Nowy numer 25/2022 Archiwum

Ze śmierci do życia

Kiedy Kościół nie czyni uczniów, w pewnym sensie umiera. I odwrotnie: ożywa, kiedy ewangelizuje.

Tematem kwietniowej niedzieli synodalnej jest współpraca duchownych i świeckich. Jej przykładem jest ewangelizacyjna działalność pod hasłem „Alpha”. Maciej Tabor, wiśniczanin, polonista w bocheńskim I LO, mówi, że najpierw z żoną na rekolekcjach ignacjańskich doświadczyli nieprawdopodobnej siły Bożej miłości. Z tego zrodził się pomysł, by zainicjować pierwszy w Bochni kurs Alpha.

Odbył się on w 2016 roku. Wzięło w nim udział wielu, bo 70 uczestników, ale byli to w zasadzie znajomi i przyjaciele. Następnie narodziła się wspólnota „Strumienie wody żywej”, która obecnie prowadzi trzy kursy Alpha: w Proszówkach, bocheńskiej parafii św. Pawła i Nowym Wiśniczu. – Misją naszej wspólnoty są słowa z Listu do Tymoteusza: „Co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy będą zdolni nauczać innych”. To się dzieje – przekonuje Maciej Tabor, lider wspólnoty „Strumienie wody żywej”.

Zostałam zaproszona

Renata Kalisz, która dziś jest koordynatorem wydarzenia w Proszówkach, wzięła udział w kursie 6 lat temu – w tym pamiętnym, bez którego może nie byłoby „Strumieni”. – Koleżanka mnie zaprosiła. Poszliśmy z mężem, nie wiedząc, co to jest. Niektórzy, zaczynając, myśleli, że to jakiś kurs matematyczny – wspomina z uśmiechem. Jacka Nawrockiego zaprosił kolega. – W pełni mu ufałem i choć nie miałem pojęcia, co to jest, odpowiedziałem na zaproszenie, bo wiedziałem, że to na pewno nic złego – mówi. Maks Truś swój pierwszy młodzieżowy kurs Alpha przeżył z ciekawości, bo wcześniej jego rodzice przeszli wersję dla dorosłych. – Przekonali mnie tym, że trochę się zmienili – w bardzo fajny sposób, w dobrą stronę – mówi Maks. Halina Kulas, która dziś jest koordynatorem wydarzenia w Nowym Wiśniczu, znalazła zaś ogłoszenie w internecie. – Miałam trochę sytuacji w życiu, które spowodowały mętlik w mojej głowie, jeśli chodzi o wiarę, zasady. Większość życia byłam blisko Pana Boga, ale coś się zawaliło. Rozpadło się moje małżeństwo. Zaczęłam pytać: „dlaczego?”. Przecież modliłam się, prosiłam tylko o to, a Ty, Boże, mi to zrobiłeś. Dlaczego tak jest? Dlaczego ja? Może się źle modliłam? Może za mało? Zaczęłam szukać. Pojawiła się Alpha z zaproszeniem: „Masz pytanie, masz wątpliwości? Przyjdź”. Poszłam – i już zostałam – uśmiecha się Halina.

Bóg jest przy mnie

– Ja byłam takim standardowym katolikiem. Przełomem był czas, kiedy zrozumiałam, że Bóg mnie kocha taką, jaką jestem. Razem z tym, co niosę, z tymi głupotami, które czasem robię. Nie kocha mnie za to, że jestem święta – bo nie jestem. Kocha za nic. Za taką miłością się idzie. Mało tego, taką miłością chce się człowiek dzielić – przekonuje Renata. Halina znalazła odpowiedzi na większość pytań. – Po ludzku powinnam mieć żal, rozdzierać szaty, nienawidzić. Wyszłam z kursu z przekonaniem, że wolę zawierzyć Bogu. Znalazłam spokój i nie tylko odpowiedzi, ale i drogę – wspomina. Ryszard Gałka z Proszówek przyznaje, że Alpha była dla niego narzędziem zmartwychwstania w wierze. – Dotąd wiara była szkolna, jedna godzina w niedzielę. Myślałem, że po niedzielnej Mszy św. Bóg zostaje w świątyni, a ja poza kościołem zaczynam prawdziwe życie – mówi. Dorota, żona Ryśka, chętnie tłumaczy, jak to jest. – Bóg jest ze mną cały czas. Budzę się ze świadomością, że On jest przy mnie, oddaję mu nadchodzący dzień. Kiedy mam trudności, mówię: „Dziękuję Ci za te trudności, ale pomóż mi w tym”. Żyję z poczuciem, że do Boga można się duchowo przytulić, poprosić: „Tato, pomóż”. Ta świadomość Bożej obecności jest niezwykła, zmienia życie – mówi.

Zielone światło

Tak jak Alpha działa w życiu pojedynczych osób, tak może działać we wspólnocie. Rysiek i Renata z Proszówek jeżdżą na Szkołę Parafialnej Aktywności, czyli nasze diecezjalne SPA. – Gdyby nie SPA, to może nie byłoby kursu Alpha w Proszówkach, bo wracając któregoś razu, pomyśleliśmy, że trzeba by zaproponować jakieś spotkania z formacją dla ludzi. Oboje przypomnieliśmy sobie o kursie, który przeszliśmy – opowiada Ryszard Gałka. Od razu poszli do proboszcza, ale go nie zastali. – Zaprosiliśmy go na kolację, na której opowiedzieliśmy, o co chodzi. Uznał, że możemy śmiało ruszać. Mało tego, kupił krzesła i telewizor do dużej sali na plebanii, żebyśmy mieli możliwość wyświetlania filmów – dodaje Renata. – O kursie Alpha nie wiedziałem wiele, ale jeśli wierni chcą przyciągać innych do Pana Boga, do Kościoła, to proszę bardzo. Nic, tylko zapalić zielone światło, pobłogosławić, jeszcze kupić to, czego potrzebują, żeby im pomóc – tłumaczy ks. Stanisław Kania. Ma głębokie przekonanie, że świeccy mogą być w tym skuteczniejsi niż duchowni. W Nowym Wiśniczu Alpha właśnie odbywa się po raz trzeci. – My już widzimy i zbieramy konkretne owoce. W poprzednich edycjach uczestniczyły różne osoby, niekoniecznie takie z pierwszej ławki kościelnej. Owoce, które widać, są takie, że tych uczestników widzę na Eucharystii znacznie częściej, nie tylko w niedziele. Chętnie też angażują się w parafialne przedsięwzięcia. Pomagają choćby przy kolejnej edycji kursu – mówi wiśnicki proboszcz ks. Krzysztof Wąchała.

Rekomenduję

Ksiądz Wąchała wcześniej kilkukrotnie uczestniczył w tym wydarzeniu w zakładzie karnym. – Z całego serca rekomenduję – mówi. Maciej Tabor przekonuje, że gdy się przechodzi kurs regularnie, konsekwentnie, dwa razy do roku – choć nie jest to łatwe – to staje się on realnym narzędziem odnowy całej parafii. – Te spotkania są narzędziem zmiany kultury parafii – z kultury przetrwania w kulturę zapraszania. Normalnie cieszymy się w Kościele, gdy ludzi utrzymamy, żeby ich nie ubywało, choć i tak ubywa. A przecież cały czas chodzi o to, żeby ich przybywało, i praca nad tym, żeby czynić nowych uczniów Jezusa, jest sednem pracy Kościoła, jest jego naturą – mówi Maciej. Ksiądz Wąchała przyznaje, że mieliśmy w Kościele miarę sukcesu, którą były tłumy. To minęło. Teraz trzeba dowartościować małe grupy, szukać każdego człowieka. W Nowym Wiśniczu ludzie po pierwszych parafialnych edycjach kursu teraz pomagają, są gospodarzami czy pomocnikami grup. Jest już kilkadziesiąt takich osób. Po każdej odsłonie wydarzenia ci, którzy je przeżyli, przyciągają kolejnych.

Divine renovation

Parafii, które wiedzą, czym jest kurs Alpha, jest w diecezji około dziesięciu. Organizacja wydarzenia jest kosztowna. Wymaga dużej ekipy, niemałych nakładów finansowych, sił, czasu. W Proszówkach gości, czyli uczestników, jest 16, a ekipa liczy tyle samo osób. Na ludzki sposób nie jest to metoda, o której można powiedzieć, że daje maksimum efektów przy minimum zaangażowania. – Ilu trzeba było ludzi, żeby przynieść do Jezusa paralityka? Czterech. Przy kursie Alpha proporcje są podobne – tłumaczy Maciej Tabor. Przekonuje, że tak po prostu jest i że to jest naturalne. – Ewangeliczne myślenie jest takie, że Jezus poszedł za jedną owcą. Życie każdego to jest 100 procent, a nie mały ułamek całości – mówi Tabor. Jeśli myślimy ewangelicznie, to warto być nawet dla jednej osoby. Jeśli myślimy, że się nie opłaca, to nie jest to Ewangelia.. „Strumienie wody żywej” z Bochni przez kilka lat zorganizowały kursy Alpha, przez które przeszło ponad 500 osób. W Kanadzie ks. James Mallon martwił się, że jego parafia św. Bartłomieja żyje metodą „na przetrwanie”, a to nie jest droga Kościoła. Rozeznał, że Alpha jest świetnym narzędziem czynienia uczniów. W ciągu kilku lat w parafii kurs przeszło parę tysięcy ludzi, w większości parafian. Doszli nawet do takiego momentu, że na spotkaniach zaczęli pojawiać się ci, którzy dawno odpadli od Kościoła. Odnaleźli Źródło życia, dowiedzieli się, odkryli, gdzie biją „strumienie wody żywej”. Ksiądz Mallon napisał książkę „Divine renovation”, w której podtytule oznajmia, że ta metoda przeniesie parafię od zakonserwowania do realizacji misji. Alpha jest w procesie tylko prostym narzędziem, działa jednak na całym świecie. Dlaczego miałaby nie działać i u nas? – pyta retorycznie Maciej Tabor.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama