Nowy numer 3/2021 Archiwum

Tu Bóg szuka człowieka

– Bliska jest nam idea Kościoła, który jest szpitalem polowym – mówi Maciej Tabor, lider wspólnoty Strumienie Wody Żywej w Bochni.

Jan Smaga organizował w Bochni pierwszy Kurs Alfa. I w tym kursie, niczym w źródle, bierze początek historia wspólnoty, która zaczęła organizować Bocheńskie Wieczory Modlitwy „Strumienie”.

– W Strumieniach Wody Żywej doświadczyłem tego, jak Bóg szuka człowieka – mówi Jan Smaga OP, który ze wspólnoty trafił do dominikanów. Dziś doświadczają tego inni. – Pierwsze spotkanie modlitewne (a wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że będą kolejne) odbyło się w czerwcu 2016 roku. Konferencję powiedział lider naszej wspólnoty Maciej Tabor, a po tym słowie przyszliśmy do kościoła szkolnego, by uwielbiać Jezusa – wspomina Łukasz Samek, koordynator Bocheńskich Wieczorów Modlitwy. Na zakończenie Alfy wspólnota dostała słowo z rozdziału VII Ewangelii św. Jana, w którym Jezus mówi, że gdy będziemy Go uwielbiać, to będzie zstępował Duch Święty. Po pierwszym wieczorze modlitwy były kolejne. 18 listopada odbył się już pięćdziesiąty. Obecnie wieczory odbywają się co miesiąc. Przed pandemią w kościele szkolnym gromadziło się po 200–300 osób na słuchaniu słowa Bożego, adoracji Jezusa Eucharystycznego, konferencji i modlitwie wstawienniczej. – Spotkania mają charakter otwarty. Udział może wziąć każdy. Przychodzą zatem członkowie wspólnoty, ale i trafiają do nas osoby „przypadkowe”. Zdarza się, że zostają na dłużej. Czasem są to ludzie, którzy dotąd czuli, że nie mieszczą się w innych wspólnotach, grupach – przyznaje Maciej Tabor. Kiedy to się zaczynało, proboszczem parafii pw. św. Mikołaja był ks. Wojciech Gałda. – Bóg sprawił, że spotkałem ludzi, którzy szukali osobistej relacji z Jezusem przez słowo Boże. Myślę, że to jest droga, która musimy pójść jako Kościół – mówi dziś. Ksiądz Ryszard Podstołowicz, obecny kustosz bazyliki, przypomina Ewangelię o talentach, które słudzy pomnażali. – Tak sobie myślę, że ci, którzy zbudowali te wieczory modlitwy, też dostali do ręki talenty i nie zakopali ich. Gdyby Pan dziś wrócił i powiedział, żeby się rozliczyli, to nie mieliby się czego wstydzić – mówi ks. Podstołowicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama