GN 43/2020 Archiwum

Drogowskazy

Spotkania „10 kroków do zbawienia” i „8 kroków do szczęścia” przypominają przede wszystkim, że ciągle jesteśmy w drodze i potrzebujemy Przewodnika.

W pierwszy piątek września młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Trzcianie k. Bochni rozpoczęła cykl pierwszopiątkowych spotkań, zatytułowany „8 kroków do szczęścia”. – Mamy nadzieję, że nasza praca dla innych młodych pomoże komuś w spotkaniu z Jezusem – mówi Justyna Więcław z KSM w Trzcianie.

Młodzi korzystają duchowo, a zdarzało się też, że po spotkaniach w cyklu „10 kroków do zbawienia” ktoś przyszedł na regularne spotkania KSM. – O przykazaniach Bożych rozmawialiśmy konkretnie, bez owijania w bawełnę, pokazując wiele treści, które kryją się za każdym zdaniem danym przez Boga – mówi Klaudia Król. Na spotkania przychodzi sporo osób.

– Zaczynamy Mszą św. z kazaniem, a po niej mamy tematyczną adorację – mówi Justyna Więcław. Proboszcz parafii ks. Władysław Midura mówi, że tradycja pierwszych piątków w parafii zakorzeniła się wiele lat temu i wielu ludzi chętnie korzysta z możliwości spowiedzi i Komunii Świętej. – Żeby mogli skorzystać ci, którzy późno kończą pracę, studiują, mają inne zajęcia, mamy dodatkową Mszę św. o godz. 20 – mówi proboszcz parafii. Rok temu spotkania osnute były wokół Dekalogu. W tym roku wokół ośmiu błogosławieństw. – Cykl jest spójny, rozpisany do wakacji. Chcemy rozmawiać o drodze do szczęścia tak, aby każdy, kto razem z nami zrobi pierwszy krok, chciał zrobić kolejnych siedem – opowiada Justyna.

W tym roku opiekunem młodzieży w Trzcianie został ks. Krzysztof Ceglarz. – O szczęściu medytujemy, biorąc pod uwagę Ewangelię św. Łukasza i rozważania papieża Franciszka z „Gaudete et exsultate”. Mówi się, że błogosławieństwa to konstytucja chrześcijaństwa. Warto ją młodym pokazywać. Jan Paweł II w 2000 roku w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej spotkanie z młodymi zorganizował właśnie na Górze Błogosławieństw. Przypadek? – pyta retorycznie ks. Krzysztof Ceglarz.

– Trzeba szukać harmonii w życiu. Harmonii planów, pragnień, możliwości. Trzeba mieć też relacje w rodzinie, wśród przyjaciół, wspólnotę, w której dobrze się czujemy. To też jest ważne na drodze do szczęścia – uważa Anita Tabor z Trzciany. KSM z tej parafii pokazuje, że może być wspólnotą, której młodzi potrzebują. – Mamy zwyczaj rozmawiać na każdy temat, wspierać się, dzielić się problemami. To nie są tylko rozmowy o Panu Bogu, ale na każdy temat. Wspólnota pomaga – zapewnia Klaudia Król.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama