Od lat należy do tarnowskiego Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia. Wyjątkowej rodziny, do której przynależność jest wynikiem szczególnego rodzaju „pokrewieństwa” – krwi przodków przelanej przez Sowietów, zagrzebanej w dołach śmierci. Zapisał się do niego razem z tatą, potem dołączyła także jego mama, która od 2013 roku pełni w stowarzyszeniu funkcję sekretarza.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








