W Niedzielę Świętej Rodziny 28 grudnia wspólnota parafialna w Mielcu przeżywała potrójną uroczystość. Biskup tarnowski Andrzej Jeż poświęcił złotą różę wotywną dla Matki Bożej Nieustającej Pomocy, nowy ołtarz św. Andrzeja Boboli oraz sztandar Wspólnoty Modlitewnej "Ojczyzna".
Przed Mszą św. bp Jeż poświęcił złotą różę - dar dla Matki Bożej Nieustającej Pomocy, złożony z okruchów życia parafian.
Jak wyjaśnia proboszcz parafii ks. prał. Ryszard Biernat, dar ten ma wymiar nie tylko materialny, ale przede wszystkim duchowy. Róża, wykonana przez mistrza złotnictwa z Nowego Sącza, została uformowana z "niezliczonych okruchów serc parafian". W skład wotum weszły przedmioty o ogromnym ładunku emocjonalnym: obrączki wdów i wdowców, pierścionki zaręczynowe oraz biżuteria ofiarowana jako wyraz wdzięczności za jubileusze, ale także jako świadectwo trudnych chwil, łez i opuszczenia. - Róża wzorowana w skali 1:1 na naturalnym kwiecie róży stanowi dar dziękczynny dla Matki Bożej za lata opieki nad rodzinami i parafią, nawiązując jednocześnie do zbliżającej się 80. rocznicy powstania naszej wspólnoty - mówi ks. Biernat, a we wprowadzeniu do Mszy św. bp Andrzej zauważa, że ona "podkreśla budowanie więzi rodzinnej".
Mielec. Par. pw. MB Nieustającej Pomocy. Kazanie bp. Andrzeja Jeża.
Niedziela Świętej Rodziny miała również wyraźny charakter patriotyczny, związany z kultem św. Andrzeja Boboli. Biskup poświęcił nowy ołtarz dedykowany temu patronowi Polski, zlokalizowany na chórze kościoła. - Inicjatywa jego budowy wyszła oddolnie od parafian zatroskanych o losy ojczyzny. Ołtarz, w którego centrum umieszczono relikwie męczennika, ma surową, ceglaną formę, która w przyszłości stanie się inspiracją dla przebudowy ołtarza głównego - wyjaśnia ks. Biernat.
Parafianie ofiarowali MB Nieustającej Pomocy piękną złotą różę.
Grzegorz Brożek /Foto Gość
Dopełnieniem uroczystości było poświęcenie sztandaru Wspólnoty Modlitewnej "Ojczyzna". Lider grupy Albert Szałda podkreślił dynamiczny rozwój wspólnoty, która zawiązała się kilka miesięcy temu, a liczy już ponad 100 członków. Grupa spotyka się każdego 16. dnia miesiąca, by u stóp relikwii św. Andrzeja Boboli wypraszać ratunek i błogosławieństwo dla Polski. - Sztandar ufundowany został ze składek członków i staje się znakiem tożsamości i zaangażowania w sprawy narodowe - mówi A. Szałda.
Mielec. Słowo proboszcza ks. prał. Ryszarda Biernata.
W homilii bp Jeż, nawiązując do postaci św. Józefa, położył silny nacisk na rolę mężczyzny w rodzinie. - Życie chroni się nie tylko mieczem, ale także bezpośrednim zaangażowaniem w codzienną opiekę. Św. Józef jawi się jako człowiek silny, mężny, ale w jego charakterze pojawia się też wielka wrażliwość - mówił biskup. Ordynariusz diecezji tarnowskiej wskazał na rodzinę jako jedyne skuteczne lekarstwo na choroby współczesności - skrajny subiektywizm, samotność. Nawiązał również do postaci św. Andrzeja Boboli, patrona jedności i trudnych czasów, przypominając jego rolę w historii Polski, m.in. w kontekście Cudu nad Wisłą.
Biskup zaapelował o pielęgnowanie "wolności wewnętrznej" i wierności chrześcijańskim tradycjom, takim jak szopka bożonarodzeniowa, która - w przeciwieństwie do neutralnych kulturowo reniferów - buduje i jest wyrazem jednak prawdziwej tożsamości, którą już najmłodsze dzieci rozpoznają, bo instynktownie ciągną do szopki, w której złożone jest Boże Dziecię.