Nowy numer 39/2022 Archiwum

Ruszają ci, którzy wymagają od siebie

Ksiądz Zbigniew Szostak, dyrektor PPT, opowiada o wielkich diecezjalnych rekolekcjach i mierze ich sukcesu.

Grzegorz Brożek: Piesza Pielgrzymka Tarnowska na Jasną Górę wyrusza 17 sierpnia po raz 40. Która to będzie księdza pielgrzymka?

Ks. Zbigniew Szostak: Moja dwudziesta pierwsza w charakterze dyrektora PPT i czterdziesta jako pielgrzyma tarnowska. Raz jako kleryk szedłem w pielgrzymce warszawskiej.

W ciągu 40 lat zmieniły się czasy, zmieniała się pielgrzymka. W których obszarach najbardziej?

Duchowych. Pielgrzymka wciąż jest tym, czym była na początku – wielkimi, diecezjalnymi rekolekcjami w drodze. Dla nas jest czytelnym znakiem naszego życia, które także jest pielgrzymką. Dziewięć dni w drodze to czas, kiedy możemy jasno tego doświadczyć. Pielgrzymka jest też – jako że idziemy z różnych parafii, ale razem – znakiem pielgrzymującego Kościoła tarnowskiego. PPT bardzo zmieniała się w czasie czterdziestu lat duchowo w tym sensie, że dziś nie ma uczestników, którzy nie wiedzą, po co idą. Pamiętam to jako przewodnik grupy, że kiedyś zdarzały się kłopoty z zachowaniem części pielgrzymów, którzy szli jak na wycieczkę czy rajd. Takie odnosiło się wrażenie. Pamiętam młodego człowieka, który na ramieniu niósł sprzęt grający głośną muzykę. Teraz jest inaczej. Ludzie mają świadomość, w czym uczestniczą, zabierają intencje i wiedzą, po co idą, czego oczekują.

Gdzie tkwił błąd?

Trzeba pamiętać, że wówczas nie było wielu innych propozycji. Piesza pielgrzymka była jednym z bardziej atrakcyjnych i znaczących wydarzeń na wakacjach. Zmieniły się czasy, możliwości. Od dłuższego już czasu widać, że zmienia się myślenie pielgrzymów, coraz bardziej świadomie szukają okazji do pogłębienia wiary, poszukiwania odpowiedzi na dręczące ich pytania o Boga, samego siebie.

Pielgrzymka już nie dla wszystkich jest atrakcyjna?

Dziś ludzie fundują sobie to, że wyłączają na dziewięć dni komórkę, odcinają się od bieżących informacji. W sferze egzystencjalnej poprzestają na jakimś minimum w kwestii potrzeb bytowych, noclegów, wyżywienia. Skupiają się na tym, co najważniejsze. Na Bogu, na wejrzeniu w samego siebie, poznaniu siebie; na drugim człowieku, który jest siostrą i bratem. Znam pielgrzymów, którzy idą na PPT także po to, aby spotkać fajnych ludzi. Nie na dyskotece, nie na imprezie, ale na pielgrzymce. Pielgrzymka selekcjonuje. Zawsze tak było. W drogę wyruszają ci, którzy czegoś szukają, którzy wymagają od samych siebie, nie boją się wysiłku duchowego i fizycznego. Jeśli ktoś ma inną wrażliwość i potrzeby, będzie wypoczywał, wylegując się na boku, a nie szedł z pielgrzymką.

Jaka będzie tegoroczna PPT?

Najważniejszy jest zawsze program, który w tym roku przygotowuje bp Artur Ważny. W tym roku będziemy chcieli przejść tę pielgrzymkę jubileuszowo. Weźmiemy do ręki krzyż, w którym znajduje się specjalna relikwia, kamień z bazyliki Grobu Pańskiego, i w tym krzyżu będziemy chcieli odczytywać to, że jesteśmy zaproszeni przez Chrystusa, żeby przejść z Nim Paschę, zgłębić największą tajemnicę naszej wiary i narodzić się na nowo. Jeśli świadomie przeżywamy coś, co dotyka nas na co dzień, z czym nie umiemy się zgodzić, z czym walczymy – nasze bóle, cierpienie, niezrozumienie woli Bożej – to gdzie to najlepiej zrozumiemy? Na pielgrzymce. Jesteśmy ludźmi paschalnymi, którzy muszą doświadczyć przejścia, bo inaczej nie narodzą się do nowego życia.

Ostatnio PPT liczyła około 8 tys. pielgrzymów. Pamiętam czasy, kiedy szło nawet 12 tys. pątników. Myśli ksiądz, że w przyszłości pielgrzymka będzie liczyć 3 tys. osób?

Sądzę, że czasy mierzenia sukcesu liczebnością już minęły. Spotykam się z dyrektorami pielgrzymek, rozmawiamy, wymieniamy doświadczenia i okazuje się, że największa nie znaczy najlepsza. Małe grupy mają wyjątkową specyfikę, klimat. Duża grupa nie jest w stanie stworzyć takiej atmosfery. Pamiętajmy, że nawet jeśli pielgrzymka straci na liczebności, to nie traci jednocześnie na wartości. Straci na wartości, jeśli zgubi swojego ducha. A tak się stanie, jeśli zrobimy z niej piknik, wycieczkę, która przestaje być świadectwem wiary.

grzegorz.brożek@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy