pawła II, kościół też jest pod tym wezwaniem. 15 lat po śmierci polskiego papieża nadal mam wrażenie, że nasze przywiązanie do niego, pamięć o nim są takie naskórkowe. Ograniczone do kremówek czy powtórki z geografii – zamyśla się Mirosław Koralewski. Może stąd pomysł ścieżki, by dać szansę refleksji, by się odnaleźć w słowie Karola Wojtyły. On też uczynił kolejny w dziejach Rajbrotu cud. – To jest chyba trzeci raz, kiedy pamiętam tak wielkie zjednoczenie mieszkańców wokół jednej sprawy. Pierwszy raz to było wtedy, kiedy broniliśmy się przed powodzią w 1997 roku. Drugi raz, kiedy zaczynaliśmy budowę kościoła – do łopaty, do robót ziemnych przyszła cała wieś. Teraz ta ścieżka to trzeci raz – wylicza pan Mirosław. Unia Europejska nie dała na to pieniędzy, a budowa stacji, wykonanie tablic coś musiały kosztować. – Mnóstwo ludzi się w to zaangażowało – mówi ks. Czerwiński. Jeden dał 10 złotych, inny przyszedł pomóc w pracy, ktoś inny posłużył transportem, czwarty wykonał tablice, piąty dał drobny kamień wokół płyt, szósty zasadził rośliny i tak dalej. – Ale o czym to świadczy? Chyba o tym, że ludzie się w tym odnajdują, że ta droga papieża to jest ich droga, ich ideał, ich pragnienie, ich tęsknota – uważa ks. Marek Czerwiński.•

Pilnujcie mi tych szlaków

Na terenie diecezji tarnowskiej jest wiele miejsc i szlaków papieskich, naznaczonych nie tylko duchową, ale i fizyczną obecnością papieża pielgrzyma. Jan Paweł II był w Tarnowie i Nowym Sączu, zatrzymał się też przed bazyliką w Limanowej. Jako Karol Wojtyła schodził wzdłuż i wszerz beskidzkie ścieżki. Kilka razy bywał w Krościenku, na Kopiej Górce. Sprawy oazowe przywiodły go też do Tylmanowej. Na Błyszczu, którym miejscowa parafia się opiekuje, powstało słynne zdjęcie zrobione z ks. Blachnickim. Szlak papieski w Gorcach. Z północy wiedzie przez Młynne i Ochotnicę Dolną aż do Krościenka. Z tym szlakiem łączy się gorczańska odnoga szlaku z Ochotnicy Górnej i Skałki. W Krościenku szlak ten łączy się ze szlakiem znanym jako „Powtórka z geografii”. „Powtórka z geografii”. Wiedzie ze Starego Sącza przez Przehybę do Krościenka. Szlak Papieski w Beskidzie Sądeckim. Ks. Karol Wojtyła z przyjaciółmi przeszedł w sierpniu 1954 r. przez Gorce i Pieniny w Beskid Sądecki: z Krościenka przez Pasmo Radziejowej (Dzwonkówkę, Skałkę, Prehybę, Radziejową, Piwniczną) i pasmo Jaworzyny Krynickiej. Szlak papieski w Beskidzie Wyspowym, w części limanowskiej, rozpoczyna się na Przełęczy Marszałka Rydza-Śmigłego i prowadzi przez Mogielicę, Przełęcz Słopnicką, Cichoń, przełęcz między Cichoniem a Ostrą, Ostrą, Jeżową Wodę, Skiełek, Łukowicę, Jabłoniec do Limanowej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama