Nowy numer 5/2023 Archiwum

Strażnicy Serca

Od 25 lat jedną godziną dziennie wynagradzają to, czego inni skąpią.

Ćwierć wieku temu w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzesku powstała wspólnota Arcybractwa Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa. Świeccy należący do tej formacyjno-modlitewnej grupy mówią, że inicjatorem jej powstania był ówczesny proboszcz ks. Józef Mularz. – Mówiłem o Arcybractwie kazania całą niedzielę. W końcu ludzie przyszli do mnie i deklarowali, że się zapiszą, bylebym skończył – śmieje się ks. Mularz, który już na serio podkreśla, że pomysł, by w kształtującej się nowej parafii powstała Straż Honorowa, wyszedł od ludzi. – Oni tego chcieli, a ja mogłem się tylko cieszyć, bo dzięki takim grupom jest zachowywana zdrowa, tradycyjna pobożność – dodaje kapłan.

Zelatorką grupy jest Wiesława Milewska. – Wielki wpływ na nas miała Zenona Wiśniewska, która ufundowała sztandar, figurę Serca NMP oraz obraz św. Faustyny. Bardzo chciała, żebyśmy w nowej parafii stworzyli Straż. Ksiądz proboszcz się zgodził i tak od 25 lat staramy się wynagradzać Sercu Pana Jezusa za grzechy nasze i innych ludzi. Nasza obecność w parafii ma konkretny, widoczny wymiar, bo prowadzimy m.in. adorację Najświętszego Sakramentu. Jesteśmy jednak starzejącą się grupą i konieczna będzie wzajemna troska o jej członków – mówi pani Wiesława, dodając, że darem, którym dzielą się z parafią strażnicy, jest cierpienie związane z wiekiem i chorobami.

Podczas Mszy św., która została odprawiona 19 listopada, do Arcybractwa wstąpiło 12 osób, w tym Marcin Tota. – Mam 24 lata i jestem najmłodszym członkiem Straży. Zapisałem się, bo bliska jest mi idea tej grupy, czyli ofiarowanie Panu Jezusowi codziennie jednej godziny mojego czasu. Apostołowie spali w Ogrójcu. My chcemy choć tę jedną godzinę czuwać przy Jego Sercu, modląc się, ale i w czasie pracy, jazdy samochodem, spaceru, gotowania. Fajne jest to, że możemy robić różne rzeczy, ale myślą, sercem być przy Jezusie – mówi nowy strażnik.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy