Nowy numer 3/2021 Archiwum

Remanent relacji i doskonała miłość

Adwent to idealny czas, by stanąć w prawdzie o sobie samym, uwolnić się z lęku, zacząć żyć w wolności, ku której wyswobodził nas Chrystus.

O darze uzdrowienia wewnętrznego podczas XII Tuchowskiego Wieczoru Uwielbienia mówił Michał Piekara, terapeuta małżeński, ewangelizator, prezes fundacji „Pełna Chata”, lider „Przymierza Wojowników”.

– Czy jesteś prawdziwy? – pytał, zachęcając, by każdy spojrzał w głąb swojego serca, przyjrzał się swojej postawie, być może swojemu fałszywemu przekonaniu na własny temat. Podkreślał, że pierwszym krokiem prowadzącym do uzdrowienia wewnętrznego jest stanięcie w prawdzie o sobie samym. – Boimy się odrzucenia, to dlatego mówimy, co inni chcą usłyszeć. Dlatego podejmujemy cichą rywalizację, wciąż próbujemy zasługiwać, zapracowywać na czyjąś akceptację – tłumaczył. – Jak to się dzieje, że trwamy w lęku przed odrzuceniem? Jak to się dzieje, że nie żyjemy w wolności, ku której wyswobodził nas Chrystus? – pytał. Wyjaśniał, że wszystko to ma związek z naszym rodzinnym domem. Lęk przed odrzuceniem jest wynikiem różnych naszych zranień. – To w naszych domach rodzinnych otrzymaliśmy najwięcej ran w naszym życiu – dowodził, opierając się na swoim doświadczeniu, zarówno prywatnym, jak i zawodowym. Powoływał się na badania, które pokazują, że zaledwie 2 proc. osób miało pozytywną relację ze swoim tatą. Jedni mają doświadczenie taty, który jest nastawiony na osiągnięcia, wciąż stawia kolejne wymagania, którym nie sposób sprostać. Dla innych tato był nieobecny. To chyba najczęstszy przypadek. Nawet jeśli fizycznie jest obecny, to ciągle bywa zajęty swoimi sprawami. – A może twój tato był autorytatywny? To znaczy wymuszał swoje zdanie, był osobą, która kontroluje. Być może nadużywał alkoholu, być może stosował przemoc słowną albo fizyczną? – zadawał pytania M. Piekara. Przekonywał, że rany, jakie ojcowie zadają swoim dzieciom, zwykle nie są działaniem intencjonalnym. Jednakże tkwią one w nas bardzo głęboko i w jakimś sensie dotykają naszej tożsamości, ponieważ to ojciec jest tym, który nadaje dziecku tożsamość. Zachęcał, by przyjrzeć się relacjom ze swoimi ojcami. – Wiedza ta jednak nie da jeszcze pełni uzdrowienia, dlatego że deficyt miłości, jakiego doświadczyłeś w swoim życiu, może zostać uzdrowiony tylko poprzez doświadczenie miłości. Słowo Boże mówi, że doskonała miłość usuwa wszelki lęk. A Tym, który kocha nas swoją doskonałą miłością, jest Bóg Ojciec – podkreślał. Kłopot w tym, że – jak zauważył M. Piekara – relacja z ziemskim tatą ma także wpływ na to, w jaki sposób patrzymy na Boga Ojca. – Jeśli więc twój tato był nieobecny, to trudno uzmysłowić sobie bliską, intymną i pełną miłości relację z Bogiem Ojcem. Jeśli twój tato był autorytatywny, to Bóg Ojciec może jawić ci się jako ten karzący. Jeśli twój ojciec był nastawiony na osiągnięcia, to być może wciąż próbujesz zasłużyć na miłość Boga Ojca – wyliczał, przekonując, że to nasze spojrzenie na Boga Ojca musi zostać uzdrowione, by Jego doskonała miłość mogła uwolnić nas z lęku. Tłumaczył, jak otworzyć się na doświadczenie bliskiej relacji z Bogiem Ojcem. – Po pierwsze, proś, proś z wiarą, aby Pan otwierał twoje serce, dotykał go i usuwał wszystkie fałszywe myśli na Jego temat, jakie w sobie nosisz. Proś wytrwale o doświadczenie miłości, która uzdrowi Twoje serce i która otworzy cię na miłość – wskazywał. Po drugie, zwracał uwagę także na moc przebaczenia i pojednania. – Adwent będzie doskonałą okazją do tego, byś spojrzał na relacje wokół siebie i byś spróbował zastanowić się nad tym, komu jeszcze nie przebaczyłeś, z kim jeszcze się nie pojednałeś, bo to otworzy cię na doświadczenie miłości Ojca – przekonywał. – Nieprzebaczenie jest tym, co związuje twoje serce i zabiera ci wolność. Wolność, do której jesteśmy wezwani. Proś o dar uzdrowienia wewnętrznego, otwórz się na dar przebaczenia. Adwent jest doskonałą ku temu okazją, by zrobić remanent wszystkich relacji w naszym życiu – zachęcał. Kolejnym krokiem w osiągnięciu daru uzdrowienia wewnętrznego nazwał uwielbienie. – Święty Paweł podkreślał w swoich listach, że powinniśmy trwać w uwielbieniu. „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu Bogu dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was” (1 Tes 5,16-18) – przypomniał, zachęcając, by wielbić Boga przede wszystkim wtedy, kiedy doświadczamy czegoś trudnego w swoim życiu, w zmaganiu, cierpieniu. To pozwoli odkryć jego sens.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama