Nowy numer 5/2023 Archiwum

Egzamin trwa

− Drogie dzieci z Ukrainy, życzę wam dużo miłości, pokoju, uśmiechu i żeby wojna szybko się zakończyła – napisała Aniela z klasy 3b tuchowskiej szkoły podstawowej.

Ten i kilka innych listów, które dzieci napisały do swych rówieśników, trafił do transportu darów, które parafia w Tuchowie przekazała przed mikołajkami do Kamieńca Podolskiego. Zrobili to za pośrednictwem Józefa Gądka ze Skrzyszowa, który od wielu lat organizuje wyjazdy na Ukrainę. – W sumie to czwarty transport darów, który od nas wyjeżdża – informuje ks. Alfons Górowski, proboszcz parafii pw. św. Jakuba.

– Tym razem wierni przygotowali koce, śpiwory, odzież, latarki, żywność o długim czasie przydatności do spożycia. Także słodycze i zabawki, które trafią do dzieci – dodaje. Po raz trzeci wielki udział w zbiórce ma parafialna Caritas. – Kiedy tylko zaczęła się wojna, pomagaliśmy uchodźcom, których było ponad 100 w mieście. Teraz kupiliśmy generator prądu. Łączna wartość darów jadących obecnie do Kamieńca to co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Sam trójfazowy generator kosztuje 7,5 tysiąca – objaśnia Wojciech Czekaj, kierujący parafialną Caritas. Drugi generator ofiarowała jedna z rodzin tuchowskich. Skąd wspólnota ma na to pieniądze? – Organizujemy festyn, kwesty, chodzimy po prośbie do firm. działa też u nas skarbonka św. Antoniego, z której wyjęliśmy parę ładnych tysięcy. Możemy zrobić cokolwiek tylko dzięki ludzkiej życzliwości i ofiarności – dodaje.

Do paczek wiele dzieci dołączyło maskotki i gry. Najmłodsi napisali listy, które zostały przetłumaczone na język ukraiński. „Niech wam świeci słońce. Życzę wam pokoju, ciszy, spokoju, nadziei na wyzwolenie i na przyszłe dni” – pisze Wiktoria.

Listy i prezenty dzieci otrzymają wraz z mikołajowymi paczkami, których w Kamieńcu Podolskim zostanie przygotowanych w sumie 800. Tuchowska Caritas poza pomocą uchodźcom i Ukraińcom, którzy pozostali w swoim kraju, cały czas udziela wsparcia potrzebującym parafianom. – Dziś skala biedy się zmniejszyła, choć dopiero okaże się, co będzie w zimie. Jednak nawet gdyby było nam całkiem dobrze, nie możemy odwracać oczu od tych, którzy są słabsi, mają mniej – mówi Wojciech Czekaj. Zachowanie wielu Polaków wobec uchodźców było papierkiem lakmusowym naszej solidarności. Ten sprawdzian trwa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy