Odnowiona świątynia w Wierzchosławicach należy do tych, których nie sposób ominąć. Jako pierwsi pokazujemy jej niezwykłe wnętrze.
Już w niedzielę 31 sierpnia podczas odpustu ku czci Matki Bożej Pocieszenia w Wierzchosławicach bp Andrzej Jeż konsekruje nowy ołtarz, poświęci ambonę i odnowioną świątynię.
Poprzedni remont świątyni był w 1972 roku. Decyzję o kolejnym podjął śp. ks. Stanisław Wdowiak. Wierzchosławicki proboszcz przygotował projekt remontu kościoła i rozpoczął prace. Po jego śmierci kontynuował je ks. Jerzy Czuj, obecny proboszcz parafii. - Zaczęliśmy w 2009 roku. Remont, który przeprowadziliśmy, objął niemal każdy element świątyni - mówi ks. Czuj.
W ciągu 16 lat zostały osuszone fundamenty, zainstalowano nowe ogrzewanie, wymieniono posadzkę, wykonano nowe ławki, odnowiono konfesjonały, całą polichromię, wszystkie ołtarze, ambonę, chrzcielnicę, stacje drogi krzyżowej i organy. - W ostatnim roku odnowiliśmy elewację kościoła i dzwonnicy, zostały też wykonane nowy ołtarz i ambona - dodaje ks. Czuj.
Trwało to długo, ale efekty są imponujące. Znawcy architektury będą się zachwycać połączeniem barokowej bryły kościoła z klasycystyczną ścianą frontową. "Jednonawowy, ze sklepieniem kolebkowym i lunetami, kościół należy do grupy kościołów tzw. józefińskich. Ma jednak oryginalniejszą od podobnych do siebie formę. Na uwagę zasługuje elewacja, która jest wielkim blokiem dzielonym jedynie płaską artykulacją. Zwieńczenie stanowi wielki, gładki tympanon i szczyt utworzony ze schodkowo ustawionych attyk, za którymi kryje się wieżyczka nakryta baniastym hełmem" - czytamy w opisie konserwatorskim.
W środku trudno oderwać oczy od polichromii, łączącej duże obrazy przedstawiające sceny biblijne i świętych z nawiązującymi do secesji ornamentami roślinnymi. Ścianę główną prezbiterium prawie w całości wypełnia nastawa ołtarzowa z figurami apostołów i aniołów oraz obrazem Matki Bożej Pocieszenia, nie tylko pięknym, ale i łaskami słynącym, o czym mówią zamieszczone obok wota, a ostatnio dołączyła do nich róża, podarowana przez czcicielkę z USA.
- Stojąc przed ołtarzem, trzeba spojrzeć w górę, gdzie znajduje się okno z najstarszym w diecezji witrażem przedstawiającym Serce Pana Jezusa - podkreśla proboszcz.
Dwa ołtarze boczne opowiadają o św. Antonim (prawy) oraz Matce Bożej rozdającej różańce św. Dominikowi i św. Katarzynie ze Sieny (lewy).
Po lewej stronie znajdziemy także chrzcielnicę, dalej pięknie rzeźbioną ambonę i kolejny ołtarz boczny z obrazem Matki Bożej Bolesnej. Stając przy chrzcielnicy, warto wiedzieć, że w tym kościele został ochrzczony Wincenty Witos, ludowiec, premier w odrodzonej po zaborach Polsce, pochowany na miejscowym cmentarzu, niedaleko kościoła.
Kościół pw. Matki Bożej Pocieszenia jest już trzecią świątynią w Wierzchosławicach. Pierwsza, pod wezwaniem św. Wojciecha, została zbudowana z drewna prawdopodobnie w XIII wieku. Spłonęła 1664 r., a na jej miejscu zbudowano nową, również drewnianą, z dobudowaną murowaną kaplicą pw. Matki Bożej Pocieszenia. Kościół ten spłonął w 1797 roku.
- Ocalała jednak owa kaplica i być może ten fakt miał wpływ na to, że nową patronką parafii została Matka Boża Pocieszenia. Kaplica została włączona w bryłę kolejnej świątyni, zbudowanej w latach 1811-1818, istniejącej do dzisiaj - mówi ks. Czuj. Nowy kościół konsekrował 25 kwietnia 1824 r. bp Grzegorz Tomasz Ziegler. W ubiegłym roku minęło 200 lat od tego wydarzenia.
Nie ma w diecezji, a może i w Polsce, takiego kościoła parafialnego, w którym byli obecni kolejni prezydenci Polski (Bronisław Komorowski, Andrzej Duda), premierzy i wicepremierzy (Mateusz Morawiecki, Władysław Kosiniak-Kamysz), przedstawiciele rządu, parlamentu i władz samorządowych, ludowcy i rolnicy spod znaku Solidarności. Polityków ściąga do Wierzchosławic postać W. Witosa z okazji rocznicy jego śmierci i urodzin.
Niedawno, 17 sierpnia, hucznie obchodzono 100. rocznicę dożynek reymontowskich, w których uczestniczył noblista zaproszony przez Witosa. Z tej okazji odsłonięto pamiątkowy mural na dworcu PKP w Bogumiłowicach. - Nie ma żadnych śladów w kronice parafialnej, żeby Reymont modlił się w naszym kościele, być może od razu udał się na miejsce dożynek, w każdym razie Msza św. była w tym dniu sprawowana w naszym kościele, ponieważ bp Leon Wałęga nie zgodził się na Mszę polową - przypomina historię ks. Czuj. To już jednak osobna opowieść związana z relacjami Kościół - ruch ludowy.
Politycy są w wierzchosławickim kościele od wielkiego święta, na co dzień i w niedziele gromadzi się tutaj żywa wspólnota parafialna, aktywna w różnych grupach, ale przede wszystkim zatroskana o swoją świątynię. Remont kościoła kosztował ponad 3 mln zł, z czego ponad 1,5 mln złożyli parafianie. Pozostała część pochodziła z różnych dotacji zewnętrznych.
Do świątyni coraz częściej zaglądają także turyści. Teraz z pewnością ich przybędzie - po zakończeniu prac remontowych i renowacyjnych.