Nowy numer 33/2022 Archiwum

Wielki spływ – Biała Tarnowska

Diecezja na wakacje. Rzeka ta ma swoje źródło wśród łemkowskich cerkwi, a kończy swój bieg zaraz za Tarnowem. Jest cała nasza.

Przyroda, bioróżnorodność, kultura, innowacyjne rozwiązania techniczne w gospodarowaniu przestrzenią rzeki Białej Tarnowskiej stały się w Ciężkowicach fascynującym terenem edukacyjnym i naukowym dla badaczy z Państwowej Akademii Nauk. Niemal na całej długości rzeka ma swoich wiernych przyjaciół i naprawdę kompetentnych znawców.

Swoimi walorami, zwłaszcza w górnej części biegu, mogłaby wabić filmowców, kulturoznawców, fotografików, malarzy i oczywiście turystów mających dość hałaśliwych plaż, pragnących doświadczyć przygody. Tylko wędkarzy tu coraz mniej, bo i ryb jak na lekarstwo. Kiedy regulacją rzeki zajmowały się bobry, było ich w brud. Na okolicznych stołach serwowano łowione w Białej łososie, pstrągi i raki. Po wybudowaniu wzdłuż nurtu kolei łączącej Tarnów z Nowym Sączem rzekę próbowano zdyscyplinować i wyprostować. Zaczęła brykać i od czasu do czasu wylewać, stając się zmorą dla mieszkańców. Odkryto, że to bobry na regulacji rzeki najlepiej się znają, zajmowały się tym przez setki lat – za darmo. Trzeba to robić tak jak one. Wracają do łask. Wiele z występujących w rzece gatunków jest chronionych. To unikaty na europejską skalę. Zapraszamy na wielki spływ Białą Tarnowską i podróż w głąb rzeki podwodnym statkiem. W Ciężkowicach od 7 lat taki mają.

Dzika przyroda i Wisła u źródeł Białej

Źródło Białej wypływa na Lackowej, nieopodal łemkowskiej cerkwi w nieistniejącej dzisiaj wsi Bieliczna. Nieistniejącej, bo po akcji „Wisła” w 1947 roku wieś zupełnie opustoszała. Tutejsza cerkiew z końca XVIII wieku otwarta jest dla turystów przez całą dobę. Teren niezwykle urokliwy, z dziką przyrodą i Białą, która tu płynie jak chce, jest wolna, nieograniczona betonowymi brzegami, czysta i wartka. Tu aż do Florynki regulacją rzeki zajmują się niemal jedynie bobry. Oczywiście dbając o to, by to ich dzieciom było sucho, a nie o okoliczne drogi. Do źródeł Białej najlepiej wybrać się od Izb pieszo lub rowerem. Kamienistą drogę Biała przecina wielokrotnie. Porośnięta jest bezcennym lasem łęgowym w najczystszej postaci. Można tu spotkać łosie i... wilki. Na łące powyżej cerkwi w Bielicznej pozowały do zdjęcia najlepszemu fotografowi tej rzeki Włodzimierzowi Stachoniowi z Gromnika, który swej pasji oddany jest od 30 lat. Swoje zdjęcia przyrody publikował w ponad 20 ogólnopolskich tytułach. W wielu z nich robi to do dzisiaj. Znają je dobrze czytelnicy „Małego Gościa” czy „Przyrody Polskiej”.

Mieszanka kultur

Wędrówka wzdłuż Białej może być doskonałą przygodą, ale też lekcją przyrody, historii i poznawania bogatej kultury. Ludzie chętnie od wieków zasiedlali dolinę Białej, stanowiła ona naturalny szlak kupiecki. Dlatego większość tutejszych miejscowości szczyci się wielowiekowymi tradycjami i cennymi zabytkami. Mieszały się tu kultura polska, łemkowska, żydowska i przynoszona przez osadników niemal z całej Europy. Do dziś, podążając z biegiem rzeki, podziwiać można jej różnorodność. Górny odcinek od Izb do Florynki to tereny łemkowskie, wyróżniające się charakterystycznymi cerkiewkami. Kolejny odcinek – już regulowanej rzeki – kończy się w Grybowie, sławnym nie tylko ze swej pięknej bazyliki, ale też śladów kultury żydowskiej. Stąd niedaleko już do Stróż, kiedyś ważnego węzła kolejowego, dziś bardziej kojarzonych ze znanym ośrodkiem pszczelarstwa Bartnik. Kilka kilometrów dalej, w starym parku przy drodze kryje się renesansowy dwór obronny w Jeżowie, a jeszcze dalej na północ słynąca w całej Europie ze swych koronek Bobowa z XV-wiecznym kościołem św. Zofii. Odwiedzają ją też chętnie wycieczki z Izraela. Tu znajduje się grób chasydzkiego cadyka Halberstama. Stąd pochodzi też znany kompozytor Zbigniew Preisner. Muzyczny szlak Białej zaprowadzi nas także do dworku Ignacego Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, gdzie jak za jego czasów brzmi muzyka w najlepszym światowym wykonaniu. Ważnym historycznie miejscem są królewskie Ciężkowice, znane zarówno z rezerwatu przyrody Skamieniałe Miasto, jak i cennego Muzeum Przyrodniczego, gdzie o Białej wiedzą najwięcej. Tam warto zatrzymać się na dłużej. Zwłaszcza dzieci są zachwycone oferowaną tutaj podwodną wędrówką po Białej w atrapie batyskafu. poznają jej walory, ale i niszczycielskie praktyki. Stąd już niedaleko do Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki. Co więcej przez wiele miejscowości wzdłuż Białej wiedzie Małopolski Szlak Architektury Drewnianej. Przykładem może być choćby kościół w Gromniku. Ponadto na wzgórzach wzdłuż rzeki położnych jest ponad 100 cmentarzy wojennych, które są śladami wielkiej historii rozegranej w dolinie. Szlaki Białej to również często szlaki pielgrzymkowe. Wiele z nich prowadzi do Tuchowa, gdzie największy na Pogórzu tygodniowy odpust gromadzi dziesiątki tysięcy ludzi. Biała przepływa też przez serce naszej diecezji – Tarnów, szczycący się renesansowym starym miastem i najstarszym muzeum diecezjalnym w Polsce. Miasto znane jest również z przemysłu chemicznego. To kilka kilometrów za Zakładami Azotowymi Biała wpada do Dunajca.

Skójki, głowacze, jelenie i derkacze

Biała Tarnowska to piękna, wciąż jeszcze dzika rzeka. By chronić jej przyrodę i bioróżnorodność, docenioną programem Natura 2000, podejmuje się tu wiele działań. Tworzy się także wiele pionierskich przeciwpowodziowych inicjatyw prośrodowiskowych. Powstało tu wiele oczyszczalni ścieków i polikwidowano przegrody wodne, żeby ryby mogły swobodnie wędrować na tarło. Jednak dopóki nie znikną te na Dunajcu czy Wiśle, jak choćby największa we Włocławku, dopóty łososie nie mają jak tu dotrzeć z morza, a dawniej było ich tu w bród. W Białej nie brakuje ryb, które wymagają czystej wody. Spotkać tu można chronioną piekielnicę, a także skójkę gruboskorupową. To małż, który jest w ogromnym regresie w całej Europie, wymaga naturalnego dna koryt rzecznych i czystej wody. W Ciężkowicach przez trzy lata populację skójki badał, jako jedyny w Europie, jeden z profesorów Państwowej Akademii Nauk. W Białej pływają dwa gatunki głowacza – białopłetwy i pręgopłetwy. W Muzeum Przyrodniczym w Ciężkowicach Szczepan Słowik wie o nich wszystko. Również o żyjących tu kleniach, brzankach, świnkach, pstrągach, spotykanych w okolicznych potokach rakach, kumaku górskim, żabkach, bobrach, wydrach, czapli siwej i kormoranach, które wyjadają z Białej po pół kilo ryb dziennie. Jesienią w zaroślach wierzbowych nad Białą nierzadkim widokiem są jelenie, które uciekają wówczas z lasów przed grzybiarzami, odnajdując tu spokój. Każdy go tu znajdzie. Chyba że trafi na derkacza. Rzadko go widać, ale słychać go na całą okolicę. Wtórują mu słowiki, wilgi, dzięcioły zielone.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama