Nowy numer 26/2022 Archiwum

Wszystko z miłości

Podmiot prawny otwiera kolejną działalność. Formalnie pełno tu słów typu: program, świadczenie, umowa, finansowanie.

Caritas, czyli miłość miłosierna, rodzi się z przykazania miłości bliźniego, które zostawił Jezus uczniom.

– Caritas jest u początku powstania naszego Ośrodka Opiekuńczo-Rehabilitacyjnego dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Caritas Diecezji Tarnowskiej. Miłosierna miłość jest u początku podjęcia starań o tutejszy Warsztat Terapii Zajęciowej – mówi ks. Marek Kogut, dyrektor ośrodka. WTZ działa od 1 stycznia 2022 roku. – Mamy specjalną szkołę podstawową, dalej Szkołę Przysposabiającą do Pracy, czyli zawodową szkołę specjalną, Dom Pomocy Społecznej dla dzieci, turnusy rehabilitacyjne, Zakład Rehabilitacji Leczniczej i placówkę wsparcia dziennego dla dzieci z gminy. WTZ jest siódmym podmiotem – tłumaczy Adriana Błaszczyk, kierownik WZT. Ksiądz Marek mówi, że właściwie można by z zadowoleniem usiąść i zdecydować, że wystarczy, bo mamy już wystarczająco dużo. – Tymczasem rodzice absolwentów naszej szkoły przysposabiającej od lat prosili nas o to, by ich dzieci mogły tu dalej przyjeżdżać. Dlatego przez 7 lat prowadziliśmy dla nich bezpłatną świetlicę – mówi ks. Kogut. Można było wcześniej zorganizować WTZ w Jadownikach Mokrych, ale to być może wymagałoby „podbierania” uczestników innym placówkom. – Nie chcieliśmy absolutnie iść tą drogą. Woleliśmy w spokoju doczekać własnych absolwentów – przyznaje Adriana. Pomogła pandemia, w czasie której ośrodek musiał ograniczyć turnusy rehabilitacyjne. – W jednym ze skrzydeł przygotowaliśmy w tym czasie cztery pracownie: artystyczną, którą prowadzę, gospodarstwa domowego, ogrodniczą i kulinarną – mówi Joanna Kula. – W pracowni gospodarstwa domowego mamy pralnię, tu uczymy się prasowania i innych domowych czynności – pokazuje Bernadeta Kozińska. W kuchni uczestnicy wypiekają wielkanocne baranki. W pracowni ogrodniczej, którą prowadzi Agata Dudek, trwa pikowanie rozsad różnych gatunków papryki. – Kiedy zrobi się cieplej, będziemy wysadzać ją do gruntu. Podobnie jak nasze pomidory – uśmiecha się Agata. Krzysztof, 33-latek upośledzony w stopniu znacznym, uczy się i utrwala nowe umiejętności. – Mamy chwalą się, że nasi uczestnicy w domu zaczynają sprzątać, wykonywać inne prace domowe, że przy stole nieprzymuszeni sięgają po sztućce – mówi Adriana. – Poza tym rodzice mają pół dnia dla siebie, by coś załatwić i odpocząć. WTZ przynosi wytchnienie. W ośrodku wytchnienie znalazło też 25 uchodźców, kobiet i dzieci z Ukrainy. Mieszkają w tzw. pensjonacie ośrodka. Także na własnej skórze doświadczają, co znaczy caritas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama