Nowy numer 28/2020 Archiwum

W Nowym Wiśniczu ukrywał się jeden z najodważniejszych Polaków

Dziś mija 72. rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego.

Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że Witold Pilecki to jeden z najodważniejszych Polaków. To on dobrowolnie dostał się do obozu Auschwitz, by zdobyć na temat tego miejsca jak najwięcej informacji. Był również głównym organizatorem konspiracji w obozie. To on opracowywał pierwsze sprawozdania o ludobójstwie w Auschwitz (tzw. raporty Pileckiego).

Spędził w tym piekle 31 miesięcy. Przebywał w nim pod nazwiskiem Tomasz Serafiński. Tam m.in. od współwięźnia pochodzącego z Bochni Edmunda Zabawskiego poznał wiele szczegółów o osobie prawdziwego Tomasza Serafińskiego - właściciela wiśnickiej Koryznówki.

To właśnie w Koryznówce w Nowym Wiśniczu Witold Pilecki spędził kilka miesięcy po ucieczce z obozu i tam pisał swój raport z Auschwitz. Ponoć kiedy przybył do Wiśnicza, powiedział: „Panie Tomaszu, oddaję Pańskie nazwisko. Wstydu mu nie przyniosłem”.

- Moi rodzice ukrywali Pileckiego od maja do sierpnia 1943 roku. Długo nie wolno było o nim mówić - opowiadała nam kiedyś Maria Serafińska-Domańska, córka pana Tomasza.

O tym, że Witold Pilecki ukrywał się w Koryznówce, a otoczony był tam serdeczną i troskliwą opieką, informuje tablica umieszczona w tamtejszym ogrodzie w 2008 roku. Została zamontowana na kamieniu przywiezionym z muzeum w Auschwitz.

Drogę ucieczki z Oświęcimia do Nowego Wiśnicza upamiętnia organizowany od kilku lat rajd konny. Pilecki wraz z dwoma współwięźniami - Edwardem Ciesielskim i Janem Redzejem - przebył te 130 km na piechotę. Pierwszy posiłek zjedli dopiero u księdza w Alwerni. Przez Tyniec, okolice Wieliczki i Puszczę Niepołomicką przedostali się do Bochni i tam ukrywali się u państwa Oborów przy ul. Sądeckiej. Następnie dotarli do Nowego Wiśnicza. O jednym z takich rajdów szlakiem ucieczki pisaliśmy tutaj:

Można doszukać się także związków Pileckiego z Tarnowem. Nie tylko tego, że główną rolę w filmie "Pilecki" zagrał pochodzący z Tarnowa aktor Marcin Kwaśny. O tym pisaliśmy tutaj:

Śladów pamięci o rotmistrzu Pileckim w diecezji tarnowskiej jest wiele. Są tablice pamiątkowe, murale, niektóre z ulic czy mostów noszą jego imię. Rotmistrz Pilecki jest też patronem jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Bieńkowicach. Przeczytacie o tym tutaj:

Witold Pilecki oskarżony i skazany przez władze komunistyczne Polski Ludowej na karę śmierci, został stracony 25 maja 1948 roku. W 1990 roku wyrok unieważniono, a w 2006 pośmiertnie otrzymał Order Orła Białego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama