Puellae Orantes po raz kolejny zachwyciły śpiewem, tym razem kolęd i utworów napisanych do muzyki Straussów.
Sala koncertowa Europejskiego Centrum Muzyki im. Krzysztofa Pendereckiego wypełniła się 4 stycznia po brzegi. Fani chóru katedralnego Puellae Orantes, a także krewni chórzystek i zaproszeni goście mogli czuć się usatysfakcjonowani zaprezentowanym repertuarem.
W pierwszej części koncertu noworocznego dziewczęta zaśpiewały najpiękniejsze polskie kolędy. Na ich tle wyróżniły zwłaszcza "Cichą noc", którą zaprezentowały aż w trzech językach - niemieckim (oryginał), angielskim i polskim. Niespodzianką było wykonane także francuskiej pieśni bożonarodzeniowej,
Posłuchaj fragmentów:
Puellae Orantes - kolędy
Za sprawą dziewcząt, pod dyrekcją ks. Władysława Pachoty, i dzięki komentarzom Aleksandry Topor (odpowiedzialnej za przygotowanie wokalne chórzystek) można było wybrać się również w muzyczną podróż po piosenkach związanych z Bożym Narodzeniem, zwłaszcza amerykańskich szlagierach świątecznych. Połączenie w jednej części utworów muzyki religijnej i należącej do sfery popkultury pokazało, jak tajemnica Bożego Narodzenia wpływa na rozwój muzyki i treści, które ona przekazuje. Nawet jeśli Betlejem zostanie zastąpione śniegiem i jemiołą, wciąż ma się wrażenie, że wszystkie zaśpiewane przez dziewczęta pieśni i piosenki mają jedno źródło.
W drugiej części koncertu Puellae przeniosły słuchaczy na salę balową za sprawą utworów wokalnych napisanych do muzyki kompozytorów z dynastii Straussów. Wprowadzeniem do nich był "Walc warszawsko-wiedeński", napisany przez Łukasza Farcinkiewicza, który podczas koncertu akompaniował dziewczętom na fortepianie, od czasu do czasu dając popis swojej wirtuozerii.
Tą częścią koncertu - jak mówiła A. Topor - miał dyrygować wybitny japoński dyrygent Chikara Imamura, z którym chór już wcześniej współpracował i który zaprosił zespół do Japonii. Niestety, z powodów zdrowotnych światowej sławy dyrygent nie mógł przylecieć do Polski. W nadesłanym liście - co podkreśliła prowadząca koncert - określił Puellae Orantes swoim ulubionym zespołem. - Bardzo nas to cieszy, że człowiek, który prowadził orkiestry w największych salach koncertowych świata, tak o nas myśli - mówił A. Topor.
Warto dodać, że walce i polki Straussów, wykonywane przez Puellae Orantes, znalazły się na płycie wydanej razem z Orkiestrą Solistów Wiedeńskich pod tytułem "Szlakiem Straussa". To na tej płycie z 2014 r. znalazł się, obok walców i polek, "Marsz Radetzky'ego", który podczas tegorocznego koncertu wybrzmiał w finale.
Puellae Orantes po raz kolejny zachwyciły swoim śpiewem, świetnymi aranżacjami, akompaniamentem Łukasza Farcinkiewicza i Przemysława Kuty, który zagrał na instrumentach perkusyjnych.