Nowy numer 28/2020 Archiwum

Bądźcie naśladowcami naszymi

W kopule krzyża na wieży chełmskiego kościoła przodkowie ukryli list do potomnych, a także pieniądze, kilka gazet i zdjęć.

Odkrycie znaleziska nastąpiło przez przypadek. – Wiatr naruszył krzyż, który trzeba było zdemontować z obawy przed zawaleniem. Teraz trwa jego naprawa i za kilka tygodni wróci na swoje miejsce. Niezwykle interesujące okazało się to, co znaleźliśmy w kopule krzyża – mówi proboszcz parafii Chełm ks. Andrzej Krajewski.

W czterech miedzianych rurkach przodkowie ukryli list napisany do swoich potomnych ponad 70 lat temu, a także pieniądze, kilka gazet i zdjęcia m.in. kościoła sprzed remontu. To właśnie zakończenie tej pracy w 1947 r. stało się okazją do wielkiej uroczystości, podczas której poświęcono krzyż na kościele, a w jego kopule schowano pamiątki nie tylko o historycznej wartości. Z listu dowiadujemy się o szczegółach renowacji, która przypadła na trudne lata powojenne. W czasie wojny gromadzono materiał – blachę miedzianą, drewno i cegłę. „Koszta restauracji wyniosły przeszło 2 miliony złotych, które pokrył ksiądz proboszcz z dochodów młyna (...). Pracowali wszyscy bardzo chętnie i z zapałem, zwłaszcza młodzież” – pisze świadek tych wydarzeń Arkadiusz Jagoda z Krakowa. Ówczesny proboszcz w Chełmie ks. Tomasz Sandecki, który przy plebanii założył cegielnię, potem młyn gospodarczy, z którego światłem elektrycznym oświetlił kościół i plebanię, tak mówił podczas tego wydarzenia: „W tej złoconej kuli zamykamy wraz z dokumentami ozłocone miłością Boga serca nasze. Gdy kiedyś nasi potomni otworzą tę kulę i znajdą te nasze słowa, niech wspomną na nas i niech wiedzą, że ich przodkowie wierzyli w Boga, kochali Go i służyli Mu wiernie. Bądźcie naśladowcami naszymi: trwajcie wiernie przy Panu Jezusie i Jego św. Kościele katolickim”. Do listu dołączyli po jednym banknocie z każdego nominału i wyjaśnienie dla orientacji, że „w tym czasie w Polsce pieniądze nazywały się złotymi, choć były z papieru i to dość lichego”. Są też zdjęcia kościoła, a na jednym ówczesny proboszcz, oraz kilka gazet z tego czasu. Jednej z nich nie udało się z rurki wyciągnąć. – Chcemy, by znalezisko wróciło na swoje miejsce. Dołączymy do niego list od nas, współczesne pieniądze i zdjęcia – mówi ks. Andrzej Krajewski. Parafia w Chełmie jest jedną z najstarszych w diecezji tarnowskiej, jedyną na jej terenie należącą przez kilkaset lat do bożogrobców. Świadczy o tym do dziś wiele elementów wystroju kościoła, a także cenne pamiątki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama