Nowy numer 47/2022 Archiwum

Jak włączyć się w dialog miłości, który ciągle w nas trwa?

W mościckiej parafii odbywa się szkoła modlitwy karmelitańskiej. Dla każdego.

Szkołę modlitwy "Smak Karmelu" prowadzi karmelita z Czernej o. Marcin Fiza. Są to spotkania odbywające się raz w miesiącu, które potrwają do czerwca.

Każde rozpoczyna się Mszą św., potem jest konferencja i wspólna modlitwa w ciszy. Pierwsze odbyło się 3 października. Jego uczestnicy mogli dowiedzieć się, czym modlitwa jest, jaką ją rozumieć, definiować. Przewodnikami w tym względzie są głównie karmelitańscy mistycy - św. Teresa od Jezusa czy św. Jan od Krzyża, ale także św. Teresa od Dzieciątka Jezus, lecz nie o doznania mistyczne - lewitacje, stygmaty, objawienia, przebicia serca - w szkole modlitwy chodzi, ale - jak tłumaczył o. M. Fizia za świętymi - prawdziwe przebywanie z Tym, o którym wiemy, że nas kocha. Już samo pragnienie takiego zjednoczenia z Bogiem, spotkania i rozmowy z Nim, jest modlitwą. To wymagająca droga, ale sprawi, że nasza modlitwa będzie stawać się coraz głębsza, owocniejsza, pełniejsza, intymniejsza, bardziej skoncentrowana na Bogu, przemieniająca nasze życie.

Jak włączyć się w dialog miłości, który ciągle w nas trwa?   Spotkania prowadzi karmelita o. Marcin Fizia. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

- Żeby wytłumaczyć, czym jest modlitwa chrześcijańska, zadam pytanie, zupełnie retoryczne, które może się wydawać komuś głupie: "czy jesteś ochrzczony?". Oczywiście zakładam, że wszyscy jesteśmy tutaj ochrzczeni, a jednym z darów, jakie otrzymaliśmy podczas chrztu, jest to, że w szczególny sposób zamieszkała w nas Trójca Święta - mówił o. M. Fizia, tłumacząc na podstawie fragmentów z Pisma Świętego, na czym polega relacja między Bogiem Ojcem, Synem Bożym i Duchem Świętym. - Wewnętrzne życie Trójcy polega na tym, że bez przerwy pomiędzy nimi trwa ciągła wymiana wszystkiego, absolutnie wszystkiego. Syn ciągle się zwraca do Ojca i mówi Mu, że Go kocha, Ojciec wciąż mówi o miłości do swojego Syna i na nowo Go rodzi, a Duch Święty - jak mówi św. Paweł - przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Ta ciągła wymiana miłości między Nimi to jest prawdziwa modlitwa. Ona ciągle trwa w moim i twoim sercu od momentu chrztu - dodał.

Jak włączyć się w dialog miłości, który ciągle w nas trwa?   Wewnętrzne życie Trójcy polega na ciągłej wymianie wszystkiego, absolutnie wszystkiego. Syn ciągle się zwraca do Ojca i mówi Mu, że Go kocha, Ojciec wciąż mówi o miłości do swojego Syna i na nowo Go rodzi, a Duch Święty - jak mówi św. Paweł - przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Ta ciągła wymiana miłości między Nimi to jest prawdziwa modlitwa. Ona ciągle trwa w moim i twoim sercu od momentu chrztu - tłumaczył karmelita. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

- To, co można by w chrześcijaństwie nazwać modlitwą, to nic innego, jak moje włączenie się w ten odwieczny dialog miłości, który pomiędzy Nimi Trzema jest we mnie. Modlitwa jest tylko moim włączeniem się w to, co trwa, co już jest w moim sercu - wyjaśniał o. Marcin Fizia.

Przekonywał, że żeby się modlić, nie trzeba znać żadnych metod, żadnych słów, schematów, wystarczy wsłuchać się w tę modlitwę, którą mamy już w sercu. Tam ciągle już słowa miłości są wypowiadane. Modlę się więc wtedy, kiedy koncentruję się na Bogu, na Tym, o którym wiem, że mnie kocha, a skoro Bóg jest miłością, to kontakt z Nim może być tylko miłosny, dlatego modlitwa też musi być miłosną uwagą. Przestaję skupiać się na sobie i swoich problemach, a na Bogu i zjednoczeniu z Nim, a to jest ogromnie uwalniające. Dowodził, że ten szczyt modlitwy nie jest zarezerwowany jedynie dla takich jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus, ale możliwy do osiągnięcia przez każdego z nas.

Tłumaczył, że w osiągnięciu pełni modlitwy niezwykle ważne jest poznanie siebie, wolność, trwanie czy wierność. Jak w miłości między małżonkami. Nie da się wejść w modlitwę, która jest intymnym spotkaniem, z przymusu czy wtłoczyć ją w jakieś ramy. Każda modlitwa też będzie inna, bo każdy z nas jest inny i miłość możemy wyrażać na różne sposoby. Fundamentem jej jest to, że wiem, że Bóg mnie kocha. Nawet kiedy tego nie czuję, bo nie o odczucie, a pewność tego ma tu kluczowe znaczenie. Jego miłość do nas nie jest też zależna od naszej miłości do Niego.

- Miłość Boga do nas to też cel naszej modlitwy, bez niego modlitwa będzie jedynie próbą zarobienia na Jego uwagę, a modlitwa tym nie jest. Nie jest zarobieniem na Jego miłość, ale odpowiedzią na fakt, że Bóg mnie kocha i chce się za mną spotkać - mówił o. M. Fizia.

Jak włączyć się w dialog miłości, który ciągle w nas trwa?   Są jeszcze wolne miejsca w ławkach, by do szkoły dołączyć. Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Podczas kolejnych spotkań będzie uczył, jak wejść w taką modlitwę, którą św. Teresa od Jezusa nazywała - królewską drogą do nieba. Będzie mówił o tym, jak ważne jest poznanie siebie, o miłości bliźniego, wyrzeczeniach, o tym, że rozproszenia mogą pomóc lepiej się modlić. Najbliższe spotkanie odbędzie się 7 listopada o godz. 18 w mościckim kościele. To zdaje się ostatni dzwonek, by dołączyć do szkoły i dać sobie szansę na poznanie drogi do osiągnięcia szczytu modlitwy. Kolejne spotkania będą o tej samej godzinie 5 grudnia, 6 lutego, 13 marca, 24 kwietnia, 8 maja i 12 czerwca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy