Nowy numer 37/2021 Archiwum

Szczepanów. Św. Stanisławie - jestem ci wdzięczny

Prymas Tysiąclecia pielgrzymował do tego miejsca w 900. rocznicę męczeńskiej śmierci patrona Polski.

Szczepanów to miejsce urodzin św. Stanisława biskupa i męczennika, który zginął 11 kwietnia 1079 roku na krakowskiej Skałce z rozkazu króla Bolesława Śmiałego.

900 lat po tym wydarzeniu w Kościele w Polsce ogłoszono jubileuszowy Rok św. Stanisława. Jego inauguracja miała miejsce w Szczepanowie podczas majowego odpustu w 1978 roku.

Na zaproszenie ówczesnego biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza do miejsca urodzin patrona Polski pielgrzymowały dziesiątki tysięcy wiernych. Razem z nimi modlili się kard. Stefan Wyszyński, kard. Karol Wojtyła oraz kilkudziesięciu biskupów.

Główna uroczystość miała miejsce 7 maja. Homilię wygłosił kard. Wyszyński. Podkreślił, że ma wobec Szczepanowa i św. Stanisława wyjątkowe powody do wdzięczności:

Jako pielgrzym do miejsca urodzenia świętego Biskupa i Męczennika przychodzę tutaj ze szczególnym uczuciem wdzięczności, w imieniu Warszawy i archidiecezji warszawskiej, dla której Stanisław jest również patronem. Także na terenie stołecznej katedry św. Jana Chrzciciela, która spłynęła krwią męczeńską powstańców broniących godności Stolicy i Polski, zaznaczy się owocność tego ziarna wrzuconego w ziemię i wydającego plon stokrotny. Zarówno ja, jak i obecni moi biskupi pomocniczy, mamy szczególne powody do wdzięczności wobec św. Stanisława.

Prymas (z lewej) z bp. Jerzym Ablewiczem.   Prymas (z lewej) z bp. Jerzym Ablewiczem.
Reprodukcja ks. Zbigniew Wielgosz

Kluczem do odkrycia roli św. Stanisława w dziejach Kościoła w Polsce i ojczyzny była metafora ziarna i drzewa:  

Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24)

Znamienne są te słowa dzisiejszej liturgii. Jeżeli gdzie, to właśnie tutaj w tak bardzo wyrazisty, rolniczy sposób urzeczywistniły się one. Oto matka Stanisława wracając z pola odczuwa, że przyszła jej godzina i tam w polu rodzi. Dziś na tym miejscu stoi kaplica ku uczczeniu wymownej okoliczności, że człowiek, który miał wpaść w polską ziemię i wszczepić się w nią korzeniami, zwilżając ją własną krwią, rodził się na ojczystej ziemi, w szczerym polu.

Wpadło ziarno pszeniczne w ziemię ojczystą… Był to niejako dalszy ciąg ubogacenia ziemi rodzimej – najpierw przez macierzyńskie cierpienie rodzącej w polu matki i później przez męczeńską krew Biskupa, użyźniającego miasto Kraków najwspanialszą ofiarą, jaką może dać z siebie człowiek, gdy życie swoje oddaje za braci.

To ziarno stało się drzewem, tak iż ptaki niebieskie siadają na jego gałęziach. Postać Stanisława, urodzonego w polu szczepanowskim "rozrosła" się na całą Polskę i na cały świat.

W Mszy św. wzięły udział dziesiątki tysiące pielgrzymów.   W Mszy św. wzięły udział dziesiątki tysiące pielgrzymów.
Reprodukcja ks. Zbigniew Wielgosz

Kardynał podkreślił, że każde życie może się tak rozgałęzić:

Przedziwne jest powiązanie wielkich spraw i przeznaczeń z codziennością życia. Nie myślmy więc, że jesteśmy upośledzeni, bo żyjemy w warunkach codzienności. Właśnie w warunkach codzienności życiowej powstają wielcy ludzie, zbawcy świata, wzory dla rodziny ludzkiej - Jezus w stajni betlejemskiej, Stanisław na polu szczepanowskim.

Odpowiadając na pytanie, dlaczego postać św. Stanisława promieniuje także dzisiaj na polską i kościelną rzeczywistość, prymas podkreślał, że było to życie przeżyte w prawdzie i męstwie, w uczynności i wrażliwości na ludzi. Te właściwości były udziałem postawy kapłańskiej i biskupiej Stanisława ze Szczepanowa. On musiał mówić prawdę:

Prawda - żyć w prawdzie, stanąć w całej prawdzie, prowadzić życie w prawdzie, aby nic nie było w nim zafałszowanego - to wielki trud całego życia. Wy, rolnicy szczepanowscy, patrząc na zieleniejące pola, wiecie, że jest to nagroda za wasz trud, za to że wrzucaliście ziarno w dobrze uprawioną glebę. Ziemi nie oszukasz, posiejesz plewę, zbierzesz chwast. To samo jest z życiem ludzkim. Jeżeli życie człowieka będzie przepełnione kłamstwem, nieprawdziwością, udawaniem - zbierzecie plewy.

To samo dotyczy życia w prawdzie. Dlaczego Ewangelia Chrystusowa jest tak owocna? - Bo jest prawdą. Tylko tam, gdzie jest żywa prawda, ludzie uwierzą, choćby przyszło oddać za nią życie. Za kłamstwo życia dawać nie warto, bo wszyscy się na tym poznają. Chociażby ludzie niekiedy umierali za kłamstwo, ich śmierć nie będzie owocowała. Na waszych oczach przecież zginęło mocarstwo, które rządziło się kłamstwem i umarło w niesławie, a jego owocem - pożary i zgliszcza, cmentarze, tysiące kalek i sierot… Porównajmy to z życiem Stanisława. Umarł za prawdę i dlatego jego życie jest owocne. Owoce zbieramy do dziś dnia.

Przypominając, że św. Stanisław bronił prawdy o godności człowieka przed przemocą władzy, kard. Wyszyński wskazał, że jest to również zadanie współczesnego Kościoła:

Kościół w obronie Ewangelii i swego posłannictwa musi niekiedy mówić twarde słowa prawdy. Nie walczy jednak z ludźmi, tylko z ich błędami i grzechami,  z niesprawiedliwością i krzywdą, której się dopuszczają. Jak Stanisław walczył z błędami i grzechami i przez to stał się sztandarem ładu społecznego, tak i Kościół nie walczy z ludźmi, lecz z grzechami, błędami i nadużyciami, i niesprawiedliwością, ukazuje problemy, które należy rozwiązać, aby uniknąć gorszych jeszcze nieszczęść. Kult św. Stanisława wyraża się dzisiaj w tym, że modlimy się za wszystkich ludzi złej czy słabej woli, aby Bóg im przebaczył, modlimy się, aby Kościół (…) żył w ładzie i pokoju.

Patrząc na Stanisława, chciejmy pamiętać, że odpowiedzialność za Kościół wyraża się w naszym życiu, gdy jesteśmy silni w wierze, jak on był silny i niezachwiany. Wyraża się też w obronie praw człowieka, jak to czynił Stanisław w wyznawaniu Chrystusa i Jego prawdy, gdy oddawał swoje życie za sprawiedliwość społeczną.

Istnienie obiektywnej prawdy, przyjęcie jej w wolności, daje siłę do pokonywania przeciwności życia. Dlatego – mówił kard. Wyszyński – św. Stanisław jest również wzorem męstwa.

Z prawdą łączy się męstwo. Człowiek dopiero wtedy jest mężny w życiu, gdy wie, że walczy o prawdę. Strasznym nieszczęściem jest życie w kłamstwie. Doprowadza ono do wynaturzenia, zniekształcenia człowieka i jego osobowości.

Przykład życia w prawdzie ma ogromne znaczenie dla młodzieży. Oby młodzież nie dała się wykoślawić. Oby wszyscy zachowali oblicze ludzi, którym się ufa, bo są w prawdzie.

Wzór Stanisława umierającego na Skałce jest niezwykle trwały. Umarł za prawdę. Człowiek, który wie za co umiera, jest mężny.

Mszy św. przewodniczył kard. Karol Wojtyła.   Mszy św. przewodniczył kard. Karol Wojtyła.
Reprodukcja ks. Zbigniew Wielgosz

Męstwo chrześcijańskie zawsze łączy się z miłością i prawdą. Stanisław oddał życie, bo czynił wymówki królowi, który zasiał polską ziemię wieloma nieprawościami. Ktoś musiał upomnieć się o ludzkie łzy:

Biskup Stanisław był wrażliwy na ludzi. Ta wrażliwość stawia go w szeregu twórców kultury narodowej, rodzimej, ojczystej. Polacy są narodem wrażliwym. Polacy są wrażliwi nie tylko na siebie, ale także na swoje rodziny, na dzieci i młodzież, na ład i porządek w ojczyźnie, na sprawiedliwość. Wrażliwość kształtuje naszą kulturę rodzimą i nadaje szczególne oblicze narodowi chrześcijańskiemu. Przykład wrażliwości na człowieka zostawił Biskup ze Szczepanowa w siedmioletnich rządach w diecezji krakowskiej.

Jedno życie, a jak rozgałęzione, wydające wspaniałe owoce. Zastanawiamy się, dlaczego pomimo upływu dziewięciu wieków nadal utrzymuje się cześć św. Stanisława w Polsce i na świecie? Bo Stanisław walczył nie z królem, tylko z jego błędami i grzechami. A my umiemy rozróżniać, o co warto walczyć.

Raduj się Matko-Polsko, że dobry Bóg dał ci tak wspaniałego pierwszego patrona, wzór życia dla wszystkich Polaków, także dla rodzących się dzisiaj w Szczepanowie i w Polsce.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama