Nowy numer 32/2022 Archiwum

Z Ukrainy do domu św. Stanisława

Tuż obok sanktuarium świętego w domu katechetycznym oraz w domach parafian zamieszkali uchodźcy.

Pani Krystyna jest z Żytomierza. Przyjechała do Polski z trojgiem dzieci, najmłodszy z nich Dawid ma dopiero 4 miesiące. Razem z nią z ogarniętej Ukrainą wojny uciekły też jej mama i sąsiadki. Kobieta pracowała w żytomierskiej firmie gazowniczej, była kontrolerem.

Jak opowiada, do wybuchu wojny żyło im się spokojnie i dobrze. Wojna zburzyła ich życie, i to dosłownie. - W naszej okolicy Rosjanie zbombardowali szkołę i 10 budynków, inne spłonęły - mówi Ukrainka. Kobietom z dziećmi udało się dojechać do Lwowa, stamtąd do granicy. Kilka kilometrów niosły dzieci na rękach. - Na szczęście po drodze były rozstawione namioty, w których można było usiąść, a dzieci mogły się trochę przespać - mówi pani Krystyna.

Jej mąż został na miejscu i działa w obronie terytorialnej. Pani Krystyna jest wdzięczna za wszelką pomoc, którą jej rodzina i pozostali uchodźcy już otrzymali w Szczepanowie.

Z paniami Tamarą i Antonią.   Z paniami Tamarą i Antonią.
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Dom katechetyczny przy sanktuarium św. Stanisława rozbrzmiewa gwarem dzieci, jedynie 16-letni Artur jest poważny. Wita się, ale od razu ucieka. - Przyjechał w samym podkoszulku i trampkach. Nie było czasu. Jego szkołę, domy obok bombardowali Rosjanie - mówi ks. prał. Władysław Pasiut, kustosz sanktuarium i gospodarz domu, w którym goszczą uchodźcy.

W sumie w domu katechetycznym zamieszkało 17 osób. Dołączą do nich jeszcze dwie kobiety z czworgiem dzieci. Ponad 50 osób z Ukrainy mieszka już w domach rodzinnych na terenie szczepanowskiej parafii.

Mieszkańcy domu katechetycznego już zostali zarejestrowani w Urzędzie Miasta i Gminy Brzesko. Karmieni przez pierwsze trzy dni pobytu przez parafian sami już chcą sobie gotować. - Na niedzielę planujemy bulion - mówią panie. W zakupach będzie im finansowo pomagać parafia.

W opiekę nad uchodźcami zaangażowali się Caritas parafialna, młodzi wolontariusze i parafianie. Powstał parafialny magazyn darów, a pomoc rzeczowa dotarła również z Niemiec. Obecnie nie potrzeba już ubrań, będzie natomiast konieczne wsparcie w postaci produktów żywnościowych z długim terminem ważności (kasze, ryż, makarony, masło, płatki śniadaniowe, nutella, olej, kawa, herbata, dżemy, przyprawy, słodycze dla dzieci). Przydadzą się też proszki do prania i płyny do płukania ubrań. Produkty można składać codziennie od godz. 17 do 19 w domu katechetycznym (wejście od strony ulicy).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama