Dwieście kilometrów od koła podbiegunowego. Tu, w regionie, który tylko na pocztówkach bywa łagodny, trzeci rok pracuje ks. Wojciech. – To klimat subarktyczny. Mróz trzyma tygodniami, noc jest bardzo długa. Dzień zimą bywa krótki jak westchnienie – kilka godzin bladego światła, potem znów noc. W lecie przez dwa miesiące nigdy nie robi się ciemno. Szwedzcy księża unikają tego regionu – to praca misyjna – mówi. Parafia Kristi Moders w Umeå jest jedną z najbardziej wysuniętych na północ parafii Europy. Wielka jak 6 tarnowskich diecezji, prawie jak Chorwacja. – Na tym obszarze mam zarejestrowanych ok. 1200 katolików. Kościół w Szwecji tworzy ponad 130 narodowości. Najmniej Szwedów. W mojej parafii są Erytrejczycy, Syryjczycy, Irakijczycy, Polacy, dwie rodziny chorwackie, jedna czeska, Szwedzi, jeśli są, to konwertyci, szukają głębszej duchowości – opowiada ks. Wojciech.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








