Nowy numer 3/2021 Archiwum

Dziewczyny za życiem

– Nie walczymy przeciwko ludziom, ale walczymy o ludzi – mówi Stefania Kotalama.

W tym roku będzie zdawać maturę. W czasie ostatnich protestów w Tarnowie uczestniczyła w Różańcu za życiem. Cieszy się, że do ich nielicznej grupy dołączyło kilka osób. Podobne modlitwy za nienarodzonych odbywają się w Brzesku, w miejscach publicznych.

Stoją, odmawiając Różaniec, i trzymają baner informujący o tym, czym jest aborcja. To jest 10, 15, czasem 20 osób. – Są jeszcze tacy, którzy nie mają zdania, nie wiedzą, i dla nich warto przebić się z prawdą dotyczącą aborcji – uważa Gosia Figiel, na co dzień studentka ASP w Krakowie, która organizuje modlitwę. Obie przyznają, że dziś jednoznaczne opowiedzenie się przeciw aborcji wymaga trochę odwagi. – Wystarczy powiedzieć, że jesteś za życiem, a już jest hejt, że narzuca się komuś swoje poglądy – mówi Zuta Zarzycka. – Tymczasem nauka głosi jasno, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia. Stefania rzeczywistość opisuje w kategorii walki o życie i wojny cywilizacyjnej. – Nie walczymy jednak przeciwko ludziom, walczymy o ludzi, tych najmniejszych, bezbronnych, ale też o tych większych, często bardzo zagubionych, w trudnej sytuacji życiowej, którym wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest zabicie swojego dziecka – mówi. Zdaniem Gosi problem jest w języku, który kreuje nową rzeczywistość. – Terminacja ciąży to według pewnych przekazów „ochrona zdrowia” czy „najlepsze rozwiązanie”. Wiele osób, nawet tych, których to nie dotyka, uważa, że popierając aborcję, pomaga kobietom – mówi Gosia Figiel z Brzeska. Stefania ma koleżanki pro-life, które spotkały się z zarzutem, że są zbyt młode, żeby krytykować aborcję czy się jej sprzeciwiać. – Ale przecież wiek nie ma tu nic do rzeczy, wystarczy podstawowa wiedza medyczna odnośnie do początków życia człowieka, którą zdobywa się jeszcze w szkole na lekcjach biologii – twierdzi. Dziewczyny przyznają, że spotykają się z krytyką otwartego głoszenia poglądów pro-life. Wśród komentarzy wokół ostatniej pikiety w Tarnowie pojawia się głos Darka: „Rodzice powinni mieć wybór. Kler w Polsce ma za dużo do powiedzenia, odłączyć Kościół od państwa. Politycy i kler są oderwani od rzeczywistości i zaślepieni wiarą. Żeby nie było, jestem osobą wierzącą” – pisze. – Dla mnie aborcja nie jest kwestią religii ani tym bardziej polityki, ale moralności, etyki, godności człowieka – kontrargumentuje Gosia. Sprawa – jak przekonują i Gosia, i Stefania – jest bardzo prosta. Bycie przeciw aborcji to bycie za życiem. – Każdy człowiek ma do niego prawo – mówią dziewczyny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama