W parafii pw. bł. Marii Teresy Ledóchowskiej w Muszynie odbyła się 16-kilometrowa Droga Krzyżowa w plenerze.
Kolejna parafialna Droga Krzyżowa za nami. Wyruszyliśmy z kościoła po specjalnym błogosławieństwie proboszcza ks. Franciszka Niemca, który wspólnie z nami rozpoczął rozważania. Przeszliśmy
Na modlitewny szlak wyruszyli nie tylko parafianie, ale też goście, spotykając na nim Jezusa ze swoimi myślami, rozterkami, nadziejami. Ze swoim milczeniem, bólem i cierpieniem, dla człowieka i przez człowieka. Ślady męki rozrzucone po zimnym wczesnowiosennym lesie prowadziły do Chrystusowej miłości, wiernej i miłosiernej. Policzkowanie, plucie i szydzenie myślą i słowem - ponadczasowy grzech pogardy dla bliźniego wgnieciony butem w mokry śnieg. Upadki, jakże ludzkie i bolesne, z których wtedy i dziś śmieje się człowiek. Ktoś z chustą, by otrzeć twarz w zamian za rysy bólu. I ten nieustający lament i skowyt świata - z bezsilności i niemocy - nad innymi, zamiast nad sobą samym. Niesione przez rozmodlonych wędrowców intencje wyglądały między drzewami pomocy Szymona. Czy dojrzy, czy pomoże? A może boi się, by krople deszczu nie zmyły maski z prawdziwego "przymuszonego" oblicza...? I jest Matka, w brzozowym płaszczu z cierpienia i smutku. Nasza nadzieja, poraniona męką Syna, płacze zimnem górskiego potoku. Matczyna szczera łza, w której winno przejrzeć się współczesne oblicze świata.
Jezu Bolesny, ukochany Przyjacielu, dziękujemy za ten dzień i za krzyż, położony z godnością na leśnej ścieżce. Krzyż z tak długimi ramionami, by mógł pomieścić gwoździe wszystkich grzechów świata i moich... Nasączeni Twoim bólem powracamy w codzienność. Widzimy więcej, widzimy inaczej. Czy dostrzeżemy wreszcie bliźniego, czy dostrzeżemy Ciebie?