Nowy numer 2/2021 Archiwum

Pan Bóg ma w tym jakiś plan

Pewnie, że żal, że iść się nie dało tak jak co roku, ale dzięki temu pielgrzymkowej radości mogli doświadczyć też ci, którzy by się na nią nie wybrali. Plusów jest więcej.

Pozostałby wielki niedosyt, gdybyśmy poprzestali na tym jednym dniu, kiedy wyruszyliśmy na trasę Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej. Codzienne czuwania organizowane w różnych kościołach, z których pochodzą pielgrzymi grupy 6., pozwalały nam poczuć się wspólnotą i uczestniczyć nieprzerwanie w 9-dniowych rekolekcjach – mówi przewodnik i szef grupy ks. Paweł Broński. Podobne apele dla osób zapisanych na pielgrzymkę i duchowych pielgrzymów organizowała, o ile to było możliwe, większość grup.

Brzeska „ósemka” nawet wydłużyła pielgrzymowanie o jeden dzień, spotykając się w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia w Szczepanowie u św. Stanisława, patrona grupy. – Ludzie byli bardzo zadowoleni z tego pomysłu. W codziennych spotkaniach modlitewno-formacyjnych, organizowanych w brzeskim sanktuarium św. Jakuba, patrona pielgrzymów, uczestniczyło więcej niż 150 osób, wśród nich wielu duchowych pielgrzymów – osób starszych, które nie wybrałyby się na szlak. Radością było dla nich, że w taki sposób mogą przeżyć pielgrzymkę. Pielgrzymka nie jest więc jedynie medialna, ale dzieje się na żywo – mówi ks. Łukasz Polniaszek, przewodnik grupy. Codziennie pielgrzymowała także grupa 11. „Św. Jadwiga”, wspólnie z grupą 12. – Włączyliśmy się w piękną tradycję dębickich parafii. Tu od samego początku w czasie trwania Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej codziennie w innej parafii dębickiej ludzie spotykali się na apelu, by wspierać pielgrzymów. W tym roku poszerzyliśmy program, próbując przenieść także atmosferę panującą na pielgrzymce. To radość także dla tych, którzy nigdy na niej nie byli. Ludzie doświadczyli prawdziwego Kościoła, radosnego i żywiołowego, wypełnionego. Mam nadzieję, że wszystko to przerodzi się w stałe uwielbienie, które planujemy rozpocząć od września w kościele św. Jadwigi – mówi ks. Rafał Jagoda, przewodnik „jedenastki”. Choć pewnie wielu pielgrzymów zaczynało dzień od godzinek, uczestniczyło w transmitowanej z trasy pielgrzymki Mszy św., słuchało konferencji, jednak nie zawsze było to możliwe ze względu na codzienne obowiązki. Bez urlopu w tym czasie trudno było realizować program pielgrzymki w jej pełnym zakresie. Wieczorne apele i czuwania organizowane przez grupy stwarzały możliwość wspólnej Eucharystii, modlitwy, śpiewu, skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania, zawiązania wspólnoty. – Nie chcemy stracić żadnego dnia z pielgrzymki. Wyjdziemy tylko na jeden dzień, tam nie będzie czasu na zawiązanie wspólnoty, my już musimy wyjść jako wspólnota na szlak, wspólnota spod znaku św. Floriana, który jest dla nas przewodnikiem. I rozśpiewani, żeby być znakiem optymistycznej nadziei dla mieszkańców tych miejscowości, w których się spotykamy i przez które będziemy na szlaku przechodzić – zauważa ks. Grzegorz Sroka, przewodnik „piątki”. Tłumaczy, że odnalezienie się w nowej sytuacji spowodowało, że można przypomnieć o istocie pielgrzymowania. – Tu nie chodzi jedynie o fizyczne przejście określonej trasy, bo wtedy nazwalibyśmy ją maratonem czy spacerem, ale przede wszystkim o hartowanie ducha, choć stwarzamy także możliwość podjęcia trudu w czasie trwania wędrówki – dodaje kapłan. Chętni pielgrzymi w niewielkich grupach pokonywali pieszo trasę do miejsca apeli. Ponadto w „piątce” pielgrzymkę połączono z Ekstremalną Drogą Krzyżową. Lider rejonu EDK Dębno wyznaczył dla chętnych dwie trasy – do Iwkowej i Zabawy, na które wyjście zaplanowano po sobotnim apelu ok. 21.00. Na czuwaniach spotykały się również tarnowskie i mieleckie grupy. Jak zauważają przewodnicy, była to okazja do promocji tarnowskiej pielgrzymki. „Siedemnastka” przychodziła na apele w pielgrzymkowych koszulkach i z legitymacją na szyi. Przygotowała także wiele innych gadżetów, jak parasolki, płaszcze przeciwdeszczowe, smycze, odblaski, które można było nabyć po każdym z czuwań. – Na nasze apele przychodzą również parafianie, którzy dowiadują się czegoś więcej o Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej, ponieważ takie informacje także przekazujemy. Jest więc to promocja pielgrzymki i za rok może ktoś się skusi, by w normalnych warunkach z nami pójść na Jasną Górę. Zyskujemy też o wiele większą liczbę duchowych pielgrzymów, którzy modlą się w jej intencjach. Pan Bóg ma w tym jakiś plan – mówi ks. Tomasz Krawiec, przewodnik „osiemnastki”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama