Nowy numer 3/2021 Archiwum

Bez pracy trudniej wychowywać

Goście z całej Polski i mieszkańcy mogli wziąć udział w warsztatach i pokazach w rodzinnym skansenie Jędrzejkówka.

Na początku sierpnia odbyło się tam oficjalne otwarcie sezonu na Szlaku Rzemiosła Małopolski. Chętni mogli wziąć udział w zajęciach związanych z wełną, takich jak strzyżenie owiec, obróbka i gręplowanie wełny, przędzenie nici na kołowrotku, tkanie na krośnie, farbowanie wełny.

– To jednak nie wszystko. Cały skansen ożywił się gwarem zajęć i rzemiosł dawnej wsi, takich jak kowalstwo, garncarstwo czy prace pszczelarskie. Odwiedzający mogli uczestniczyć w warsztatach rękodzielniczych, m.in. tworzenia lalek motanek, robienia kwiatów z bibułki oraz zabawek ze słomy. Mogli również posłuchać o zbożu, zemleć je w żarnach i przesiać mąkę czy poszatkować kapustę. A wszystko to w kameralnej, rodzinnej i przyjaznej atmosferze – mówi Piotr Firlej, animator i przewodnik. Z okazji 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej skansen odwiedzili ułani z grupy rekonstrukcyjnej „Kasztanka”, którzy pochwalili się swoimi umiejętnościami jeździeckimi, przypominając o wydarzeniach sprzed wieku. Na otwarciu sezonu nie zabrakło smaków lokalnej kuchni, regionalnej muzyki oraz pieczenia podpłomyków i robienia masła. Można było również zwiedzić skansen, posłuchać opowieści gospodarzy o lokalnej historii i zwyczajach, a dla najmłodszych przygotowano kącik zabaw i grę terenową. – Przenieśliśmy ostatnio ze Żbikowic stodołę, w której będzie ekspozycja malarstwa znanej u nas rodziny Augustynów i miejsce na wystawy czasowe. Realizowany jest ponadto projekt napisania monografii Laskowej. Kwerendę naukową prowadzi dr Marek Smoła. My natomiast zbieramy świadectwa najstarszych mieszkańców, pozyskujemy zdjęcia i inne archiwalia, żeby poszerzyć nasze spojrzenie na dzieje miejscowości i parafii – mówi Krzysztof Jędrzejek, właściciel skansenu. Odwiedzający to miejsce, zwłaszcza dorośli, podkreślają, że dawniej trzeba było ciężko pracować. – Ale człowiek miał przy tym czas dla swoich i sąsiadów. Życie społeczne kwitło – mówi Krystyna, jedna ze zwiedzających pań. – A ja bym nie wróciła do tamtych czasów, bo robota była ciężka, nie to, co dzisiaj. Z drugiej strony ludzie młodzi żyjący na wsi, którzy już nie znają tamtego wysiłku, smaku pracy, są mniej podatni na wychowanie. Dawniej wychowywało się przecież przez pracę, która kształtowała charakter człowieka, wyrabiała nie tylko jego mięśnie, ale i siłę woli. Dzisiaj tego impulsu brakuje i trudniej jest wychowywać dzieci – mówi Justyna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama