Nowy numer 44/2020 Archiwum

Z Jerozolimy do Jerycha

W czasie wrześniowych warsztatów dla animatorów programu przygotowania do bierzmowania „Młodzi na progu” ks. Adam Koppel, odpowiadający za program w Polsce, wygłosił konferencję poświęconą Ewangelii o miłosiernym Samarytaninie.

W obrazie człowieka, który schodzi z Jerozolimy do Jerycha, możemy zobaczyć tych, którzy są w naszych parafiach. Dlaczego? Ten człowiek z Ewangelii schodzi z Jerozolimy do Jerycha, czyli z miejsca świętego do miasta pogańskiego.

Człowiek idący z Jerozolimy do Jerycha może być symbolem człowieka, który odchodzi od Boga. Jerycho geograficznie leży w depresji, miejscu pustynnym. To jest też miejsce, w którym w zasadzie nie ma życia. Często wasi rówieśnicy, których znam, wychodzą z życia, coraz mniej potrafią się cieszyć, coraz mniej są aktywni, pojawia się coraz częściej depresja. Bandyci, którzy napadli podróżnego, poranili go i zostawili. Wielu z tych, których spotkacie, tak się właśnie czuje: pozbawieni tego, co ważne, pozbawieni miłości rodzinnej, ojcowskiej, odarci z doświadczenia bycia ważnym dla kogoś, poranieni, a takich zranień też może być mnóstwo. Pojawiają się kapłan i lewita, którzy reprezentują ludzi religijnych. Nie potrafią pomóc temu człowiekowi. Nie robią tego prawdopodobnie dlatego, że przepisy zabraniały dotykać umarłych, a podróżny wyglądał już na nieżyjącego. Czasem i dziś jest tak, że nasze przepisy religijne sprawiają, że nie wyciągamy ręki do takiego człowieka, jak ten zmierzający z Jerozolimy do Jerycha, odchodzący od Boga, Kościoła. Nie wyciągamy ręki, bo nie przyszedł na spotkanie, bo się źle zachował, nie był w niedzielę na Mszy św. Trzymamy się przepisów z poczuciem, że jesteśmy w porządku. Przychodzi Samarytanin, który ukazuje miłosierdzie. To Jezus. Jezus pochyla się nad tym odartym, poranionym, zostawionym człowiekiem. Kiedy go zobaczył, to się wzruszył. Wierzę, że Jezus wzrusza się, kiedy widzi naszych braci, przyjaciół poranionych, którzy wpadli w ręce bandytów. I teraz my mamy być jak ten Samarytanin. My mamy się pochylić, opatrzyć rany, pomóc.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama