Nowy numer 8/2021 Archiwum

Wszyscy klękali w domu do modlitwy

Zmarła s. Stefania Blecharczyk, siostra bp. Michała Blecharczyka. Od 1947 roku była w zgromadzeniu sióstr salezjanek.

Siostra Stefania urodziła się 11 marca 1923 roku w Rabie Niżnej. Pochodziła z wielodzietnej rodziny, miała 5 braci i 4 siostry. Wspominając swój dom rodzinny, podkreślała, że rodzice trzy razy dziennie odmawiali głośno Anioł Pański. Rano wcześnie śpiewali Godzinki ku czci NMP, przygotowując śniadanie. Wszyscy klękali do wspólnej modlitwy, którą prowadził zazwyczaj ojciec. Tak samo było każdego wieczoru.

„Zawsze dbano o to, abyśmy idąc do kościoła ok. 4 km, mieli ze sobą książeczkę do modlitwy lub różaniec, aby móc się modlić. Rodzice posiadali głębokiego ducha wiary, miłości Boga i bliźniego oraz wielkiego szacunku dla Kościoła. Przykładem własnego życia uczono nas, jak kochać Boga i szanować każdego człowieka” – pisze w swoim życiorysie s. Stefania. Z dziesięciorga dzieci pięcioro rodzeństwa założyło rodziny. Najstarszy Michał został kapłanem, a później biskupem pomocniczym diecezji tarnowskiej, zaś siostra Zofia wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Serca Maryi.

Krową za habit

Stefania również czuła, że jest powołana do życia zakonnego, ale bieda i dramat wojny nie pozwalały na jego realizację. Dopiero po ukończeniu szkoły średniej w 1947 roku Stefania mogła wstąpić do zgromadzenia salezjanek, choć jej decyzji początkowo bardzo sprzeciwiała się mama. „Gdy jednak widziała, że zdania nie zmieniam, to uszanowała moją wolę i, choć z bólem serca, to jednak z wielką troską przygotowywała mi skromną wyprawkę” – wspomina s. Stefania. W domu nie było jednak na tyle pieniędzy, żeby kupić materiał na habit. Mama Stefanii postanowiła więc sprzedać krowę. „Mama z wielkim bólem i płaczem pożegnała mnie odjeżdżającą do Krakowa” – dodaje s. Stefania. Dziewczyna została przyjęta do nowicjatu 5 sierpnia 1947 roku, a dwa lata później złożyła pierwszą profesję zakonną. Po skończeniu przygotowania do nauki religii s. Stefania pracowała w różnych szkołach. W latach 1958–1962 studiowała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W latach 1973–1979 była inspektorką dla Inspektorii Polskiej zgromadzenia z siedzibą we Wrocławiu.

Z Matką Bożą Częstochowską i maszyną do szycia

Mając 60 lat, wyjechała w 1984 roku na pionierskie dla zgromadzenia misje w Zam- bii. – Uczestniczyłam w tej uroczystości. Po Mszy św. dzieci i młodzież złożyli siostrze dar – pieniądze na zakup maszyny do szycia i piękny obraz Matki Bożej Częstochowskiej oraz bukiet biało-czerwonych róż. Siostra prosiła nas o duchową łączność, modlitwę i ofiarę – mówi Sabina Plebanek z Poznania, która poznała s. Stefanię, kiedy była dyrektorką domu zakonnego przy ul. Zakręt 13 w stolicy Wielkopolski. – Zapamiętałam ją jako energiczną apostołkę uśmiechu, szlachetną i świątobliwą zakonnicę. Była przy tym realistką. Siostra Stefania przyjmowała mnie i kilka jeszcze innych osób świeckich do Stowarzyszenia Pomocników Salezjańskich, które w różny sposób wspomagało działalność zgromadzenia, zwłaszcza misyjną. Ja pisałam chociażby kronikę, ale włączałam się także w różne wydarzenia modlitewne i charytatywne organizowane przez siostry. Wspominam tamte chwile i s. Stefanię ze łzami w oczach – dodaje pani Sabina. Siostra Stefania w Afryce zajmowała się m.in. pracą katechetyczną z dziećmi, a także pomocą w ich leczeniu. Przebyte choroby i rak piersi nie pozwoliły na kontynuację pracy misyjnej. W 1988 roku s. Stefania wróciła do Polski i pełniła różne funkcje w domach zgromadzenia. Od 1992 do 2013 roku była delegatką misyjną przy Konsulcie Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Po zakończeniu kadencji przebywała w Garbowie, w domu nowicjatu. Zmarła 31 grudnia 2020 roku. Jej pogrzeb odbył się w Lublinie 4 stycznia 2021 roku. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył abp Stanisław Budzik.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama