Nowy numer 49/2022 Archiwum

Absolwent patronem

Już w czasie, kiedy się tu uczył, dostrzeżono jego wybitne zdolności – fenomenalną pamięć i pragnienie wiedzy. Jeśli uczniowie pójdą w jego ślady, będą szlachetni i znani.

Uroczystość nadania imienia ks. prof. Bolesława Kumora Zespołowi Szkolno-Przedszkolnemu w Niskowej odbyła się w czasie odpustu ku czci św. Stanisława Kostki. To właśnie ks. prof. Bolesław Kumor – najwybitniejszy historyk Kościoła w Polsce – jest głównym fundatorem niskowskiej świątyni i jemu zawdzięcza ona wezwanie św. Stanisława Kostki, którego czcił i stawiał sobie za wzór.

Autor około 700 publikacji, m.in. popularnych podręczników „Historia Kościoła” czy „Historia Kościoła w Polsce”, urodził się w Niskowej-Szymanowicach. Uczęszczał do tamtejszej szkoły podstawowej. Ówczesna kierownik w szkolnej kronice odnotowała jego wybitne zdolności, zwracając uwagę na „fenomenalną pamięć i chciwość wiedzy”. 17 września 2022 roku został ogłoszony patronem tej szkoły. Podniosła uroczystość rozpoczęła się w kościele w Niskowej Mszą św. pod przewodnictwem bp. Stanisława Salaterskiego, który był studentem i przez dwa lata asystentem księdza profesora. Gratulował placówce wyboru patrona, wyliczając cały szereg jego cnót. – Choć dzisiaj towarzyszą nam na ołtarzu relikwie św. Stanisława Kostki, to nie wiadomo, czy i relikwie księdza profesora nie znajdą się tu w przyszłości. Był człowiekiem szlachetnym. Gratuluję rodzicom, że taki wzór dają młodym do naśladowania. Zachęca on do tego, aby bez kompleksów rozwijać talenty, jakimi obdarował nas Pan Bóg. Nikt nie powiedział, że to ostatni Kumor z Niskowej. Wielkich ludzi może stąd pochodzić więcej – mówił, zachęcając do wpatrywania się we wzór, jaki daje nam postać kapłana, i realizowania swoich dróg powołania we współpracy z Bożą łaską. Wówczas nie ustaniemy w rozwoju i nie zmarnujemy żadnego talentu. O talentach patrona, jego pracowitości, zasługach dla Kościoła w Polsce, ale i dla Niskowej mówiono tego dnia bardzo wiele. To ks. prof. Kumor blisko 50 lat temu sprowadził do Niskowej siostry zmartwychwstanki, urządzając dla nich dom zakonny i kaplicę. Pamięta się tu jego kazania i niestrudzoną posługę w konfesjonale, wspomina jego przyjaźń z Janem Pawłem II, który pisał o nim, że „prawdziwie umiłował mądrość, której stale poszukiwał”. Wiedza i gorliwość duszpasterska profesora do dziś budzą szacunek i uznanie. Starsze pokolenie parafian dobrze pamięta, że najbardziej cenił sobie swoje kapłaństwo, nigdy nie obnosił się ze swoją wiedzą i wiele dla Niskowej zrobił. – Dwa lata temu pojawiły się pierwsze głosy, by dążyć do nadania szkole imienia. Kiedy machina ruszyła, wszyscy byli zgodni, by to ks. Bolesław Kumor został patronem naszej szkoły. Nikt się temu nie sprzeciwił. Dorośli go tutaj pamiętają, dzieci już niekoniecznie, ale po to jesteśmy my – szkoła i nauczyciele – mówi dyrektorka szkoły Małgorzata Ryś. Podczas uroczystości w kościele bp Stanisław Salaterski pobłogosławił nowy sztandar szkoły i tablicę upamiętniającą patrona. Dyrektorce przekazano krzyż, który w latach komunistycznych ocaliła Inga Fryc. Była wówczas woźną. Otrzymała nakaz ściągnięcia krzyża i porąbania go, jednak zabrała go do domu. Teraz, po renowacji, zawiśnie on na dawnym miejscu. Wydarzenie, które swój dalszy ciąg miało przy szkole, zgromadziło licznie mieszkańców i wielu zaproszonych gości, władze samorządowe i oświatowe oraz przedstawicieli rodziny ks. Bolesława Kumora. Kapłan został patronem podstawówki w roku 20. rocznicy śmierci i w 110. rocznicę istnienia szkolnictwa w Niskowej. Dziesięć lat temu władze samorządowe podjęły decyzję o likwidacji tej placówki ze względu na małą liczbę uczniów i nierentowność. Dzięki uporowi mieszkańców powstało jednak stowarzyszenie, które podjęło się prowadzenia szkoły. Zaproszeni goście podkreślali ten fakt wielokrotnie. Siostrzeniec ks. prof. Bolesława Kumora – Zygmunt Berdychowski – zauważył, że właśnie ten fakt czyni tę uroczystość wyjątkową. – Szkoła w Niskowej jest jedną z pierwszych na Sądecczyźnie. Zbudowali ją miejscowi i to oni utrzymywali nauczycieli, żeby ich dzieci mogły się kształcić na miejscu, dla swojej przyszłości i dla Polski. Ci sami ludzie walczyli w 1939 r., ci sami budowali kościół, ci sami współtworzą dziś wieczystą adorację w naszej świątyni. Ci sami obronili tę szkołę przed likwidacją. Mało jest społeczności takich jak nasza, wiernych Bogu i ojczyźnie – mówił Berdychowski, który jest m.in. twórcą Fundacji Sądeckiej, co roku ogłaszającej konkurs o Nagrodę im. ks. prof. Bolesława Kumora na książkę o Sądecczyźnie i sądeckiego autora.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy