Nowy numer 37/2021 Archiwum

Serce Skrzydlnej

Po 40 latach od rozpoczęcia budowy kościół pw. św. Anny został oddany na własność Bogu.

Uroczystość odbyła się 25 lipca, w przeddzień wspomnienia patronki kościoła. Bp Andrzej Jeż podkreślił w homilii, że kościół jest sercem miejscowości, wyrażającym najważniejsze pragnienia i potrzeby ludzkiego serca, które tęskni za Bogiem, światem nadprzyrodzonym i wiecznością.

– Ten kościół był potężnym wyzwaniem dla parafii. Ileż jego budowa spowodowała kryzysów, trudności i problemów. Były pokusy, żeby się z tego dzieła wycofać. Tym bardziej powinniście być dumni, że mimo wszystko kościół został ukończony. Jest to dzieło wielu pokoleń, które nie doczekały dzisiejszej uroczystości. Ich trud mówi, że każdy z nas musi coś wnieść ze swojego życia, aby mogła zaistnieć wspólnota, aby dokonał się cud przemiany ludzkiej pracy w uwielbienie Boga. Za ten wielki wysiłek chcę wam podziękować – mówił bp Jeż, apelując do uczestników liturgii, aby trwali w wierze, której obrazem jest konsekrowany kościół. Jego budowa trwała 40 lat. – Przypomina to historię wędrówki Izraelitów przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Przeżywali w jej trakcie różne kryzysy, chcieli zawrócić, zrezygnować, ale ci, którzy wytrwali, doszli do celu. Podobnie i nasza wspólnota ma za sobą wiele lat pracy nad budową kościoła, który dzisiaj oddajemy Panu Bogu na własność – mówi proboszcz ks. Marek Krupa, przypominając postacie byłych gospodarzy parafii, nieżyjącego już ks. Stanisława Świerczka, który rozpoczął budowę kościoła, oraz kontynuatorów tego dzieła śp. ks. Józefa Kozickiego i ks. Piotra Pawliny. Od początku budowy kościoła pracował przy nim sołtys Skrzydlnej Józef Trzópek. – Na początku był wielki entuzjazm, który z czasem osłabł. Komuna utrudniała, jak mogła. Ale robota się zaczęła i choć trwała tyle lat, radość jest podwójna. Tu wszyscy pracowali: dzieci, młodzi, dorośli. Każdy zostawił w tym kościele cząstkę swojego życia – podkreśla pan Józef. Pani Maria jako nastolatka pracowała przy montażu zbrojeń na stropie. – Tutaj wszyscy przychodzili. Mężczyźni budowali, kobiety przygotowywały posiłki. Ja i inni młodzi pomagaliśmy m.in. w przygotowaniu zbrojenia pod betonowanie stropu – wspomina parafianka, która na uroczystość przyszła z wnukiem. Po Mszy św. pokazała mu archiwalne zdjęcia z budowy kościoła wyeksponowane na wystawie przed dolnym kościołem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama