Nowy numer 39/2022 Archiwum

Nasza Porcjunkula

W zakliczyńskim klasztorze 400. rocznicę powstania Prowincji Matki Bożej Anielskiej uwieczniła płyta pamięci.

W historii polskich franciszkanów reformatów wszystko zaczęło się od Zakliczyna, gdzie powstał pierwszy dom Zakonu Serafickiego.

– Tutaj zapadła decyzja, poparta później przez papieża, o powstaniu kustodii, a następnie prowincji naszego zakonu, której patronką została Matka Boża Anielska – mówi o. Rufin Maryjka, wikariusz Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Matki Bożej Anielskiej. Franciszkanin podkreśla, że zakliczyński klasztor uczestniczył w dziejach regionu i Polski, animując życie duchowe, formując kolejne pokolenia braci (w klasztorze mieści się nowicjat), którzy wyruszali stąd na dalsze nauki i do pracy duszpasterskiej. – Ziemia zakliczyńska rodziła franciszkańskie powołania, z których co najmniej jedno zaowocowało świętością. Myślę o ojcu Krystynie Gondku z niedalekiej Słonej, męczenniku z Dachau – dodaje o. Rufin. Franciszkanie świętują 400-lecie istnienia Prowincji Matki Bożej Anielskiej w wielu miejscach, w tym w Zakliczynie. We wspomnienie patronki prowincji w kościele klasztornym 2 sierpnia została odprawiona Msza św. dziękczynna, której przewodniczył bp Andrzej Jeż. W homilii podkreślił, że klasztor zakliczyński promieniuje duchowością św. Franciszka, którego wielu uznaje za swojego patrona. – Począwszy od ekologów, skończywszy na artystach. Trzeba jednak widzieć Biedaczynę z Asyżu w kontekście wiary. I wówczas okazuje się, że korzeniem i pniem, z którego wyrosła świętość Franciszka, jest Jezus Chrystus. Jego to święty umiłował ponad wszystko i jak św. Paweł – wszystko uznał za śmieci, byleby tylko pozyskał Chrystusa i był z Nim na zawsze zjednoczony – czego symbolem jest franciszkański obraz skrzyżowanych rąk Zbawiciela i założyciela zakonu – mówił bp Jeż. Podkreślał, że dzięki chrystocentryzmowi wiary św. Franciszka kolejny raz można i trzeba przypominać światu o nowości wiary chrześcijańskiej. – Ona jest dana ludziom wszystkich czasów. Nie starzeje się, nie dewaluuje, zawiera odpowiedzi na najważniejsze pytania człowieka – mówił. Hierarcha zwrócił uwagę na maryjność franciszkańskiej duchowości. – Czcimy Maryję jako Królową aniołów i świętych. Na ziemi nie żyła jednak po królewsku. Fascynuje prostota Jej bytowania, służby, codziennej pracy, troski o dom, rodzinę, krewnych. Jej świętość promieniuje ze zwyczajności – i to inspirowało zarówno Franciszka, jak i pokolenia jego naśladowców – mówił bp Jeż. Podkreślał, że zakliczyńscy franciszkanie od 400 lat wpisują się dzieje tej ziemi. Ma ona bogatą historię, począwszy od osadnictwa już 8 tys. lat przed Chrystusem, poprzez kolejne wieki, których symbolami są wielkie grodzisko kultury łużyckiej w Zawadzie Lanckorońskiej, średniowieczny zamek Spytka w Melsztynie, zakliczyńskie miasto, jego kościoły i klasztory, aż po Europejskie Centrum Kultury w Lusławicach. – To miejsce jest wyjątkowe ze względu na swoją wielowiekową historię. Promieniuje wiarą, modlitwą, bogatą historią, a także kulturą – mówił bp Jeż. Po Mszy św. i procesji bp Jeż pobłogosławił pamiątkową tablicę na ścianie kościoła oraz feretron z obrazami Matki Bożej Katyńskiej i bł. o. Krystyna Gondka, franciszkanina ze Słonej, wioski należącej do parafii MB Anielskiej w Zakliczynie. – Jesteśmy dumni z naszego krajana. W Słonej mamy pomnik, a w naszym kościele od dzisiaj ten feretron, który będzie jeszcze bardziej przypominał o męczenniku z Dachau pochodzącym z naszej ziemi – mówi Rafał Majewski, który należy do rodziny błogosławionego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy