Nowy numer 33/2022 Archiwum

Znaleźli się u św. Antoniego

W kaplicy na Piwowarówce zakończyła się Boża Wiosna – duszpasterski projekt parafii w Piwnicznej-Zdroju.

Zaczęliśmy 19 marca ze św. Józefem, a potem było 15 spotkań modlitewnych i integracyjnych. W naszym zamyśle był to czas uzdrowienia z samotności i niepokoju.

Kończymy ze św. Antonim, ponieważ widzimy w nim patrona, który pomaga odszukać to, co zostało w tym czasie zagubione. Oczywiście nie chodzi tu o rzeczy materialne, ale o sprawy znacznie ważniejsze. Wielu zagubiło swoją drogę do Boga, przestało się modlić w domu, być ze swoją wspólnotą na Eucharystii. Inni zagubili gdzieś swoje relacje z ludźmi, skazując siebie na duchowy, emocjonalny czy społeczny lockdown. Postanowiliśmy przyjść do św. Antoniego, żeby pomógł nam te zagubione wartości odnaleźć, ucieszyć się Bogiem w pięknych okolicznościach przyrody i obecnością ludzi, wspólnotą, bliskością – mówi ks. proboszcz Krzysztof Czech. Duszpasterz przewodniczył Mszy św. 12 czerwca, a na jej zakończenie zachęcił wszystkich do modlitwy przy relikwiach św. Antoniego. Kolejka była bardzo długa… – Fajnie byłoby ucieszyć się tylko tymi ludźmi, którzy przyjeżdżali na nasze spotkania z bliska i daleka, i nie przejmować się tymi, którzy sobie odpuścili, odeszli, zniechęcili się albo zanurzyli w wolności od Pana Boga i Kościoła. To byłoby jednak krótkowzroczne i fatalne podejście. Chcemy z tymi zaangażowanymi, wytrwałymi, aktywnymi szukać zagubionych i pomagać im odnaleźć drogę do Boga, do człowieka – dodaje ks. Krzysztof i zaprasza na letnie wędrowanie po okolicznych szczytach w ramach „Piwniczańskiego lata dla ducha”, które rozpocznie się już 2 lipca o godz. 18 Mszą św. i Nabożeństwem Drogi na placu św. Jana Pawła II. Szczegóły już wkrótce na stronie parafia.piwniczna.com. Budowę kamiennej kaplicy na Piwowarówce rozpoczęli w 1908 roku Stanisław Piwowar i jego syn Wiktor. Sami nie daliby rady, dlatego z pomocą przyszło wielu ludzi dobrej woli – czytamy na pamiątkowej tablicy. Podczas przebudowy kościółka w 1952 roku zasłużył się Bolesław Dagnan. – Istnieje podanie, że Stanisław zaczął budowę jako pokutę za znieważenie swojej matki – mówią mieszkańcy Piwowarówki. Pani Maria, emerytowana nauczycielka, dodaje, że patronem miał być św. Stanisław Szczepanowski, ale budowniczy nie miał akurat jego obrazu, więc zaczęto szukać innego opiekuna dla tej niewielkiej świątyni. – I znalazł się Antoni, który ma się tutaj chyba dobrze – mówi z uśmiechem pani Maria. Obecni opiekunowie kapliczki, Andrzej i Elżbieta Tokarczykowie, podkreślają, że nie chyba, ale na pewno dobrze. – Matce Bożej Licheńskiej i św. Antoniemu zawdzięczamy szczęśliwe narodziny naszego syna. Pierwsze dziecko, córkę, urodziłam normalnie. Przy drugim były problemy i doszło, zdaniem lekarzy, do obumarcia płodu. Kiedy pojawiło się trzecie dziecko, dowiedziałam się, że jest zagrożone. Pojechałam do lekarza, który po badaniu orzekł, że z ciąży nic nie będzie, że dziecko trzeba usunąć. Nie zgodziłam się, dostałam tylko jakieś lekarstwa na podtrzymanie. Zażywałam je, ale modliłam się wcześniej bardzo gorąco do Matki Bożej i św. Antoniego Padewskiego, żeby dziecko urodziło się zdrowe. Obiecałam, że zabiorę je do Lichenia na pielgrzymkę. Urodził się chłopczyk, któremu daliśmy na imię Antoni, a do Lichenia pojechałam z nim po I Komunii św. I tak do dzisiaj dziękuję za tę łaskę, modląc się w naszej kaplicy przed obrazem Matki Bożej Licheńskiej i św. Antoniego – opowiada pani Elżbieta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama