Nowy numer 38/2022 Archiwum

Kulom się nie kłaniał

Ksiądz Józef Waląg był kapelanem AK, działaczem WiN, żołnierzem i więźniem stalinowskim. Takim go nawet parafianie nie znali.

W tym roku mija 25. rocznica śmierci ks. Józefa Waląga ps. Góral. Pochodził z Moszczenicy. Od 1942 roku był kapelanem Armii Krajowej.

Wysocy oficerowie AK mówili o nim: „Ksiądz góral, co się kulom nie kłaniał”. W parafii Łukowiec organizował samoobronę przed Ukraińską Powstańczą Armią (UPA). Od stycznia 1946 roku należał do Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Był więziony przez komunistyczne władze. Pod zmienionym nazwiskiem wyjechał do Gdańska. Został dyrektorem zwalczanej przez komunistów kościelnej organizacji charytatywnej Caritas. Był związany z parafiami w Gdańsku-Oliwie, Sopocie, Pszczółkach, Koźlinach i Krzywym Kole. Przez ostatnie 40 lat swojego życia posługiwał w Pruszczu Gdańskim, przez większość jako proboszcz tamtejszej parafii. Miasto to od kilku lat odkrywa prawdę o swoim pasterzu sprzed lat, a Moszczenica chce, by pamięć o rodaku była lepiej znana wśród mieszkańców. To dlatego 3 sierpnia w Moszczenicy wspominano pochodzącego stąd ks. Józefa Waląga ps. Góral. Uroczystość jemu poświęcona rozpoczęła się Mszą św. w kościele parafialnym. Dalsza jej część odbyła się w moszczenickim domu kultury. Wzięli w niej udział mieszkańcy i zaproszeni goście, m.in. rodzina ks. Waląga i burmistrz Pruszcza Gdańskiego Janusz Wróbel, który mówił, że legenda ks. Waląga jest nadal żywa wśród mieszkańców Pruszcza Gdańskiego. Dzielił się także swoimi wspomnieniami związanymi z niezłomnym proboszczem. W mieście tym w ubiegłym roku zrealizowano poświęcony mu film pt. „Najdłuższa misja księdza, co kulom się nie kłaniał”. Zdjęcia do niego kręcono także w Moszczenicy. – Był księdzem o wielkiej mocy, który swoją siłą duchową poruszał wszystkich. Potrafił rozmawiać z każdym, a w tych latach, w których działał, wielu mieszkańców Pruszcza było związanych z jednostką wojskową. W tajemnicy chrzcił ich dzieci i przyciągał do Kościoła. Był żołnierzem do końca, nigdy jednak nie mówił o swojej przeszłości. Nie znając jeszcze jego historii, główną aleję w centrum miasta nazwaliśmy jego imieniem. To pokazuje, jak ważną jest postacią dla Pruszcza Gdańskiego – opowiadał Janusz Wróbel. Moszczenicki wieczór poświęcony ks. Walągowi zorganizował tamtejszy Urząd Gminy. – Inicjatywa wynika z ciągu zdarzeń, które zostały zapoczątkowane w ubiegłym roku w Pruszczu Gdańskim – tłumaczy wójt Moszczenicy Jerzy Wałęga. – Każda szanująca się miejscowość pamięta o osobach znanych, zacnych i zasłużonych z niej się wywodzących. My też taki „katalog” posiadamy. Na jego czele jest abp Leon Wałęga, na wysokim miejscu znajduje się również ks. prał. Józef Waląg, aczkolwiek pamięć o nim w Moszczenicy nie jest tak bardzo rozpowszechniona. Chcemy poprzez to wydarzenie pamięć tę utrwalić, ale także rozpowszechnić wśród ludności, bo warto o tym człowieku wiedzieć – dodaje wójt.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy