Nowy numer 24/2021 Archiwum

Na północy jest względnie spokojnie

Nasz misjonarz z Brazylii ks. Michał Mikulski przebywa obecnie na urlopie. Dzieli się refleksjami z ostatnich kilku miesięcy swojej pracy.

Do Brazylii pojechał dwa lata temu. Na miejscu dołączył do ks. Tadeusza Sępka, który od 15 lat pracuje w Amazonii, w Melgaço, które brazylijski GUS nazywa najbiedniejszym miastem kraju. Ta bieda jest wielowymiarowa.

Oczywiście – materialna. – Nie ma przemysłu, zakładów pracy. Funkcjonuje system niesprawiedliwości społecznej. Ogromna jest korupcja, układy. Przy każdych wyborach samorządowych dokładnie wiadomo, kto na kogo głosuje. Ktoś miał pracę, a jak „źle” zagłosował, to traci ją przy następnych wyborach. Ludzie żyją w głębokim poczuciu krzywdy i ze świadomością, że to jest zasadniczo nieodwracalne – mówił „Gościowi Tarnowskiemu” ks. Sępek.

Inny problem to prostytucja. Nawet 12-, 13-letnie dziewczynki w portach przy rzece oddają ciało za jedzenie. – To jest wielka rana społeczna. To bardzo boli, ale jest to problem oficjalnie przemilczany – mówi ks. Sępek.

Bieda jest też duchowa. Panuje powszechnie teologia sukcesu. Powodzi ci się, to znaczy, że Bóg ci błogosławi. Jesteś biedny, to znaczy, że Bóg cię opuścił. Ksiądz Michał Mikulski mówi, że wykorzystują to sekty, przyciągając ludzi obietnicami, że ich życie się odmieni, że będzie się im powodziło. – W miastach jest mnóstwo pracy. Melgaço jest miastem kilkudziesięciotysięcznym. Niewielkim. Trzeba było jednak chodzić po dzielnicach, spotykać się z ludźmi, rozmawiać, tłumaczyć wiele rzeczy, głosić Ewangelię, Boga, który zbawia. To była wprost ewangelizacja – mówi ks. Mikulski. Mówi o tym w czasie przeszłym, bo obaj księża, Sępek i Mikulski, 1 marca zmienili parafię.

Na północy jest względnie spokojnie   W pierwszy piątek miesiąca Eucharystię w bazylice sprawuje się m.in. przy ołtarzu Serca Jezusowego. Grzegorz Brożek /Foto Gość

– Z Melgaço rzekami sąsiadującymi z Amazonką płynęliśmy skrótami do Chavez, który jest nowym dla nas miejscem duszpasterskiej pracy całą noc. Nie jest zatem daleko od dawnej misji. Nowa jest większa. W Melgaço mieliśmy miasto i nieco ponad 30 wiosek. Na nowej misji też mamy miasto, ale znacznie mniejsze i 70 wiosek położonych w interiorze. Niestety ledwie przybyliśmy na miejsce, ogłoszono z powodu epidemii lockdown, który trwał trzy miesiące. Kwiecień, maj, czerwiec. Wtedy nasz biskup Spengler zluzował obostrzenia i umożliwił wizytowanie wspólnot, wiosek. Brazylia na epidemii bardzo cierpi, bo to wielki kraj z olbrzymimi problemami. Tam, gdzie pracujemy, na północy, sytuacja jest jednak względnie spokojna – mówi ks. Michał.

W diecezji przebywa obecnie na urlopie. Wraca do Brazylii na początku grudnia. O ile nie pozamykają mu granic.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama