GN 43/2020 Archiwum

Jak się ożeni, to się odmieni?

Uniwersytet Nauczania Społecznego Jana Pawła II rozpoczął nowy semestr. W maseczkach, z badaniem temperatury i bardzo ciekawymi wykładami.

Musieliśmy się dostosować do wymogów obecnego czasu oraz zadbać o ludzi, którzy przychodzą na wykłady – tłumaczy zasady obowiązujące podczas wykładów Uniwersytetu Nauczania Społecznego Jana Pawła II prezes Akcji Katolickiej Robert Rybak, zapraszając każdego, kto chciałby w wykładach uczestniczyć.

Cały czas jest to jeszcze możliwe poprzez rejestrację internetową na stronie uniwersytetu. We wrześniowych zajęciach wzięła udział około połowa z tych, którzy uczestniczyli w nich przed pandemią. Są też nowi słuchacze. Tematy zajęć są niezwykle ciekawe i zawsze są odpowiedzią na bieżące problemy, pytania, wątpliwości.

– Wiemy, że głośny ślub jednej z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce wywołał w ostatnim czasie spore zamieszanie, dlatego postanowiliśmy podjąć ten temat, aby wyjaśnić słuchaczom pewne działania, które są podejmowane w ramach stwierdzenia nieważności małżeństwa, wytłumaczyć pojęcia. Wiele osób używa ciągle niedopuszczalnego określenia „rozwód kościelny”, inni – trochę lepiej, ale nadal nieprawdziwie – mówią o „unieważnieniu małżeństwa”, a trzeba jeszcze jednego kroku, by odkryć, czym jest stwierdzenie nieważności małżeństwa. Już samo określenie podpowiada nam, jak należy taką sytuację rozumieć – mówi ks. Jan Bartoszek, dyrektor UNSJPII. Wykładowcą wrześniowych zajęć był ks. dr Dariusz Brzegowy, sędzia audytor Sądu Diecezjalnego w Tarnowie. Podjął dwa tematy: „Czy w Kościele są rozwody?” i „Jakie są przyczyny stwierdzenia nieważności małżeństwa?”.

– Oczywiście doskonale wiemy, że sakramentalne małżeństwo jest nierozerwalne, ale bywają takie sytuacje, w których pomimo celebracji związku małżeńskiego tak naprawdę on w rzeczywistości nigdy nie zaistnieje. Przyczynami takiego stanu rzeczy mogą być przeszkody do zawarcia związku małżeńskiego bądź też wady zgody małżeńskiej oraz brak zachowanej formy kanonicznej – tłumaczy ks. Dariusz Brzegowy. Najczęstszą przyczyną nieważności związku małżeńskiego są wady zgody małżeńskiej. Chodzi o patologie, anomalie, zaburzenia dotykające struktury osobowościowej nupturienta. Często widoczne stają się dopiero po ślubie, w codziennych realiach wspólnego życia małżeńskiego. Choć ktoś jest bardzo dobrym kolegą, sąsiadem, obywatelem, pracownikiem, nie zawsze jest zdolny do życia w małżeństwie.

– Poważne symptomy takiego zaburzenia można przy wnikliwej ocenie zauważyć już przed ślubem, ale wielokrotnie, niestety, przez samych narzeczonych są one lekceważone. Pokutuje stwierdzenie: „Jak się ożeni, to się odmieni”. Ale ślub nikogo nie zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Celebracja małżeństwa nie jest czymś magicznym – wyjaśnia kapłan. Sędziowie wielokrotnie podczas procesu dowodzenia nieważności małżeństwa i badania przyczyn natury psychicznej zadają sobie pytanie, jakim cudem ci ludzie próbowali połączyć się węzłem małżeńskim, skoro już przed ślubem dochodziło do zachowań anormalnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama