Nowy numer 4/2023 Archiwum

Mistrzowie Polski

Ministranci i lektorzy z Rzezawy i Radomyśla Wielkiego sięgnęli po najważniejsze tytuły w ogólnopolskich zawodach LSO w szachach w Starachowicach.

Tytuł drużynowego mistrza Polski w szachach szybkich w kategorii lektorów zdobyli: Jakub Łach, Tomasz Łach, Dominik Synowiec i Łukasz Starma. Z kolei najlepszymi w szachach błyskawicznych okazali się: Jakub Łach, Tomasz Łach, Dominik Synowiec i Mateusz Gawor − wszyscy z parafii Rzezawa. Skąd wśród tamtejszych ministrantów takie zainteresowanie tym sportem? – Parafia współpracuje ze szkołą, w której działa klub szachowy. Chłopcy są ministrantami, lektorami, ale też pasjonują się tą królewską grą. Ich sukcesy cieszą wszystkich – mówi ks. proboszcz Tadeusz Kubala.

Karierą szachową chłopców opiekuje się Zofia Łęczek, nauczycielka języka polskiego w szkole im. św. Królowej Jadwigi w Rzezawie. W placówce działa Uczniowski Klub Sportowy Magnus, w ramach którego dzieci i młodzież uczą się grać w szachy. Klub może się poszczycić już prawie 30-letnią historią i wieloma sukcesami, o których świadczą puchary, medale i dyplomy zebrane w jednym miejscu na szkolnym korytarzu, by mogli nimi cieszyć oczy zarówno szachiści, jak i niezorientowani w tej grze. Ewenementem jest też to, że na korytarzu są ustawione trzy stoliki z szachami, które tylko czekają na chętnych. – Bywa, że dzieci starają się jak najszybciej znaleźć się przy nich na przerwie. Graczy zawsze otacza grono dopingujących i obserwujących, co dzieje się na szachownicy. Dla mnie jest to niezwykłe, bardzo przyjemne uczucie – mówi nauczycielka.

Rekrutacja obejmuje najmłodsze dzieci. Najwytrwalsi, jeżdżąc na zawody i obozy szachowe po całej Polsce, mają kontakt z ambitnymi, zdolnymi rówieśnikami, otwartymi, ciekawymi świata, kulturalnymi. Nie bez powodu partia szachów rozpoczyna się i kończy podaniem dłoni. – Dla mnie ten gest podkreśla, jak ważną wychowawczą rolę odgrywają szachy. Uczą szacunku dla innych. Dzieci grające w szachy stają się bardziej otwarte, śmielsze, potrafią się cieszyć z samej gry, dającej raz smak zwycięstwa, raz porażkę, z którą trzeba się zmierzyć i pozytywnie wykorzystać jako naukę na przyszłość. Bardzo podoba mi się, kiedy zwycięzcy z szacunkiem pokazują przegranym, gdzie popełnili błąd, co mogli zrobić, żeby wygrać. A emocje są ogromne. Szachy uczą jednak pokory wobec innych i samych siebie. Są też drogą do zawierania przyjaźni – opowiada pani Zofia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy