Nowy numer 33/2022 Archiwum

Mój las przejdź do galerii

Dla mnie jest do miejsce, gdzie mogę zapomnieć o wszelkich troskach.

Na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżniający się.Osoba trzecia nazwała by to domem zwierząt, ale dla mnie, dla mnie jest do miejsce, gdzie mogę zapomnieć o wszelkich troskach.

Spacery tutaj - zwłaszcza wiosną są niesamowite. Z każdej strony otacza mnie inne życie. Sosny pnące się dumnie ku niebu tworzą przyjazną aurę sprzyjająca relaksowi.

Mech porastający ścieżkę sprawia wrażenie mięciutkiego i przyjemnego. Liście szeleszczące pod stopami zabijają głuchą cieszę. Ale jeśli wytężymy nasze zmysły i się wsłuchamy możemy usłyszeć jak sarny przebiegają niedaleko, dzięcioły stukają swoimi długimi dziobami o pnie drzew. Wszystkie te czynniki wpływają na klimat, który można odczuć w tym lesie. Gdy byłam młodsza razem z moją babcią często tutaj przychodziliśmy. Pamiętam jak wczoraj, gdy po raz pierwszy zobaczyłam to miejsce. Od razu poczułam z nim silną więź. Pomimo licznych uroków jakie ma ten las najcudowniejsze z wszystkich jest uczucie gdy późną wiosną usiądzie się na ściółce. Słońce, które przebija się przez drzewa, delikatnie oświetla twarz powodując natychmiastowe poprawienie samopoczucia .Całe to miejsce emanuje pozytywną energią i natchnieniem. Nie zliczę, ile razy siadałam pod drzewem i pisałam. Czy to wypracowanie do szkoły, czy własne przemyślenia - zawsze było to dużo przyjemniejsze właśnie tu. Można by pomyśleć, że problem pojawia się zimą.

Zimą raczej nikt nie przepada za siedzeniem na zewnątrz, gdy temperatura sięga zera. Otóż nie w tym przypadku. Nawet najwięksi przeciwnicy tej pory roku by ją pokochali gdyby chociaż przez moment znaleźli się w tym lesie. Tętni ono w tedy jeszcze większą magią i niezwykłością - tylko że na inny sposób niż w lecie. To miejsce nigdy nie traci swojej aury, wręcz przeciwnie. Gdy zmienia się pora roku można zobaczyć jak wszystko się zmienia. Liście na ziemi zostają pokryte grubą warstwą puchu, który przyjemnie zgrzyta pod stopami. Śnieg na drzewach uwydatnia pod każdym aspektem ich delikatność oraz piękno. 

To miejsce często kojarzy mi się z ludzkim cyklem życia. Na początku jest wiosna, podczas której kwiaty mozolnie wyrastają z ziemi a gałęzie unoszą się ku niebu. Latem natomiast wszystko zaczyna dojrzewać i stawać się solidniejsze. Jesienią drzewa zrzucają liście i zaczynają się starzec. Zimą wszystko pokrywa biały puch i zmienia nastrój panujący do tej pory. Zupełnie tak jak nasze życie. Na początku się rodzimy i poznajemy świat, jesteśmy młodzi i niepewni w tym co robimy, następnie zaczynamy dojrzewać i widzieć świat jako dorośli, pod koniec naszego życia zaczynamy rozumieć jaki właściwie był jego cel a na końcu docieramy do końca drogi którą podążaliśmy całe nasze życie, odchodząc do świata wiecznej błogości. Dzięki kontaktowi z przyrodą zrozumiałam I nauczyłam się wiele rzeczy. Jestem wdzięczna za tak cudowne miejsce, jakim jest mój las.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama