Nowy numer 2/2021 Archiwum

Zapłaciłem jednym i drugim

Polsce oddał każdy rok swego życia. Jest żywą lekcją historii. Nieugięty, bohaterski. Pułkownik Zdzisław Baszak świętował swoje 100. urodziny.

Historia Polski ostatnich stu lat przegląda się pewnie w twarzy pułkownika. 8 lipca minęła 100. rocznica urodzin Zdzisława Baszaka. – Mnie się wydaje, że to wszystko było wczoraj – mówi pułkownik o wojennych czasach. Urodził się w Woli Gręboszowskiej jako starszy syn policjanta Jana Baszaka i Stefanii Tarki. Chodził do gimnazjum w Dąbrowie Tarnowskiej, a maturę zdał w II Gimnazjum w Tarnowie.

Jest rok 1938. Przechodzi kurs podchorążych piechoty w Krakowie i zostaje przydzielony do 16. Pułku Piechoty w Tarnowie. Zaczyna się wojna. Jako dowódca plutonu ciężkich karabinów maszynowych w pierwszych dniach wojny bierze udział w bitwie pod Pszczyną. 2 września ginie jedna trzecia batalionu i prawie cały jego pluton. On sam cudem uniknął śmierci. – Czołg najechał na moje stanowisko, ale ponieważ położyłem się w rowie, więc został tak nade mną, nic mi nie robiąc – wspomina. Po kampanii wrześniowej wraca w rodzinne strony. Pełni obowiązki zastępcy Komendanta Obwodu Dąbrowa Tarnowska ZWZ-AK. Potem przez 4 lata jest oficerem dywersji przy Komendzie Obwodu Dąbrowa Tarnowska AK. Posługuje się pseudonimem „Pirat”. W lipcu 1944 r. uczestniczy w akcji „III Most”. – To była najbardziej spektakularna akcji przerzutowa w dziejach Polskiego Państwa Podziemnego, dzięki której tajna broń Hitlera – elementy rakiety V-2 trafiły w ręce aliantów – mówi Maciej Małozięć, historyk, wiceprezes tarnowskiego oddziału ŚZŻAK. Po wojnie Baszak zaczął studia, ale został aresztowany i skazany przez komunistów na 6 lat więzienia. Przesiedział 3 lata. Szykanowany, z wilczym biletem, nigdzie nie mógł znaleźć zatrudnienia. Po odzyskaniu wolności w 1989 r. zakładał w Tarnowie Światowy Związek Żołnierzy AK, zostając jego pierwszym prezesem. Z jego inicjatywy w Dąbrowie Tarnowskiej w 1990 r. powstało Muzeum AK. – Życiorys płk. Baszaka to materiał na świetny film, znakomity serial, wciągającą książkę – uważa Maciej Małozięć. Ryszard Żądło, prezes tarnowskich struktur Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, mówi, że tacy udzie jak płk Baszak to perły, skarby. – Naszym obowiązkiem jest kultywowanie pamięci o naszej historii, a jej żyjących świadków, szczególnie tych najtrudniejszych chwil, musimy hołubić i czcić – mówi. – To zaszczyt być przy nim, słuchać i patrzeć na jego świadectwo, wsłuchiwać się w historię, której jest świadkiem – dodaje ks. prał. Zbigniew Guzy, kapelan tarnowskiego środowiska żołnierzy AK. Piotr Dziża, twórca Festiwalu Niepodległości w Tarnowie, pamięta chwilę, kiedy 5 lat temu wręczana była pułkownikowi „Szabla Niepodległości”. – Do dziś brzmi mi w uszach okrzyk „Cześć i chwała Bohaterom”, który skandowało około 200 uczestników tamtej uroczystości. Ile razy w swoim życiu mogliśmy to dotąd uczynić za życia tych, którym w ten sposób okazujemy należytą cześć? – pyta. Pułkownik Zdzisław Baszak pytany, czy ma sens opowiadanie o wojnie, uczenie młodych historii, mówił kiedyś: „Niech młodzi wiedzą, że to, co mamy, nie było za darmo. Myśmy za to zapłacili drogo, cholernie drogo. Młodym życzę przede wszystkim tego, by mieli inne życie niż ja. By nie musieli walczyć na wojnie”. Zapytany został parę lat później, w swoje 100. urodziny, czego życzyłby dziś młodym. – Żeby słuchali własnego sumienia, kierowali się własnym rozumem. Trzeba, żeby znali dobrze własną historię, wiedzieli, skąd się tu wzięli. Nie trzeba się oglądać na tych z lewa, na tych z prawa. Nie trzeba się oglądać na Wschód czy Zachód. Ja osobiście zapłaciłem jednym i drugim, tym ze Wschodu i tym z Zachodu. Zrobiłem tyle, ile mogłem. Szkoda, że nie mogłem więcej – mówi płk Baszak, który zrobił więcej niż pewnie każdy z nas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama