Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Cordare na Dufourspitze

Alpinista z Dąbrowy Tarnowskiej motywuje młodych do zdobywania naukowych szczytów i pomaga fundacji w pozyskaniu pieniędzy na stypendia.

3 września miało miejsce historyczne dla Fundacji Cordare wydarzenie. W godzinach porannych, po prawie 6-godzinnej trudnej i niebezpiecznej wspinaczce, na najwyższym szczycie Szwajcarii i drugim co do wysokości szczycie w Europie, liczącym 4634 m n.p.m. Dufourspitze, rozwinięta została flaga Cordare. Wyczynu tego dokonał jeden z naszych sympatyków Andrzej Franczyk.

Na co dzień jest on sędzią sądu rejonowego w Dąbrowie Tarnowskiej. Od lat pasjonuje się wspinaczką wysokogórską. Na swoim koncie ma już samodzielne wejście na najwyższy szczyt w Europie - Mont Blanc (prawie 4810 m n.p.m.), Grossglockner (3798 m n.p.m.), Weissmies (4023 m n.p.m.) i wiele innych. Przeszedł wiele dróg w Tatrach i Alpach o trudności IV w skali UIAGM.  

W bieżącym roku trenował w zimowych warunkach kilka dni w Tatrach oraz ponad 30 dni w Alpach. Zdobył w tym czasie wiele "trzytysięczników" w najwyższych partiach Wysokich Taurów (Austria). Przed wejściem na najwyższy szczyt w Szwajcarii zdobył natomiast kilka czterotysięczników, w tym Allalinhorn (4027 m n.p.m.), Strahlhorn (4190 m n.p.m.), Breithorn West (4164 m n.p.m.) i Breithorn Zentral (4159 m n.p.m.), Lagginhorn (4010 m n.p.m.) oraz przejście Via Ferrata (Klettersteig), Mittaghorn (3143 m n.p.m.) i Jegihorn (3206 m n.p.m.). Takie wyniki są możliwe, gdy ktoś odznacza się bardzo dobrą kondycją, regularnie uprawia wspinaczkę ściankową, bieganie, kolarstwo (dziennie nawet do 250 km) oraz ćwiczenia ogólnorozwojowe. To wszystko stanowi pasję życiową sędziego-alpinisty Andrzeja Franczyka. Odznacza się on umiejętnością szybkiego chodzenia w rakach, posługiwania się czekanem, jest obyty z różnymi rodzajami asekuracji.

Sam pomysł wyniesienia flagi cele Fundacji Cordare na najwyższy szczyt w Szwajcarii zaczął dojrzewać już przed kilku laty przy okazji wycieczki pracowników sądu tarnowskiego do Szwajcarii. - Poznałem wtedy prezesa Fundacji Cordare ks. Roberta Biela, który był przewodnikiem całej wycieczki - mówi Andrzej Franczyk. - Od wielu lat pomaga on duszpastersko w najpiękniejszych regionach Szwajcarii - dolinie Saas i Zermatt, gdzie jest największe nagromadzenie czterotysięczników. Jest ich tam bowiem aż kilkanaście. Stąd byłem urzeczony tym krajobrazem i postanowiłem wybrać się tam już przed rokiem. Wtedy to zdecydowałem się, że zaniosę flagę stawiającej sobie szczytne cele Fundacji Cordare na najwyższy szczyt Szwajcarii. Jestem szczęśliwy, że w tym roku to się udało i że flaga ta może być zlicytowana na rzecz wsparcia działań statutowych fundacji.

Alpejskie widoki.   Alpejskie widoki.
cordare.pl

Samo wyjście na Monte Rosa Dufourspitze (4634 m n.p.m.) odbyło się w warunkach niemal zimowych, po dość obfitych opadach śniegu w tej części Alp. Ze względu na wysokość szczytu i jego położenie, wspinaczka została podzielona na dwa dni. Pierwszy dzień rozpoczął się w Zermatt i zakończył noclegiem w schronisku Monte Rosa Hütte (2883 m n.p.m.). Stąd w nocnych ciemnościach - tak opisuje swoją wspinaczkę przyjaciel fundacji - jedynie przy świetle "czołówki" o godz. 3.15 rozpoczął się marsz na szczyt. Początkowo droga wiodła po głazach, następnie mozolne zdobywanie wysokości odbywało się na usianym licznymi szczelinami lodowcu, by ostatecznie w swoich górnych partiach przejść w skalną grań, wymagającą wspinaczki technicznej. Ta, przy występującym na skałach oblodzeniu, była utrudniona, a zarazem niebezpieczna, zwłaszcza że cała ta wąska grań jest mocno eksponowana (kilkusetmetrowe przepaście po obu stronach). Udało się jednak szczęśliwie stanąć na szczycie, gdzie została rozwinięta flaga Fundacji Cordare, co symbolicznie nawiązało do zadań fundacji, która wielu osobom pomaga piąć się w górę - metaforycznie - zdążać i osiągać życiowe cele, a zatem "szczyty". Dodać należy, że wspinaczka na Monte Rosa Dufour odbyła się w idealnej pogodzie, a przedstawiciel fundacji nie tylko szczęśliwie wszedł na szczyt, ale i z niego zszedł, bowiem w alpinizmie liczba wejść musi się równać liczba zejść...

Zgodnie z życzeniem Andrzeja Franczyka flaga zostanie zlicytowana podczas aukcji. - Ufamy, że jego trud zostanie doceniony przez przyjaciół Cordare poprzez hojny udział w licytacji. Szczegóły już wkrótce na naszej stronie internetowej - zapowiada ks. R. Biel.

Fundacja działa od 4 lat, w tym czasie przyznała 115 stypendiów uczniowskich (2000 zł) i oraz studenckich (3000 zł) oraz wsparła 11 instytucji charytatywnych. W tym roku ze względu na kryzys związany z pandemią, fundacja przyznała 25 stypendiów. W czasie największego zagrożenia koronawirusem Cordare wsparło kwotą 6 tys. zł będące w potrzebie dąbrowskie Hospicjum im. św. Brata Alberta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama